wtorek, 30 czerwca 2015

A Royal Night Out (2015)

Julian Jarrold niestety nigdy nie będzie nikim więcej, jak tylko wyrobnikiem. Jego filmy są zawsze przyzwoite, czasem mniej, czasem odrobinę bardziej udane, ale niezmiennie pozbawione są wyrazistości. Tak samo jest i "Randką z królową". Zdecydowanie większą inwencją wykazał się polski dystrybutor rodząc taki właśnie tytuły i jeszcze bardziej absurdalny tagline.


środa, 24 czerwca 2015

The Face of an Angel (2014)

Odniosłem wrażenie, że tym filmem Winterbottom prosi wszystkich widzów o pobłażliwość w stosunku do twórców, którzy biorą się za tematy oparte na prawdziwych wydarzeniach. Anglik pokazuje, jaka to jest twórcza mordęga. I choć przyjmuję jego argumenty, to jednak nie przekonuje mnie to do łagodniejszego traktowania. W końcu tworzenie całkowitej fikcji może być równie trudnym procesem.


wtorek, 23 czerwca 2015

Aloft (2014)

Nie dziwię się, że Cillian Murphy chciał w tym filmie wystąpić. Jest tu bowiem scena, jaką zagrać pragnie każdy aktor: mocna, wymagająca emocjonalnie, jeśli dobrze odegrana, to na długo zapadająca w pamięć. I rzeczywiście zapada. Głównie przez fakt, że jest to jedyna rzecz, jaka wyszła reżyserce. Cała reszta to nudy na pudy.


Big Game (2014)

"Polowanie na prezydenta" jest niczym honest trailer o każdym hollywoodzkim filmie sensacyjnym z prezydentem w jednej z istotnych ról. Pokazuje, jak infantylne jest to kino, jak pełne absurdów, kretyńskich chwytów fabularnych i jeszcze bardziej dziwacznych pretekstów, jeśli chodzi o samą intrygę. O ile jednak widowiska w stylu "Świat w płomieniach" próbują maskować powyższe elementy scenami akcji lub dodatkowym komizmem, o tyle Finowie postanowili właśnie na nich skoncentrować swoją uwagę. W rezultacie wyszedł im bardzo campowy film, będący festiwalem nonsensów, ale podanych w takiej formie, że bawiłem się na nim przednie.


niedziela, 21 czerwca 2015

Le Week-End (2013)

Proste, skromne kino, ale mające w sobie to "coś", dzięki czemu pozostawia wrażenie obcowania z magią kina.


All Cheerleaders Die (2013)

Wiele sobie po tym filmie obiecywałem. Z tego, co o nim wcześniej słyszałem, sądziłem, że będzie to idealnie pode mnie szyta campowa produkcja nabijająca się na potęgę na horrory rozgrywające w liceum. I choć rzeczywiście taka jest idea, to niestety z realizacją wypada gorzej.


sobota, 20 czerwca 2015

Trap for Cinderella (2013)

Biedny Ian Softley. W XX wieku kręcił całkiem niezłe filmy. Niestety nowe stulecie wyraźnie mu nie sprzyja. Po "K-PAX" nie zrobił już nic dobrego, a "Pułapka na Kopciuszka" to chyba najgorsze jego dzieło.


La French (2014)

Kryminał na wskroś francuski. Jeśli ktoś nie lubi ich stylistyki, to zdecydowane odradzam zabieranie się za "Marsylskiego łącznika". Wynudzicie się na nim niemiłosiernie.


środa, 17 czerwca 2015

Magical Girl (2014)

Hiszpania jest jednym z tych krajów, które zostały mocno doświadczone przez ostatni kryzys gospodarczy. "Magical Girl" jest próbą ukazani zbiorowego stanu ducha Hiszpanów. Carlos Vermut nie chciał jednak o tym mówić wprost, więc zamaskował przewodnią myśl opowieścią o ojcu próbującym zrobić prezent umierającej córce, byłej królowej masochistycznych ekscesów i byłym nauczycielu/więźniu. Reżyser pewnie myślał, że jest bardzo sprytny tworząc właśnie taką konstrukcję filmu. W rzeczywistości strzelił sobie w stopę.


wtorek, 16 czerwca 2015

Brighton Rock (2010)

Jest mi bardzo trudno uwierzyć w to, że "W Brighton" jest dramatem. Choć bowiem film cały czas wydaje się trzymać poważnej tonacji, to jednocześnie został tak skonstruowany, że jednoznacznie przywodził mi na myśl komedie purnonsensowe. Przekonuje mnie o tym Andy Serkis w roli gangstera o imieniu Colleoni, scena ślamazarnej jazdy Pinkiego na skradzionym skuterze czy absurdalna relacja emocjonalna między Pinkiem i Rose.


poniedziałek, 15 czerwca 2015

San Andreas (2015)

"San Andreas" jest jednym z najmocniej krytykujących zachodnią cywilizację obrazów ostatnich miesięcy. Pokazuje bowiem, czym kończy się bezrefleksyjna świętość "ja" i obsesyjna apoteoza "indywidualizmu". A kończy się absolutnym brakiem posłannictwa, wielbieniem egocentryzmu (wystarczy tylko zamaskować go "wartościami rodzinnymi" – jakby potrzeba bliskości i towarzystwa wykluczały egoizm).


niedziela, 14 czerwca 2015

Breakout (2013)

"Ucieczka" to bardzo trafny tytuł. Na widok tego filmu naprawdę należy się salwować ucieczką. W innym przypadku należy przygotować się na półtorej godziny tortury.


sobota, 13 czerwca 2015

Deadfall (2012)

Chciałby zobaczyć film o tym, jak kompletowano obsadę "Deadfall". To byłoby z całą pewnością jakieś niesamowicie pokręcone widowisko SF o praniu mózgów, hipnozie, szantażu i długach. Przecież to coś nawet na poziomie scenariusza nie wygląda na rzecz, w której mógłby wystąpić choćby jeden szanujący się aktor. Tymczasem w obsadzie same znane nazwiska: Bana, Wilde, Hunnam, Kristofferson, Spacek, Mara. Naprawdę chcę wiedzieć, jakich sposobów użyto, by ich wszystkich przekonać, że powinni w tym czymś zagrać.


piątek, 12 czerwca 2015

Jurassic World (2015)

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie jestem fanem serii. W całości widziałem tylko pierwszy "Park jurajski" i nie byłem pod wrażeniem. Owszem, obejrzałem go bez bólu, ale nie pozostawił po sobie trwałego śladu i nie zachęcił mnie do wybrania się na kontynuacje. "Jurassic World" też miałem sobie darować. I jak się okazuje, moja intuicja tym razem mnie nie zawiodła. Naprawdę nic bym nie stracił, gdybym dwie godziny seansu spożytkował w inny sposób.


środa, 10 czerwca 2015

The Longest Ride (2015)

Dochodzę do wniosku, że ekranizacji prozy Nicholasa Sparksa nie należy traktować jak zwyczajnych produkcji filmowych. Bliżej im do zawodów sportowych. Skoro istnieje liga ujeżdżania byków, to dlaczego nie miałyby być mistrzostwa świata w kręceniu sparksowych opowieści o miłości, przemijaniu, życiu i śmierci?


wtorek, 9 czerwca 2015

Nude Area (2014)

Urszula Antoniak tworzy radykalną (w porównaniu do "normalnego" kina) formę, by opowiedzieć najbardziej konwencjonalną z historii miłosnych. Choć tak naprawdę nie jest to nawet historia miłosna. To wyidealizowana wizja, artystyczna iluzja, która z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego, ale całkiem sporo z wyobrażeniami (karmionymi przecież wytworami sztuki). Tak Antoniak zamyka krąg. Tworzy filmowego Uroborosa. Jej film istnieje sam dla siebie, a widz może po prostu przyglądać się z boku. Trudno jednak uczestniczyć w czymś, co jest intelektualnym eksperymentem na emocjach.


niedziela, 7 czerwca 2015

Mr. Morgan's Last Love (2013)

Lubię kino sentymentalne. Te proste opowieści o ludzkiej ślepocie, która pod wpływem innych, często równie skrzywionych przez los (choć nie sprawiających takiego wrażenia) osób, zmienia się w odkrycie tego, co się naprawdę liczy. Historie ostatniej szansy, by naprawić krzywdy, by powiedzieć sobie to, co zawsze chciało się przekazać ale lęk lub wstyd stawał na przeszkodzie. "Ostatnia miłość pana Morgan" ma wszystkie właściwe elementy. Ale co z tego, skoro twórcy nie potrafili ich właściwie wykorzystać.


The Stag (2013)

Ocena "Wieczoru kawalerskiego w plenerze" nie przychodzi łatwo. Jego scenariusz przypomina szkic przygotowywany na potrzeby pisania pierwszej wersji tekstu. Wszystko ma tu jedynie pretekstowy charakter, od ledwie zarysowanych bohaterów, przez prowizoryczne punkty fabuły, po banalną myśl przewodnią. Naprawdę trudno wymyślić co mniej godnego uwagi. Jednak jest w tym filmie jakiś przedziwny urok. Bohaterowie (a może grający ich aktorzy) wyglądają na sympatycznych gości. Perypetie może nie są przykładem szczególnej oryginalności twórców, ale budują przyjemny klimat. Całość ma sporo ciepła i sympatii dla ludzi i świata. Z tego też powodu nie żałuję, że po film sięgnąłem.


sobota, 6 czerwca 2015

Tráiganme la cabeza de la mujer metralleta (2012)

Czyżby Ernesto Díaz Espinoza nie istniał bez Marko Zarora? Taki wniosek nasuwa się sam po obejrzeniu "Dajcie mi głowę kobiety z karabinem". Jest to czwarty film Espinozy, który widziałem, ale pierwszy, w którym nie zagrał Zaror. Efekt? Całość ledwo daje się obejrzeć.


Drown (2015)

Strach jest główną, a być może jedyną siłą, która sprawia, że świat ludzi nie tkwi w miejscu. Co z pozoru wydaje się paradoksem. W końcu strach powstrzymuje nas przed byciem sobą, przed sięganiem po to, czego pragniemy, przed czynieniem tego, co właściwe zamiast ulegać naciskom innych. Jednak ten fakt nie oznacza bierności. Przeciwnie, im większy strach, tym więcej rzeczy czynimy, by odwrócić uwagę, by zagłuszyć ból niespełnionych pragnień i wstyd świadomości własnego tchórzostwa. Strach bywa siłą budującą, kiedy sprawia, że przekraczamy granice wytrzymałości, że walczymy o zwycięstwo, akceptację. Ale jest też siłą destrukcyjną, która zmusza nas do usunięcia tego, co budzi w nas lęk, co przypomina nam o własnych słabościach. Kiedy się boimy, nie potrafimy ustać w miejscu, hałas działania jest warunkiem koniecznym do radzenia sobie ze strachem. Nic więc dziwnego, że Wschód tak wielką wagę przykłada do bezruchu.


The Prince (2014)

Za każdym razem, kiedy oglądam filmy takie jak "Książę", nie mogę wyjść ze zdumienia, że ktoś w Hollywood naprawdę uważa kino akcji za gatunek tak prosty w realizacji, że w zasadzie każdy mógłby go nakręcić. Zwodzi ich bardzo prosta struktura fabularna: paru bohaterów, prosty konflikt oparty na zemście i/lub ratowaniu kogoś i tyle. Ale właśnie dlatego, że klisze są tak banalne, aby uczynić z nich rzecz atrakcyjną dla widza, trzeba naprawdę mocno się wysilić. Tego niestety w "Księciu" zabrakło.


czwartek, 4 czerwca 2015

Girl in Progress (2012)

W życiu nie ma czegoś takiego jak "błąd". Decyzje, które podejmujemy, mogą być oparte o fałszywe przesłanki, mogą być nieodpowiedzialne, irracjonalne, szokujące. Ale same w sobie nie są błędem. A to z tego prostego powodu, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki skutek odniosą nasze działania. Życie jest bowiem niczym innym jak sumą efektów ubocznych podejmowanych przez nas decyzji, jak i tych podejmowanych przez inne osoby w naszym otoczeniu.


3096 Tage (2013)

Życie jest jak scenarzysta próbujący się wybić. Kiedy w końcu ktoś zauważa jego tekst, jest tak zadowolony, że sprzedaje go bez żadnego wahania. A potem musi cierpieć w milczeniu, kiedy producenci wypaczają każde słowo przemieniając oryginalną historię w bezpłciową papkę. Życie może i pisze najlepsze scenariusze, ale nikogo w kinie one nie obchodzą. Zadowalają się jedynie ogólną ideą, którą faszerują triuzmami w nadziei, że zapchają tym głód łakomych nowości kinomanów.


Eden (2014)

Całkiem sporo obiecywałem sobie po tym filmie. Z opisów wynikało, że jest to historia w sam raz dla mnie. Opowieść o francuskiej scenie EDM lat 90. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Owszem bohaterem filmu jest DJ, ale kultura muzyki elektronicznej jest tu jedynie tłem i to mało efektownym.


wtorek, 2 czerwca 2015

Spy (2015)

Rok 2015 jest póki co bardzo udany dla wszelkiej maści komedii akcji. Po "Kingsman" i "Szybkich i wściekłych 7" dobra passa kontynuowana jest przez "Agentkę". Choć z całej trójki akurat ten film bawił mnie najmniej.


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Citizenfour (2014)

Jestem rozczarowany. Spośród wszystkich możliwych aspektów historii Edwarda Snowdena, Laura Poitras wybrała ten mnie osobiście najmniej interesujący. "Citizenfour" jest bowiem rejestracją samego procesu ujawniania przez Snowdena i wybranych przez niego dziennikarzy tajnych dokumentów NSA, które świadczą o powszechności procederu inwigilacji. I na tym koniec.