niedziela, 19 lutego 2017

Tickled (2016)

O "Połaskotanym" usłyszałem w tamtym roku przy okazji jakiegoś festiwalu. Myślałem, że jest to dokument o dziwacznym seksualnym fetyszu. I przez to chciałem go obejrzeć. W rzeczywistości jednak o łaskotaniu jako źródle erotycznej podniety jest tu niewiele. Ot jeden krótki wywiad i fragment sesji wideo (zdecydowanie więcej niewykorzystanego w filmie materiału można znaleźć w sieci).


Czym zatem jest "Połaskotany"? To rasowy dokument śledczy, który oglądałem z zapartym tchem. To, co dzieje się na ekranie jest tak absurdalne, że w filmie fabularnym uznano by to za przesadę i zbyt wydumane, by mogło zadziałać. Szalone pozwy, jeszcze dziwaczniejszy zalew ziejącymi nienawiścią mailami, śledztwo, które prowadzi do przeszłości i mrocznych przykładów ekstremalnego internetowego znęcania się.

Reżyserzy David Farrier i Dylan Reeve dzięki swojemu uporowi i temu, że nie dali się zastraszyć zawdzięczają fantastyczny samograj, który ogląda się lepiej od niejednego thrillera. Nie dość, że temat jest świetny, a czarny bohater fascynujący, to jeszcze twórcy potrafili całość opowiedzieć z ikrą.

Ocena: 8

PS. Gdzie oni znaleźli komputer z prehistorycznym Windowsem i Real Playerem?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza