środa, 31 maja 2017

The Lazarus Effect (2015)

No cóż, nie ulega wątpliwości, że twórcy słyszeli dzwony. Obawiam się jednak, że nie był to objaw talentu zwiastun dobrego pomysłu na film, lecz raczej medyczny problem, z którym powinni byli się zgłosić do audiologa. Reżyserzy kompletnie pomylili budowanie klimatu z zanudzaniem widza na śmierć. W efekcie miałem nieprzyjemność obserwowania, jak lubiani przeze mnie aktorzy męczą się w pozbawionej sensu fabule.


Grand Piano (2013)

Zanim Chazelle nakręcił pełnometrażowy "Whiplash", przez chwilę parał się scenariuszami w kinie o wątpliwej jakości artystycznej. "Ostatni egzorcyzm. Część 2" to była padaka. Ale już "Wirtuoz" ma swoje plusy.


wtorek, 30 maja 2017

Their Finest (2016)

Wojna to okres straszny. Ale – jak to najczęściej bywa – nie ma takiej sytuacji, która dla kogoś nie okazałaby się korzystna. W czasach II wojny światowej szansę na wybicie się uzyskali ci, którzy dotąd byli na marginesie społeczeństwa: kobiety, starcy, lesbijki. W ten sposób "Zwyczajna dziewczyna" doskonale wpisuje się w trend zwany pieszczotliwie przez prawicową część strony życia politycznego "genderową propagandą". Pokazuje bowiem, jak w imię wyższej konieczności, konserwatywne zasady społecznej moralności zostają zawieszone. I tak główna bohaterka ma szansę zaistnieć w branży, w której liczą się mężczyźni. Inna kobieta zyskuje pozycję w rządzie, choć jako lesbijka powinna raczej trafić do więzienia (w tamtych czasach homoseksualizm był oficjalnie w Wielkiej Brytanii przestępstwem). Jest jeszcze starzejący się aktor, który od dawna nie dostaje interesujących ról do zagrania, aż tu nagle ma szansę znów poczuć się ważny, ceniony, kochany.


poniedziałek, 29 maja 2017

Anthropoid (2016)

W "Operacji Anthropoid" pobrzmiewa wyraźna nuta anarchistycznego buntu. Reżyser Sean Ellis wykorzystuje prawdziwą historię zamachu na hitlerowskiego zbrodniarza Reinharda Heydricha, by pokazać, jak destrukcyjną siłą jest rząd. Władza w perfidny sposób wykorzystuje prawdziwe i szlachetne emocje i pragnienia zwykłych ludzi, podsyca pożądane reakcje i produkuje setki, tysiące trupów, które składa na ołtarzu politycznych ambicji. Najczęściej fałszywych, nietrafionych kalkulacji i nieracjonalnych nadziei.


The Family Fang (2015)

Z nowego filmu Jasona Batemana wyniosłem w zasadzie tylko jedną korzyść. To chęć przeczytania książki Kevina Wilsona. "Rodzina Fangów" porusza bowiem wiele ciekawych tematów. Zadaje pytania o to, czym jest żywa sztuka. Gdzie kończy się działalność artystyczna, a zaczyna życie rodzinne? Czy taki podział w ogóle jest zasadny? Co to znaczy żyć w cieniu ojca? Problem polega jednak na tym, że film nie daje na te pytania satysfakcjonującej odpowiedzi. Wydaje mi się, że w książce mógłbym odnaleźć to, czego zabrakło mi w "Rodzinie Fangów".


niedziela, 28 maja 2017

Tu veux... ou tu veux pas? (2014)

"Seks, miłość i terapia" chyba powstał wyłącznie po to, żeby Amerykanie zrobili jego remake. I szczerze mówiąc mam nadzieję, że się tak stanie. W rolach głównych idealnie sprawdziliby się Dane Cook i Aubrey Plaza. Ta para mogłaby dodać historii pikanterii, żywiołowości. Przydałoby się też więcej seksu.


Kung Fu Panda 3 (2016)

Dwie pierwsze części "Kung Fu Pandy" bardzo mi się podobały. Pewnie dlatego nie byłem gotowy na to, co tym razem zobaczyłem. Oglądając "Trójkę" miałem wrażenie, że jest to dopiero wstępna wersja animacji, która ma zaprezentować ogólny zarys fabuły, a szczegóły i postacie zostaną dopracowane później.


piątek, 26 maja 2017

Home of Phobia (2004)

Było mi szkoda twórców filmu, kiedy zobaczyłem wyniki box office'owe "Sposobu na kobietę". Nie dość, że trafił do kin trzy lata po premierze w Sundance, to jeszcze na otwarcie zarobił całe 930 dolarów (a w sumie 10 718). Film zasługiwał na lepszy wynik. Owszem, jest to ewidentnie gorszy brat młodzieżowych komedii przełomu wieku (grający tu Mike Erwin wcześniej wystąpił w "American Pie 2", a Bryce Johnson w serialu "Asy z klasy", który bardzo lubiłem). I to prawda, fabułę ma głupią, mało skomplikowaną, a gagi prymitywne. Niemniej jednak bohaterowie są sympatyczni, a całość obejrzałem z przyjemnością.


środa, 24 maja 2017

Ma Loute (2016)

Wstrząsający, szokujący, emocjonalnie brutalny, a jednocześnie absurdalny, szalony i histerycznie zabawny. Bruno Dumont powinien częściej sięgać po komediową formułę. Opary absurdu skutecznie neutralizują nieznośny ciężar jego ponurych refleksji na temat ludzkiej natury. Człowiek jest potworem, który próbuje oswoić samego siebie. Efekt jest groteskowy, co widać tylko wtedy, kiedy spojrzy się na wszystko z boku. I Dumont to właśnie w "Martwych wodach" robi. Zagląda do Id (woda jest w końcu jednym z bardziej uniwersalnych symboli wypartych popędów) i odziera ludzkość z masek.


Fai bei sogni (2016)

Massimo to człowiek naznaczony przez śmierć. Sam jej nie doświadczył. Nie był jej nawet świadomy. Kiedy się obudził, będąc dzieckiem, śmierć już się dokonała. To zmarła jego ukochana matka. Fakt, że nie był świadkiem wydarzenia, że nie znał okoliczności i przyczyn sprawił, że stał się poślubiony śmierci. W objęcia Mrocznego Żniwiarza pchał go lęk przed pytaniami, których długo nie chciał zadawać. To zaś ukształtowało jego życie: samotne, niespełnione, pełne bezsensownej i (przede wszystkim) niespodziewanej przemocy.


wtorek, 23 maja 2017

Alien: Covenant (2017)

Spełniły się moje najgorsze przewidywania. Po słabym "Prometeuszu" Scott nie poszedł po rozum do głowy i kontynuował niszczenie tego, co sam zapoczątkował. Trzy dekady temu pomógł fantastyce trafić na salony, teraz zaś sprowadza "Obcego" do poziomu bzdury ze stajni Asylum. Co być może nie dałoby aż tak złego efektu, gdyby przy okazji nie traktował siebie i swojego dzieła aż tak poważnie. "Przymierze" jest tak nieznośnie nabzdyczone, że nawet ładne zdjęcia nie były w stanie uśmierzyć mojej irytacji.


poniedziałek, 22 maja 2017

Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales (2017)

Ile razy można wejść do tej samej rzeki? Jeśli wierzyć Heraklitowi, to tylko raz. Jeśli jednak wierzyć Disneyowi, to w nieskończoność. "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" są jak zdarta płyta, która w kółko puszcza tę samą melodię. Wszystko, co w tym filmie pokazano, widziałem już wcześniej w każdej z poprzednich części. Czasem z lepszym skutkiem ("Klątwa Czarnej Perły"), czasem z godnym pożałowania ("Na nieznanych wodach"). Jest młody chłopak i młoda dziewczyna. On i ona obrotni, oboje związani w jakiś sposób z mitycznym artefaktem, w którego poszukiwaniu istotną rolę odgrywa częściowo nierozgarnięty pirat Jack Sparrow. Są zmarli, którym jakoś nie po drodze jest do grobu. I oczywiście są też absurdalne sceny przygodowe.


niedziela, 21 maja 2017

Une enfance (2015)

SPOILER

"Dzieciństwo" jest typowym obrazem życia w biedzie, w świecie narkotyków, ludzi przegranych życiowo, którzy mają setki argumentów na to, dlaczego nie oni są winni temu, w jakich warunkach egzystują. I jak to często bywa, przewodnikiem po tym świecie jest dzieciak. W tym przypadku jest nim 13-letni Jimmy.


Zoom (2015)

"Zoom" to film z wielkim potencjałem. Przede wszystkim dlatego, że Pedro Morelli świetnie wykorzystał formę nowel filmowych. W tym filmie mamy trzy odrębne historie, które łączy temat twórczości oraz fizycznych atrybutów piękna i atrakcyjności. Reżyser pokazuje duszę i ciało jako byty istniejące w wiecznym konflikcie. To właśnie na granicy ciągłych starć rodzi się twórczość, jako forma kompensacji tego, co uważa się za brak, jako forma wyłamania się z ograniczeń narzucanych przez somę, jako forma instrumentalnego nacisku, by zdobyć to, czego się (twórczo) pragnie.


wtorek, 16 maja 2017

The Circle (2017)

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po obejrzeniu "The Circle. Krąg", było sprawdzenie, ile lat ma James Ponsoldt. Drugą i trzecią rzeczą, było sprawdzenie jego wieku w innych źródłach. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że ten film mógł nakręcić ktoś tak młody. "The Circle. Krąg" to przecież kwintesencja starczego kina, zrealizowanego przez osobę pozbawioną od lat kontaktu z rzeczywistością (a przez to żyjącą przed nią w strachu), ale próbującą opowiedzieć o problemach współczesności, by udowodnić, że jako twórca jeszcze coś znaczy. Przypomina mi to żenadę, jaką było oglądanie erotycznych fantazji Kubricka w "Oczach szeroko zamkniętych".


poniedziałek, 15 maja 2017

Butterfly Kisses (2017)

"Butterfly Kisses" to jeden z licznych portretów zbiorowych młodzieży z blokowisk. I jak to zazwyczaj bywa, jest to obraz ponury, przygnębiający. Młodzi są tu pokazani jako osoby pozbawione perspektyw i ambicji, które unoszą się na prądach dnia codziennego, a ich jedynymi zajęciami są balangi, przemoc/wandalizm, seks i narkotyki. Oczywiście obowiązkowymi dodatkami są bieda i dorośli, którym wiele brakuje, by być moralnymi kompasami. Trójka głównych bohaterów zawieszona jest w tej próżni, dryfując byle dryfować. W ich świecie nie ma miejsce na finezję, drobne gesty życzliwości. A kiedy mimo wszystko, jakimś cudem się pojawią, to szybko pryskają pod naporem brutalnej rzeczywistości.


Demain tout commence (2016)

"Instrukcji nie załączono" było niezłym filmem, ale pozostawiło wielkie pole do poprawy. Z tego też powodu z dużymi nadziejami wybrałem się do kina na "Jutro będziemy szczęśliwi". Liczyłem, że zachowując pomysł oryginału Francuzi będą w stanie dać więcej ciepła, humoru, wzruszeń, smutku. Tak się jednak nie stało.


niedziela, 14 maja 2017

Paranormal Activity: The Ghost Dimension (2015)

Po czwartej części i spin-offie "Naznaczeni" odwlekałem spotkanie z "Innym wymiarem". Miałem jak najgorsze oczekiwania. Może dlatego jestem mile zaskoczony. Nie, to nie jest dobry film. Ale nie jest też irytujący, co wydawało mi się pewne. "Inny wymiar" jest po prostu nudny.


Infinitely Polar Bear (2014)

Z serii: fajny pomysł, wykonanie niekoniecznie. Podobało mi się połączenie problemu choroby dwubiegunowej z walką kobiet o prawa ekonomiczne i status społeczny. Rodzina głównego bohatera nie tylko zmaga się z jego drastycznymi zmianami nastrojów, ale również z nietradycyjnymi rolami społecznymi (akcja rozgrywa się pod koniec lat 70. ubiegłego wieku). Tu ojciec zajmuje się dziećmi, podczas gdy matka uczy się i próbuje zrobić karierę.


Extraordinary Tales (2013)

Twórczość Edgara Allana Poe'a w pigułce. Pięć opowiadań zaprezentowanych w skrótowej, brykowej formule. Ich jedyną atrakcją są narratorzy, którymi są ikony horroru. Oczywiście najbardziej rzuca się w oczy wykorzystanie głosu nieżyjącego Beli Lugosiego.


The Survivalist (2015)

"Surwiwalista" to spis możliwych strategii przetrwania ludzkości w obliczu postapokaliptycznej katastrofy. Mamy zaradnego samotnika, który potrafi odnaleźć się w każdych warunkach. Mamy rodzinę złożoną z matki i córki o seminomadycznej naturze. Są watahy dwunożnych drapieżców żerujące na bardziej obrotnych lecz bezradnych w obliczy liczebnej przewagi. Są wściekłe samotne wilki, dla których przemoc jest jedynym formą radzenia sobie ze świadomością totalnej porażki. I w końcu są obwarowane enklawy społeczne, gdzie jednostka może się odnaleźć wyłącznie jako użyteczny element grupy.


piątek, 12 maja 2017

Song to Song (2017)

Wyobraźcie sobie autystyczne dziecko, które jednocześnie cierpi na ADHD. Oglądając "Song to Song" miałem wrażenie, że właśnie ktoś taki dorwał się do kamery i nagrywa to, co przykuwa jego uwagę. Jest to szczególnie widoczne w pierwszych 40-50 minutach. Kamera skacze jak opętana na niczym nie potrafiąc się skupić, co chwilę zwracając swój obiektyw na coś innego. Przy czym operator nie dyskryminuje, raz jest to gwiazda rocka, za chwilę chmura na niebie, a potem jakiś owad. Jeśli chodzi o filmowanie ludzi, to również operator (i reżyser) nie znają umiaru przeskakując z jednej skrajności w drugą. Kamera albo z premedytacją ignoruje bohaterów albo też wtrynia się w przestrzeń osobistą, bez szacunku dla przeżywanych przez postacie emocji. W zasadzie bywa jak ćma: im intensywniejsza emocja, tym bardziej kamera przyciągana jest i staje się inwazyjna.


środa, 10 maja 2017

Savage Dog (2017)

Jeśli chodzi o akcyjniaki klasy C, to Scott Adkins i Marko Zaror w jednym filmie są moim wymarzonym składem. Dlatego też wiele sobie obiecywałem po "Wściekłym psie". I z tego też powodu jestem wściekły na reżysera. Nie mogę mu darować tego, że zaangażował Zarora, a potem kazał mu przez 90% filmu siedzieć. Zresztą podobnie potraktowany został Cung Le. Nie pojmuję, jak można zatrudniać gwiazdy kina kopanego, a potem nie dawać im szans na popisanie się umiejętnościami. Dla mnie jest to zbrodnia przeciwko ludzkości.


wtorek, 9 maja 2017

Guardians of the Galaxy Vol. 2 (2017)

Zastanawiam się, czy gdyby Freud żył dzisiaj, to czy napisałby "Poza zasadą przyjemności". Oglądając filmy takie jak "Strażnicy Galaktyki vol. 2" dochodzę do przekonania, że nie, że jego pogląd dotyczące sublimacji popędów czy też jungowska koncepcja dążenia do jaźni kompletnie się zdewaluowały. Widowisko Jamesa Gunna bowiem jest jedną wielką pochwałą ludzi ułomnych z głębokimi problemami psychicznymi. Reżyser pokazuje, że nie ma żadnej potrzeby walczyć z własną naturą, dążyć do bliżej niesprecyzowanej idealnej, pełnowartościowej wersji nas samych. Jesteś maniakalnym psychopatą? W porządku. Twoim zadaniem jest zaakceptowanie tego i zrozumienie, że to wcale nie czyni z ciebie jednostki gorszej. Człowiek, który z uśmiechem na ustach morduje tłumy ludzi może chwilę potem być bohaterem najbardziej wzruszających scen, bohaterem heroicznym, któremu oddaje się hołd.


Miss Meadows (2014)

Połamani ludzie też marzą o lepszym świecie. Ale w przeciwieństwie do zwykłych marzycieli, nie boją się brać los w swoje ręce. Krew grzeszników jest dla nich odpowiednią zaprawą pod fundamenty lepszej przyszłości.


sobota, 6 maja 2017

Little Men (2016)

"Mali mężczyźni" to typowy przykład twórczości Iry Sachsa. To kino proste, ale mające w sobie urok. Niewiele w gruncie rzeczy mówiące, a jednak potrafiące odsłonić kilka niebanalnych prawd o relacjach międzyludzkich.


The Promise (2016)

Miłość i ludobójstwo nie idą ze sobą w parze. Przynajmniej jeśli chodzi o kino. Dopiero co doszedłem do siebie po masakrze, jaką były "Gorzkie żniwa", a tu proszę Terry George zafundował mi kolejną koszmarną papkę miłosną z tragiczną historią w tle. "Przyrzeczenie" jest tylko odrobinę lepsze od tego, co zrealizował George Mendeluk.


czwartek, 4 maja 2017

10.000 km (2014)

Czy to była próba opowiedzenia o związku ale nie o ludziach w nim będących? Wydaje mi się, że tak. Carlos Marques-Marcet rozdziela dwójkę bohaterów i następnie bada dynamikę relacji. Ale tak naprawdę interesuje go sama więź. A jeszcze dokładniej, to w zasadzie interesuje go jej wytrzymałość.


środa, 3 maja 2017

The Fate of the Furious (2017)

"Szybcy i wściekli 8" pokazali, że siódma część była wybrykiem natury, wyjątkiem, jedną szansą na milion, żeby zrobić coś naprawdę szalonego. F. Gary Gray sprowadził serię z powrotem na ten sam poziom przeciętności, gdzie rządzą: głupawy scenariusz, hałaśliwe sceny akcji i przydługie ekspozycje.


wtorek, 2 maja 2017

Get Out (2017)

Wydawać by się mogło, że po tylu latach chodzenia do kina będę mądrzejszy. Ale nie, znów dałem się nabrać. Pozytywne opinie i ogólny buzz wokół "Uciekaj!" sprawił, że nie byłem przygotowany na to, co zobaczyłem. A była to bardzo przeciętna, mocno nierówna produkcja klasy B. Zupełnie też nie rozumiem zachwytów nad rasowym pomysłem. Dla mnie to wcale nie był najciekawszy koncept w tym filmie.


poniedziałek, 1 maja 2017

Nasty Baby (2015)

"Kryształową wróżką" Sebastián Silva zaskarbił sobie moją sympatię, ale szybko to roztrwonił. "Magia" była w porządku, choć nie tak dobra. Zaś "Bachor" to już mocne rozczarowanie.


Flaskepost fra P (2016)

Jak to mówią, do trzech razy sztuka. W przypadku "Wybawienia" powiedzenie to okazało się prawdziwe. Dla mnie jest to najlepsza część "Departamentu Q". Choć w zasadzie twórcy niewiele tu zmienili. Ogólnie konstrukcja jest mieszanką tego, co oferowały poprzednie dwa filmy. Podział bohaterów na mruka i empatę jest wciąż wyraźny, szefowie w dalszym ciągu nie chcą z nimi współpracować, intryga jest bardziej gmatwana, niż to jest potrzebne, a finał wydaje się istnieć niezależnie od tego, co było wcześniej.