środa, 30 listopada 2016

A Monster Calls (2016)

Sporo ostatnio filmów o dziecięcej traumie. Ciekawe dlaczego. "Siedem minut po północy" przywraca moją wiarę w ten podgatunek (czy jak to tam zwać). Jest bowiem o niebo lepszy od "9. życia Louisa Draxa".


wtorek, 29 listopada 2016

Ocho apellidos vascos (2014)

"Hiszpański temperament" to typowa hiszpańska komedyjka. Jest prościutka, wręcz głupiutka, sceny humorystyczne balansują na granicy kiczu (albo jawnie ją przekraczają) i są często mocno przerysowane. Ale zarazem jest w tym wszystkim urok, bezpretensjonalności i żywioł, który sprawia, że film stanowi przyjemną rozrywkę.


Lion (2016)

"Lion. Droga do domu" ma jeden cel – wywołać u widza wzruszenie. I z zadania tego wywiązuje się w 100%. Już sama (prawdziwa!) historia chłopca, który gubi się w zamieszkałych przez miliard ludzi Indiach, by ćwierć wieku później, po tym, jak został wychowany przez australijską rodzinę, podjąć próbę odnalezienia najbliższych, wystarczy, by w oczach pojawiły się łzy. Ale debiutujący w pełnym metrażu Garth Davis nie zostawił nic przypadkowi i dla tych, którym historia nie wystarczy, zafundował prawdziwy karnawał pięknych zdjęć i cudownej muzyki. Wspólnie bombarduje to widza tak potężną dawką ckliwości, że tylko osoby o najbardziej zatwardziałych sercach nie uronią choćby łezki.


poniedziałek, 28 listopada 2016

Snowden (2016)

Nie potrafię zrozumieć, co chciał osiągnąć Oliver Stone kręcąc "Snowdena". O tytułowym bohaterze nie mówi nic nowego. Nie wykorzystuje jego historii, by zastanowić się nad naturą świata odartego z prawa do prywatności. Zaś 1/3 filmu stanowi ni mniej ni więcej, jak tylko aktorską rekonstrukcję making ofu dokumentu "Citizenfour". Ponieważ jednak ja dzieło Laury Poitras widziałem, takie podejście Stone'a było dla mnie mocno rozczarowujące. Tym bardziej, że po "Citizenfour" czułem niedosyt; miałem wrażenie, że historia Snowdena nie została w pełni pokazana. I niestety po filmie Stone'a nic się nie zmieniło.


The Light Between Oceans (2016)

Na filmy pokroju "Światło między oceanami" mówię "kino ilustracyjne". Są one bowiem niczym więcej i niczym mniej, li tylko ładnymi ilustracjami do historii, która toczy się niejako obok. W tym przypadku mamy dramat dwóch kobiet i jednego mężczyzny, którzy muszą zmierzyć się z bólem utraty dziecka i pokusami, jakie pragnienie potomka rodzi. Ale historia, pełna wzlotów i upadków, bólu i radości, tutaj sprowadza się do ładnych zdjęć, niezłej muzyki i solidnej gry aktorskiej. Na ekranie prezentuje się to wszystko w porządku, ale pozostaje puste. Nie ma w tym emocjonalnego mięsa. Reżyser nie potrafił mnie wciągnąć w historię trójki bohaterów.


The Good Dinosaur (2015)

Na tchórza patrzy się w naszej kulturze z góry. To postać, która jest bagatelizowana, niedoceniana, ignorowana. I jest to wielki błąd, ponieważ tchórz jest istotą niebezpieczną, bojąc się zmiany nieświadomie jest wywołującym ją czynnikiem, katalizatorem zdarzeń, które czasem są destrukcyjne, czasem transformacyjne. I o tym właśnie opowiada "Dobry dinozaur".


niedziela, 27 listopada 2016

In-Lawfully Yours (2016)

"In-Lawfully Yours" to w gruncie rzeczy nic więcej, jak chrześcijańska propaganda. Jest to przypowieść o zagubionej owieczce i parafraza historii Rut w jednym, ubrana w szaty komedii romantycznej. Brzmi strasznie, prawda? Ale jeszcze straszniejsze jest to, że mi się ten film spodobał.


Córki dancingu (2015)

Reżyserka i scenarzysta "Córek dancingu" mieli w rękach wszystkie figury. Powinni więc rozegrać szlema, a im ledwo udało się ugrać 3 bez atu.


Feriado (2014)

W teorii ma to być (kolejna) opowieść o dorastaniu, o odkrywaniu tego, kim się jest w świecie, który zajęty jest własnymi katastrofami. W rzeczywistości jest to wydmuszka cierpiąca na przerost ambicji i braki w reżyserskim rzemiośle.


sobota, 26 listopada 2016

Allied (2016)

Robert Zemeckis w tym stuleciu wciąż nie na kręcił dobrego filmu. Choć tym razem poszło mu lepiej niż przy "The Walk". Steven Knight zaś po raz kolejny przekonał mnie o tym, że daleko mu do bycia moim ulubionym scenarzystą.


czwartek, 24 listopada 2016

Bad Santa 2 (2016)

No dobra, na "Złym Mikołaju 2" śmiałem się co chwila w głos. Ale jak tu nie parskać śmiechem, kiedy bez przerwy z głośników docierają kolejne przezabawne dialogi. Są sprośne, politycznie niepoprawne, pełne ciętych ripost i jeszcze ostrzejszych prób zrównania rozmówcy z ziemią. Słuchałem ich z przyjemnością, bo też nieustannie dostarczały mi całą masę zabawy.


Shut In (2016)

Chciałbym móc napisać, że jesteś rozczarowany "Osaczoną". Nie byłaby to jednak prawda. Już zwiastun nie nastrajał zbyt pozytywnie. Naomi Watts też budziła podejrzenia, bo ostatnio aktorce przytrafiają się same nietrafione decyzje obsadowe. Wreszcie osoba reżysera nie gwarantował wysokiego poziomu. Co prawda jego "Hammer of Gods" nie był taki najgorszy, ale tylko dlatego, że (zamierzenie lub nie) był to film ironiczny .


środa, 23 listopada 2016

Sully (2016)

Wyobraź sobie taką oto sytuację: Masz ochotę na drożdżówkę z jabłkiem. Idziesz więc do cukierni, w której w przeszłości kupiłeś jedne z najlepszych ciast, jakie jadłeś w życiu. Widzisz wyłożone drożdżówki i na pierwszy rzut oka wyglądają w porządku. Kuszą kształtem, kolorem i wielkością. Kupujesz więc jedną. Pierwszy gryz... Nie jest dobrze. Ciasto okazuje się plastelinowe, zapychające, ale nie w pożądany sposób. Nie masz wątpliwości, że do jego wypieku wykorzystano składniki pośledniej jakości, a mąka i jaja stanowiły zapewne dodatek do spulchniaczy ciasta i innych sztucznych dodatków. Ale w końcu to tylko ciasto drożdżówki, więc bierzesz drugi gryz, a potem trzeci. I wciąż nic, samo mało apetyczne ciasto. A gdzie nadzienie? Sfrustrowany gryziesz drożdżówkę z drugiej strony. I znów dostajesz samo ciasto, do którego zresztą już się przyzwyczajasz i przestaje ci przeszkadzać. W końcu docierasz do nadzienia. Jabłka jest niewiele, zwłaszcza w stosunku do wielkości całej drożdżówki. Ale za to jak jest przyprawione! Skromnie, bez udziwnień, ale w idealnych proporcjach. Jedząc je czujesz się jak w niebie. Jednak po dwóch kęsach jest już po wszystkim i pozostaje tylko reszta bezsmakowego gluta.


wtorek, 22 listopada 2016

Arrival (2016)

Christopher Nolan powinien pójść do Denisa Villeneuve'a na korepetycje, podobnie zresztą jak większość hollywoodzkich twórców kręcących filmy SF. Może w końcu zrozumieliby, że gatunek ten jest czymś więcej niż tylko pretekstem do efekciarstwa. Villeneuve jest reżyserem, który daje mi nadzieję, że SF może w końcu zająć w kinie należne mu miejsce jako gatunek pełen mądrych, poruszających intelektualnie i emocjonalnie historii. Takich, jakich niezliczoną liczbę znajdzie się w literaturze science fiction.


poniedziałek, 21 listopada 2016

Trust Me (2013)

Jak mówi stare porzekadło: "Lepsze jest wrogiem dobrego". I świetnie pokazuje to przykład filmu Clarka Gregga "Sprawa zaufania". Reżyserowi nie wystarczyła prosta opowieść o podszewce Hollywoodu, musiał w to upchnąć nieco zbyt mocno naciąganą fabułę i garść realizmu magicznego. Może w innych rękach udałoby się to skomponować w interesującą całość. W wersji Gregga po prostu rozłazi się na boki.


Beautiful Something (2015)

"Piękny przedmiot pożądania" jest drugim filmem Josepha Grahama, który widziałem. Sięgnąłem po niego dlatego, że poprzedni film – "Strapped" – pozytywnie mnie zaskoczył. Tym razem nie było tak dobrze.


niedziela, 20 listopada 2016

High Strung (2016)

Czy filmy taneczne naprawdę tak często muszą być tak złe? Ja rozumiem, że fabuła nie jest w nich priorytetem, ale na Boga, jakieś standardy trzeba przecież trzymać. W przypadku "High Strung" lepiej byłoby, gdyby twórcy kompletnie zrezygnowali z historii i po prostu zaserwowali serię wideoklipów muzyczno-tanecznych. To, co tutaj uchodzi za fabułę, jest tak idiotyczne, że przez pół filmu płakałem ze śmiechu na widok tego, co się na ekranie wyprawiało.



The Late Bloomer (2016)

"The Late Bloomer" to historia mężczyzny (inspirowana faktami), który odkrywa, że za sprawą guza mózgu nigdy nie przeszedł procesu dojrzewania. Po usunięciu guza jego organizm w przyspieszonym tempie zaczyna nadrabiać czas. Brzmi jak murowany przepis na komediowy sukces, prawda? Niestety film Kevina Pollacka fantastyczny punkt wyjścia sprowadził do przewidywalnej, sympatycznej ramotki.


czwartek, 17 listopada 2016

The Childhood of a Leader (2015)

Przepis na wychowanie potwora, który jest w stanie zdobyć kontrolę nad znaczną częścią świata, jest bardzo prosty. A przynajmniej do takiego wniosku można dojść oglądając "Dzieciństwo wodza".


środa, 16 listopada 2016

Nocturnal Animals (2016)

Tom Ford zaczyna "Zwierzęta nocy" od mocnego uderzania. Pierwsza scena jest po prostu świetna, nietypowa i wizualnie fascynująca. Składa widzowi dwie obietnice. Po pierwsze, że będzie to uczta dla zmysłów. Po drugie, że zaprezentuje nam zbitki znaczeniowe nietypowe dla kina, a przez to oferujące nowy punkt widzenia, nową jakość.


poniedziałek, 14 listopada 2016

The 9th Life of Louis Drax (2016)

Jest tylko jeden sposób, w jaki mogę sobie wytłumaczy to, dlaczego "9 życie Louisa Draxa" powstało. Otóż na planie "Rogów" Alexandre Aja musiał się bez pamięci zakochać w jednym z młodych aktorów – Maksie Minghelli. I kiedy ten zwierzył mu się, że marzy o napisaniu scenariusza, Aja obiecał, że jego tekst przeniesie na ekran. Co gorsza, zaślepiony uczuciem Aja, zamiast poprawić scenariusz napisany przez niedoświadczonego Minghellę (to jest jego pierwszy zrealizowany tekst), pozostał mu wierny. Efekt tego jest katastrofalny.


niedziela, 13 listopada 2016

Phoenix (2014)

Lepiej późno niż wcale. Kiedy "Feniks" trafił do naszych kin, z różnych względów odpuściłem go sobie. Na szczęście sam tytuł zapamiętałem i postanowiłem obejrzeć w późniejszym terminie. I dobrze, bo Christian Petzold po raz kolejny stworzył kawał naprawdę porządnego kina.


Jackie & Ryan (2014)

Mam wrażenie, że filmy takie jak "Jackie i Ryan" powstają z lenistwa. Reżyserka chce coś nakręcić, ma inwestorów, którzy rzucili kasę, więc robi film, który jest kompletnie o niczym, kręcony na zasadzie "kopiuj-wklej". Bo jak inaczej podchodzić do historii włóczęgi, który wkracza w życie kobiety właśnie rozwodzącej się z mężem i walczącej o prawdo do opieki nad córką?


Ce qu'on a (2014)

Są filmy, w których odkrywanie tajemnicy bohaterów stanowi jądro opowieści. Ale są też takie, gdzie jest to kompletnie niepotrzebne i działa szkodliwie na ogólną ocenę. "Ce qu'on a" należy do tej drugiej kategorii.


sobota, 12 listopada 2016

The Accountant (2016)

Tak naprawdę połowę z tego, co napisałem przy "Witajcie u mnie", mógłbym powtórzyć i tutaj. "Księgowy" opowiada bowiem o podobnym rodzaju wyobcowania. Główny bohater cierpi na zespół Aspergera i tak jak Alice musi walczyć o swoje miejsce w świecie.


Welcome to Me (2014)

"Witajcie u mnie" także opowiada o wyobcowaniu. Tym razem jego powodem jest psychiczne zaburzenie zwane osobowością borderline. To właśnie na nie cierpi główna bohaterka. Film jest historią tego, jak taka osoba funkcjonuje w normalnym świecie, wśród zwyczajnych ludzi i jak może radzić sobie z przeszkodami, o których istnieniu inni nie mają pojęcia i z tymi, o których ona nic nie wie.


piątek, 11 listopada 2016

The Surface (2015)

Dzisiejszy dzień minął mi – zupełnie przypadkiem – pod znakiem filmów o wyobcowaniu i poszukiwaniu miejsca w świecie, do którego się nie do końca pasuje. "The Surface" jest najgorszym z nich.


środa, 9 listopada 2016

Крякнутые каникулы (2016)

Żaden horror nie wzbudził równie wielkiego mojego przerażenia, co ta animacja. Kiedy pomyślę, jakimi śmieciami wypychane są dziecięce umysły, to mrozi mi się krew w żyłach. Szczególnie wtedy, kiedy uświadamiam sobie fakt, że przecież sam kiedyś byłem dzieckiem i pochłaniałem podobne badziewia bezrefleksyjnie, a może nawet z entuzjazmem.


poniedziałek, 7 listopada 2016

Godless (2015)

"Godless" pozytywnie mnie zaskoczył. Spodziewałem się pełnej amatorszczyzny, którą na siłę twórcy będą starali się ignorować, udając, że robią film typowo kinowy. Joshua Lim podszedł jednak do problemu racjonalnie i dzięki temu odniósł sukces. Nie wybiera się z motyką na Słońce. Wie, z jakimi ograniczeniami ma do czynienia (czy to w zakresie realizacji czy też gry aktorskiej). Postawił więc na prostotę i z surowych kadrów postarał się wycisnąć ile tylko się dało.


niedziela, 6 listopada 2016

Pawn Sacrifice (2014)

11 listopada odbędzie się pierwszy mecz szachowych mistrzostw świata, w których pretendentem do tytułu jest Siergiej Kariakin, mogący poszczycić się już tym, że jest najmłodszym arcymistrzem w historii. To dobry moment, by sięgnąć po historię mistrzostw świata sprzed lat, kiedy to pretendentem do tytułu był ówcześnie najmłodszy arcymistrz w historii, Bobby Fisher. Niestety temat został kompletnie zmasakrowany przez jednego z konsekwentnie najbardziej nieudolnych hollywoodzkich reżyserów – Edwarda Zwicka. Nie rozumiem, jakim cudem jest on wciąż zatrudniany do priorytetowych projektów.


Ztraceni v Mnichově (2015)

Petr Zelenka najwyraźniej nadal lubi bawić się w odsłanianie kulis procesu twórczego. W "Braciach Karamazow" obserwowaliśmy trupę teatralną, teraz Zelenka zrobił making of z filmu, który nigdy nie powstał. I ponownie mamy do czynienia z niezwykle interesującym spojrzeniem na to, jak tworzy się magia. Już jako pseudodokument "Zagubieni" jest filmem interesującym. Zelenka wśród oparów absurdu pozostaje bardzo bliski temu, jak robi się kino. Reżyser odsłania przed widzami wszystkie tajniki, od kręcenia scen słonecznych w samochodzie (podczas gdy w rzeczywistości pada deszcz), poprzez tricki montażowe maskujące różne problemy, po relacje na planie i manipulacje dokonywane w celu zdobycia dofinansowania produkcji.


Testament of Youth (2014)

"Testament młodości" to jedna z najważniejszych pozycji pacyfistycznych XX wieku. Jej siła wynika z samych doświadczeń Very Brittain z czasów I wojny światowej, jak i okoliczności wydania tekstu (było to w czasie, kiedy do władzy w Niemczech dochodził Hitler, a Japonia rozpoczynała rzeź w Chinach). Ale z filmu Jamesa Kenta tego się nie dowiemy (choć na końcu pojawiają się odpowiednie adnotacje). Wszystko dlatego, że twórcy obrazu postawili na dziwaczny pomysł przerobienia biografii Brittain na poetycki melodramat.


Dyke Hard (2014)

Jestem wielkim fanem kina campowego i pozaklasowego. Dlatego też miałem wobec "Dyke Hard" spore oczekiwania. Szczególnie teraz, kiedy "Oślizgły dusiciel", pomimo paru fajnych momentów, w sumie okazał się rozczarowaniem. Ale i w tym przypadku musiałem się pogodzić z tym, że film nie spełnił moich oczekiwań.