Posty

Wyświetlam posty z etykietą Stephen Huszar

Rabid (2019)

Obraz
Nie jestem szczególnie wielkim fanem "Wściekłości" Cronenberga. Z perspektywy całej jego twórczości, jej wartością jest to, że stanowi swoisty spis filmowych obsesji reżysera, w szczególności tym, co dzieje się na styku cielesności i technologii. Cronenberg stawiał tu jeszcze dość nieśmiało kroki i dopiero później w "Wideodromie", "Musze" czy "eXistenZ" w pełni rozwinął skrzydła. Dlatego też, kiedy dowiedziałem się, że siostry Soska zamierzają nakręcić remake, informację tę przyjąłem z dużym zainteresowaniem.

Faces in the Crowd (2011)

Obraz
W zasadzie "Twarze w tłumie" mają jedną fajną rzecz. To wielość aktorów, którzy wcielają się w tych samych bohaterów. Pomysł na zaburzenie rozpoznawania twarzy to fajny zabieg fabularny. Niestety okazał się tylko ciekawostką, a nie siłą podtrzymującą cały film. A fabularnie i aktorsko nie jest najlepiej. "Twarze w tłumie" z trudem dotrzymują tempa kinowym przeciętniakom. Brakuje napięcia, co w thrillerze jest dość sporą wadą. Zwroty akcji nie zaskakują, są jakby pozbawione wyobraźni. No i to zakończenie. Mogło być jeszcze gorzej, ale to małe usprawiedliwienie. Ocena: 4

30 Days of Night: Dark Days (2010)

Obraz
No cóż, sequel zrealizowany na potrzeby rynku DVD, niewiele ustępuje oryginałowi. Wciąż bliżej mu do tanich horrorów z czasów VHS-ów, a dodatkowo nie ma drewnianego Josha Hartnetta. Jego brak wyrównał prawie wszystkie niedostatki. Bo też wad jest tu sporo. Twórcy próbują budować mroczną atmosferę, a w rzeczywistości jedynie nudzą kilkoma mało wymagającymi misjami i sekwencją finałową, której zdecydowanie brakuje krwawego rozmachu. Jeśli robi się film, w którym albo nie stać twórców na zrobienie porządnej jatki albo też nie ma się na nią pomysłu, to należy za wszelką cenę unikać megamocnych przeciwników. Tymczasem Lilith kreowana jest wszechwładną królową, a potem okazuje się, że oznacza to jedynie tyle, że do jej zabicia potrzeba dwóch zamachnięć maczetą zamiast jednego. Żałosne. Za to ostatnia scena była zabawna, głównie przez to, że bohaterka zrobiła z siebie kretynkę (nie przez plan, jaki wpadł jej do głowy, ale przez to, że do jego wykonania wykorzystała siebie, zamiast zabrać...