niedziela, 11 czerwca 2017

Premature (2014)

To powinno się udać. Młodzieżowa komedia a la "Dzień świstaka", tyle że powrót do punktu wyjścia następuje w momencie wytrysku głównego bohatera. Mając taki pomysł można było zrobić świetną komedię nie tylko z seksualnymi podtekstami. Nie rozumiem więc, dlaczego dostałem nudny film o niczym.



Nie przesadzę, kiedy napiszę, że zabawnych scen jest w tym filmie tyle, że można je zliczyć na palcach jednej ręki. A i tak większość z nich udała się chyba przypadkiem. Jest oczywiście więcej scen, które powinny być zabawne, ale z różnych powodów nie są. Czasem winę ponoszą aktorzy, którzy po prostu mieli kiepskie interakcje. Czasem dowcipy najzwyczajniej w świecie były głupie. Najgorsze jest jednak to, że twórcy w ogóle nie mieli pomysłu na wypełnienie kolejnych powtórek z dnia. Nie potrafili wygrać ani pierwszego zachwytu tym, że może robić, co chce, bez konsekwencji, ani desperacji, kiedy odkrywa, że jest więźniem w pętli czasu, ani determinacji, która powinna towarzyszyć próbuje odkrycia sposobu na uwolnienie się z zaklętego kręgu. Zaś sam John Karna poza zaskakująco interesującym głosem nie przyciąga uwagi.

Rezultat jest taki, że film głównie mnie nużył. A największą radość sprawiła mi świadomość, że szybko dobiegł końca.

Ocena: 4

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz