poniedziałek, 30 marca 2015

Tracks (2013)

Rzadko zdarza mi się oglądać film równie bezsensowny. "Ścieżki" składa się bowiem z niekończących sekwencji o niczym, przeplatanych reminiscencjami również prowadzącymi w ślepy zaułek. Całość tonie też w smęcącej pseudoetnicznej muzyce.


Paradise (2013)

Na papierze "Raj" musiał wyglądać całkiem intrygująco. Oto nastolatka, która przeżyła katastrofę samolotu, traci wiarę. A że wychowywana była w ultra religijnej społeczności, to jej deklaracja, że Boga nie ma, wywołuje szok. Idąc za ciosem dziewczyna pakuje manatki i wyrusza do Las Vegas, gdzie zamierza doświadczyć grzechów, jakimi żyją typowi Amerykanie.


La belle et la bête (2014)

Cóż, wszystko wskazuje na to, że Christophe Gans jest twórcą jednego filmu. "Piękna i Bestia" okazała się przerażająco głupią wariacją na temat słynnej baśni, a jej jedyną zaletą są ładne zdjęcia i kostiumy.


środa, 25 marca 2015

Chappie (2015)

Po obejrzeniu "Chappiego" nie jestem przekonany, czy powierzenie "Obcego" Blomkampowi to taki dobry pomysł. Bo choć film oglądało mi się dobrze, to jednak jak żaden z poprzednich obrazów obnażył jego słabości. Blomkamp ma ambicje poruszania Wielkich Tematów, ale nie potrafi dotrzeć do sedna odpowiedzi. Za każdym razem, gdy się do niego zbliżał, odbijał się od jakiejś niewidzialnej ściany przeskakując na tory banalnej rozrywki. A im bardziej się starał przebić, tym głupsze sceny mu wychodziły.


wtorek, 24 marca 2015

The Gunman (2015)

Kiedy ogląda się wyczyny Jasona Stathama lub nawet Liama Neesona w filmach akcji, to można odnieść wrażenie, że talent nie jest tu potrzebny i każdy głupi mógłby w tego rodzaju produkcjach wystąpić. Ale wystarczy zobaczyć, co wyczynia Sean Penn w "Gunman: Odkupienie", by zorientować się, jak twardy jest to kawałek chleba.


Cinderella (2015)

Co się stało z Kennethem Branaghem. Jeśli ktoś mógł tchnąć nowego ducha w tak przebrzmiałą, wielokrotnie opowiadaną historię, to jest nim właśnie Branagh. W końcu przez lata to właśnie robił adaptując na sztuki Szekspira. Tymczasem "Kopciuszek" w jego wydaniu jest poprawną, mocno inspirowaną animacją Disneya produkcją, która ładnie wygląda, ale jest niemal kompletnie pozbawiona życia.


Frozen Fever (2015)

Jestem wielkim fanem "Krainy lodu". Ale najwyraźniej lubię ten film z zupełnie innych powodów niż większość widzów. Przekonałem się o tym oglądając "Gorączkę lodu".


poniedziałek, 23 marca 2015

Basic Instinct 2 (2006)

To mógł być naprawdę niezły thriller psychologiczny. Sam pomysł i intryga są ciekawe i w odpowiednich rękach historia na pewno okazałaby się wciągająca. Niestety przed rozpoczęciem prac nad "Nagim instynktem 2" jego reżyser i scenarzyści powinni byli wziąć środki przeciwko wzdęciom. Wszystko w filmie jest bowiem tak napęczniałe od powagi, że obawiałem czy aby zaraz nie eksploduje. Napuszeni bohaterowie są żywą definicją snobizmu i pretensjonalności. A wystarczyło nadać im więcej nonszalancji, zamiast czynić z tajemniczości nadętą pozę, sprawić, by bohaterowie byli niewymuszenie intrygujący.


niedziela, 22 marca 2015

'71 (2014)

Zazdroszczę Brytyjczykom twórczej odwagi ich reżyserów. Film Yanna Demange'a "'71" nigdy nie mógłby powstać nad Wisłą. I to z kilku powodów.


The Men Next Door (2012)

Do zrobienia fajnego normalnego filmu fabularnego (nie żadnych ambitnych, eksperymentalnych produkcji, ale zwyczajnej opowieści o paru osobach) naprawdę wiele nie jest potrzebne. Przekonuje się o tym za każdym razem, kiedy sięgam po niskobudżetowe produkcje w stylu "The Men Next Door".


sobota, 21 marca 2015

Club Sándwich (2013)

"Tosty po meksykańsku" to kino niepozorne. Ponieważ niewiele się w nim dzieje, łatwo przychodzi je zignorować. A wystarczy trochę się skupić, by odkryć, że jest to kino inteligentne, które ma coś widzom do powiedzenia.


In Their Room: London (2013)

Przy "In Their Room: Berlin" narzekałem, że film jest za długi. Tym razem narzekam, że film jest za krótki. Choć przecież część londyńska i tak jest dłuższa od tej z San Francisco. Wszystko dlatego, że to, co Travis Mathews pokazał, do niczego nie prowadzi. Mam wrażenie, że zatrzymał się tuż przed tym, jak z filmu mogło się co wyłonić, jakaś myśl, objawienie. I tak zostałem z wypowiedziami paru facetów i tyle.


Morning is Broken (2015)

Oldschoolowa krótkometrażówka. Odniosłem wrażenie, że oglądam film nakręcony w czasach, kiedy powstał też "Inny kraj". Mamy tu to samo staromodne zachowanie, sztywność, za którą kryje się wrażliwość i niespełnione pragnienia. Film ma kilka fajnych ujęć (jak to, gdy bohaterowie siedzą w milczeniu w łódce), ale sama historia trochę mnie zirytowała. Być może dlatego, że była to ostatnia krótkometrażówka obejrzana na stronach BFI i miałem już dość tych wszystkich bohaterów walczących z własną niezręcznością, emocjami, oczekiwaniami. Naprawdę nie ma już innych tematów?


Ocena: 5

Code Academy (2014)

"Code Academy" to jedna z krótkometrażówek w serii próbującej odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądać świat w niedalekiej przyszłości. I twórczyni tego filmu ma intrygującą wizję. W jej wersji przyszłości konflikty płciowe zostały wyrugowane poprzez całkowitą separację mężczyzn i kobiet w dzieciństwie, by nie mogli nasiąknąć stereotypami i niewłaściwymi nawykami.


Chance (2014)

Szkoda że wszystkie krótkometrażówki udostępnione przez BFI są na ten sam temat. "Chance", podobnie jak "En effermiddag", "Code Academy" i "Morning Is Broken" opowiada o niezręczności, o pragnieniach, które z trudem przebijają się przez mur strachu, niezrozumienia, sprzecznych oczekiwań. W przypadku "Chance" mamy dwóch mężczyzn, którzy z początku nie są się nawet w stanie porozumieć, bo każdy z nich mówi innym językiem.


"Chance" daje się jeszcze oglądać, kiedy bohaterowie milczą, kiedy kadry zostają dobrze opracowane tak, że wyglądają na ekranie lirycznie. W chwili, w której postaci zaczynają mówić lub ujawniać kolejne problemy i szczegóły ze swoich życiorysów, robi się źle. Za dużo tu wszystkiego i za szybko się nad przechodzi do porządku dziennego. Ja rozumiem, że ma to być krzepiąca bajka, ale do mnie niestety nie trafia.

Ocena: 3

En eftermiddag (2014)

Do odważnych miłość należy. Tylko jak tę odwagę w sobie znaleźć? Najlepiej mieć dobrą przyjaciółkę. Gdy trzeba, pchnie w ramiona przeznaczenia.


Mathias jest zakochany we Frederiku. Frederik kocha Mathiasa. Ale każdy z nich kryje się ze swoim uczuciem. Żaden nie odsłoni się przed ukochanym, czyniąc z uczucia więźnia osadzonego w duszy. "En eftermiddag" jest historią o tym, jak łatwo może nam umknąć szczęście oraz o tym, że bez osób trzecich przekroczenie własnych ograniczeń nie jest możliwe.

Ocena: 6

Dom Hemingway (2013)

Byłem zaskoczony, kiedy sprawdziłem, że nie jest to adaptacja sztuki teatralnej. "Dom Hemingway" jest bowiem próbą połączenia komedii gangsterskiej z szekspirowskim dramatem. Każdy zdanie jest napisane z myślą o deklamacji. Już otwierając monolog Doma wybrzmiewa niczym "być albo nie być" z "Hamleta".


De toutes nos forces (2013)

Niepełnosprawny nastolatek wymyśla sposób, jak zbliżyć się do swojego ojca. Postanawia wymusić na nim udział w morderczych zawodach sportowych, w których on będzie dawał się ciągnąć, pchać lub wieźć, a cały wysiłek fizyczny wykonać będzie musiał ojciec. Brzmi strasznie, prawda? I niestety takie właśnie jest.


piątek, 20 marca 2015

Anchorman 2: The Legend Continues (2013)

Nie jestem wielkim fanem "Legendy telewizji". Jak na mój gust humor był tam zdecydowanie za suchy. Ale później Adam McKay się wyrobił ("Policja zastępcza" jest już komedią najwyższej klasy). Dlatego też postanowiłem dwójkę obejrzeć. I nie jestem zawiedziony.


Insurgent (2015)

Podczas seansu "Zbuntowanej" przecierałem oczy ze zdumienia. A raczej przecierałbym, gdyby nie okulary 3D. Zupełnie się tego nie spodziewałem. "Niezgodna" nie była jakimś wartym zapamiętania widowiskiem, ale w całej tej powodzi ekranizacji dystopijnych powieść YA wyróżniała się na plus. Spodziewałem się więc konsolidacji tego, co udało się stworzyć. Naiwnie oczekiwałem, że może poprawią część błędów, których jedynka miała całkiem sporo. Zapomniałem jednak, kto jest reżyserem dwójki. Bo gdybym zorientował się, że jest nim autor "R.I.P.D.", to zdecydowanie utemperowałbym swoje oczekiwania. Ale nawet biorąc poprawkę na osobę reżysera, w najbardziej kasandrycznych przewidywaniach nie byłbym w stanie wywróżyć rezultatu, jakim była "Zbuntowana".


czwartek, 19 marca 2015

Zulu (2013)

Jérôme Salle to jeden z lepszych filmowych wyrobników francuskich. Sięgając po jego obrazy, dobrze wiem, że poniżej poziomu przeciętności nie zejdzie. Ale też zdaję sobie sprawę z tego, że w jego filmach brakuje tej wartości dodanej, która czyniłaby z nich dzieła pamiętane latami, do których chciałoby się wielokrotnie wracać.


The Little Death (2014)

Wszyscy mężczyźni, którzy mają się urodzić w Australii powinni wcześniej otrzymywać ulotkę informującą o wysokim zagrożeniu zdrowia i życia. Z "To właśnie seks" jasno wynika, że bycie samcem na antypodach to groźna profesja. Jej skutkami może być śmierć lub kalectwo. A wszystko to przez kobiety. Jedna marzy o gwałcie. Druga torturuje psychicznie męża, bo odkryła, że orgazm jest u niej nierozerwalnie związany ze łzami. Trzecia popełniła błąd i poszła na terapię par, czym uwolniła demona obsesji u swego męża. Czwarta zrzędzi, a jeszcze inna po prostu jest kobietą, co wystarcza, by doprowadzić faceta do zguby.


wtorek, 17 marca 2015

Ex Machina (2015)

Możliwe spoilery.

Fascynujące. To już jest jakiś trwałe zjawisko, którym powinien zająć się psycholog lub socjolog. Kolejny film na ten sam temat jest wyraźną oznaką tego, że w zbiorowej (nie)świadomości coś się dzieje. I biorąc pod uwagę temat, są to rzeczy niepokojące. "Ex Machina" opowiada bowiem tę samą w gruncie rzeczy historię, co "Foxcatcher" czy wątek Frankensteina w serialu "Dom grozy". Jest to historia stworzyciela i konfliktu ze stworzoną przez niego istotą.


poniedziałek, 16 marca 2015

Closer to the Moon (2013)

To było dziwne przeżycie. Chyba po raz pierwszy w życiu brytyjski akcent przeszkadzał mi w filmie. Brytyjczycy udający Rumunów w czasach głębokiego komunizmu wyglądali bardzo dziwnie, wręcz groteskowo. Oglądając ich miałem naprawdę spory problem z uwierzeniem, że jest to historia prawdziwa. Dlatego też z całego filmu najbardziej spodobały mi się napisy końcowe, ponieważ wtedy pokazane zostały materiały archiwalne.


Gloria (2013)

"Glorię" można potraktować jako kino optymistyczne. Ale tylko, jeśli widzami są osoby panicznie bojące się, że dorosłość oznacza konieczność zmiany sposobu życia. Tytułowa bohaterka jest żywym dowodem na to, że przemijanie czasu samo w sobie niczego w zachowaniu ludzi nie zmienia. Kobieta postępuje tak, jak nastolatka: baluje, wdaje się w nieprzemyślane relacje, eksperymentuje z narkotykami i alkoholem, aż czasem urywa się jej film i budzi się rano na plaży. Jej nowy facet wcale nie jest bardziej dojrzały. Przeciwnie, jego infantylne zachowanie niszczy wszelkie okazje do szczęścia. I jest jeszcze sąsiad z góry, który nie zachowuje nawet pozorów dorosłości.


Bianca come il latte, rossa come il sangue (2013)

Dopiero co przy "Czterech minutach" narzekałem na kompletny brak oryginalności, a tymczasem "Biała jak mleko, czerwona jak krew" jest podręcznikowym przykładem włoskiego filmu. Mimo to nie oceniam go tak, jak "Cztery minuty", a zdecydowanie wyżej. Wszystko dlatego, że po prostu reżyser filmu miał na historię pomysł i w jego przypadku klisze zostały fajnie wykorzystane.


Dans la cour (2014)

Jako bohaterowie filmu są rozkosznie nieporadni, zabawnie dziwaczni, a ich perypetie życiowe są źródłem nieustającej rozrywki. Ale bycie osobą cierpiącą na depresję, lęki czy obsesje wcale nie jest zabawne. Nawet jeśli ktoś ma z tego frajdę.


niedziela, 15 marca 2015

One Square Mile (2014)

Nigdy nie ufaj obsadzie – taką lekcję przyniósł mi seans filmu "Cztery minuty". Sięgnąłem po niego zachęcony właśnie nazwiskami odtwórców ról, a tymczasem okazało się, że całość jest niczym więcej jak kinową wersją "Dlaczego ja?".


sobota, 14 marca 2015

Mindscape (2013)

Scenarzyści tego filmu musieli kwiczeć z radości niczym świnie na widok obierków, kiedy usłyszeli, że ich tekst został zekranizowany. W takiej postaci "Anna" nie miała bowiem prawa ujrzeć światła dziennego. Składa się jedynie z niezłego pomysłu, nad którym należało mocno popracować. Twórcy jednak zajęli się jego realizacją od razu i w efekcie dostałem rozczarowującą opowieść z potencjałem.


piątek, 13 marca 2015

The Water Diviner (2014)

Co jest największym grzechem ojców? Wartości, przekonania w słuszność konkretnych zachowań, wiara w to, jak należy postępować. I jest to grzech przekazywany z ojca na syna, i to wcale nie przez siedem pokoleń, ani nawet siedemdziesiąt siedem, lecz przez wieczność. Ojciec zaraża tą śmiertelną chorobą swoje dzieci, kiedy próbuje je wychować, kiedy świadomie i z premedytacją wpaja im, zasady dobrego życia. I dumą napawa go każde zdarzenie, które jest dowodem na to, że skutecznie swych potomków zaraził. Ale nic na świecie nie wyrządza więcej krzywd, jak właśnie wartości. Bowiem wbrew temu, co (prawie) każdy człowiek głosi, nie ma wartości uniwersalnych. I prędzej czy później musi dojść do ich starcia. Jest to konflikt pozbawiony sensu, ale nieunikniony w świetle epidemii, jaką jest Bóg, Honor, Ojczyzna. Jedynym lekarstwem na tą chorobę jest śmierć. Ci, którzy nie mają tyle szczęścia, muszą szukać placebo, którym jest nadzieja.


czwartek, 12 marca 2015

American Sniper (2014)

Clint Eastwood jest już w takim wieku, że nie musi być dyplomatą i owijać w bawełnę, może spokojnie ferować wyraziste sądy. Niestety okazało się, że jest artystycznym tchórzem. Jego "Snajper" jest filmem kompletnie o niczym, próbującym nasycić wilka tak, by owca pozostała cała. Eastwood jak ognia unika zajęcia stanowiska, wyrażenia opinii, prezentowania jednoznacznych deklaracji. I nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nakręcił film relatywistyczny, pokazujący różne racje i względność wyznawanych przekonań. Ale on tego nie czyni, kryjąc się za ładnymi formułkami, które przy bliższym przyjrzeniu się okazują się pustymi frazesami.


środa, 11 marca 2015

niedziela, 8 marca 2015

Ξενία (2014)

Ponoć nie liczy się cel tylko droga. Może w życiu jest to prawda, ale w kinie już nie zawsze. Najlepszym tego przykładem jest "Xenia".


Better Living Through Chemistry (2014)

"Romans na haju" to opowieść o tym, że wszelkie problemy małżeńskie da się rozwiązać w łóżku. Otóż każda kobieta pragnie być zdominowana, chce ulec samcowi alfa. Obsypywanie błyskotkami jest w porządku, ale na krótką metę. Jeszcze szybciej nudzi się poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Facet ma zwyciężać, a potem rżnąć swoją kobietę jak drwal kawał drewna podczas mistrzostw świata. A jeśli nie może powyższych wymagań spełnić, to zawsze pozostają leki. Ten, kto twierdzi, że szczęścia nie dają, najwyraźniej nigdy ich nie zażywał. Gdyby nie prochy, główny bohater nigdy nie zdobyłby się na odmianę swojego życia. Ale z prochami jest tak, że w pewnym momencie trzeba je odstawić, w innym przypadku kończy się to śmiercią. Niestety do odstawienia potrzeba szczęścia, które jedni ludzie mają, inni nie. I tak zamyka się pętla ludzkiego losu.


Fire with Fire (2012)

Trudno nie podziwiać Davida Barretta. Trzeba bowiem wyjątkowego daru, by całkiem dobrą obsadę zmienić w pozbawioną talentu bandę amatorów.


sobota, 7 marca 2015

Cuban Fury (2014)

Lubię takie kino: proste, bezpretensjonalne, ale mające swój urok. Twórcy nie silili się na oryginalność. Zamiast tego postanowili podać popularne danie wykonane tak dobrze, jak tylko potrafili. I tym razem to wystarczyło.


Bullet (2014)

Zastanawiam się, kto powinien bardziej się wstydzić. Twórcy, że stworzyli to coś? Czy może jednak ja, za to, że film obejrzałem w całości.


piątek, 6 marca 2015

The Loft (2014)

Wyobraźcie sobie, że robicie ksero z ksera na kserokopiarce, która zipie ostatkiem sił. Efektem jest coś, co ledwo da się przeczytać tak jest wyblakłe i niewyraźne. Dokładnie tak samo jest z "Loftem".


środa, 4 marca 2015

The Voices (2014)

Wyobraźnia jest najpotężniejszą bronią człowieka. Można ją porówna chyba wyłącznie z bombą termojądrową. To broń totalna, ostatnia deska ratunku dla człowieka, który stanął oko w oko z Pustką, jaką jest życie. Wyobraźnia zmiata z powierzchni umysłu cały świat, ale niszczy też tego, kogo ma ratować. Choć słowo "niszczy" jest nieodpowiednie. Może go użyć jedynie osoba stojąca z boku. Lepszym słowem jest "przemiana". Ale tego terminu ludzie postronni nie pojmą. Ani znajomi z pracy czy sąsiedzi, ani też profesjonaliści, którzy potrafią opisać mechanizmy, ale których słowa pozbawione są znaczenia.


Whiplash (2013)

Po obejrzeniu krótkometrażowego "Whiplash" musiałem zweryfikować swój stosunek do wersji kinowej. Doszedłem do wniosku, że moim głównym problemem jest sam pomysł tego filmu.


poniedziałek, 2 marca 2015

Intersections (2013)

Pieniądze są paliwem napędzającym nasz świat. Jedni je mają, a drudzy chcą je mieć. Wszystkie zdarzenia dzieją się na styku tych grup. Nawet przypadkowe spotkanie na środku Sahary nie jest aż tak przypadkowe, jak się mogłoby wydawać. Los okazuje się bowiem jedynie inną formą objawiania się wpływu pieniądza na ludzkie życie.


Casa grande (2014)

"Wielki dom" jest filmem zbyt hermetycznym, by mógł mi się naprawdę spodobać. Jest on silnie osadzony w realiach Brazylii, komentując panujący tam system społeczny, nierówności klasowo/rasowe oraz efekt, jaki na ludzi ma kryzys ekonomiczny. Te problemy są zapewne ważne dla Brazylijczyków, ale dla mnie znaczyły niewiele.


niedziela, 1 marca 2015

En chance til (2014)

MOŻLIWE SPOILERY

Jesteśmy ślepcami. Idziemy przez życie nie widząc tego, co mamy przed oczami, lecz widzimy to, co "powinniśmy" widzieć, co jest normą, czego się spodziewamy na bazie wiedzy i doświadczeń. Dlatego też Andreas jest przekonany, że tworzy kochającą się rodzinę. Dlatego też płacz swojego syna interpretuje jak każdy ojciec interpretowałby na jego miejscu. Dlatego też, kiedy widzi ćpunkę, która z własnej woli mieszka z damskim bokserem, zakłada, że jest złą matką. W dziewięciu na dziesięć przypadków te założenia są oczywiście prawdziwe. I dlatego są tak bardzo zdradliwe. Bo zawsze jest ten jeden przypadek, wyjątek, który wymaga, byśmy widzieli świat takim, jakim jest, a nie takim, jakim bywa w naszym wyobrażeniu.


Man of Tai Chi (2013)

Keanu Reeves słyszy dzwony. Tego nie można mu odmówić. Niestety nie wie, z jakiego kościoła dochodzą. W ten sposób jego film zamiast być hołdem dla azjatyckiego kina kopanego stał niechcący parodią.


The Double (2013)

"Sobowtór" to jeden z tych filmów, na których można sprawdzić, czy jest się optymistą czy też pesymistą. Ayoade stworzył bowiem pogmatwaną historię, która nie ma jednej strony. Prowadzi to do fascynującego splątania, które ja lubię. Niejednoznaczność w kinie dla mnie zawsze była zaletą.