Posty

Wyświetlam posty z etykietą Giovanna Mezzogiorno

La tenerezza (2017)

Obraz
"Czułość" to przypowieść o tym, jak trudno jest być rodzicem. Odpowiedzialność za cudze życie może budzić przerażenie i wątpliwości: co z dziećmi robić, jak się do nich odnosić, o czym z nimi rozmawiać. Te uczucia potęguje obserwowanie innych ludzi, którzy jakimś cudem w naszych oczach wydają się bardziej kompetentni (choć gdybyśmy ich bliżej poznali, przestalibyśmy tak myśleć). Rodzi się frustracja, bezradność, złość. A stąd już tylko krok do tragedii...

Napoli velata (2017)

Obraz
Na Ferzanie Özpeteku można polegać jak na Zawiszy. Zawsze wiem, co dostanę, zanim jeszcze pójdę na jego film do kina . Z tego też powodu dla mnie "Neapol spowity tajemnicą" nie był żadną tajemnicą. Jak to u reżysera bywa sekrety z przeszłości, śmierć i miłość znów splotą się tworząc historię wielkiego uczucia, któremu na przeszkodzie staną równie wielkie problemy. Zbrodnie w afekcie i te z premedytacją, rozbudzone uczucia i niezbadane ścieżki, jakimi podąża serce - stały zestaw tematów plus powrót do aktorów i aktorek, z którymi pracował w przeszłości, sprawiają, że obcowanie z tym filmem jest jak powrót po latach do miejsc, które kiedyś znało się w najdrobniejszym szczególe. Odnajduję tu elementy z takich jego filmów jak "Okna", "On, ona i on" czy "Magnifica presenza".

Vincere (2009)

Ida Dalser popełniła w swym życiu jeden błąd – błąd, którego konsekwencją były kolejne błędy i tragiczny koniec. Otóż wybrała sobie mężczyznę, zamiast pozwolić, by to mężczyzna wybrał ją. Co gorsza, nie wybrała sobie pierwszego lepszego faceta, lecz mężczyznę zżeranego ogniem ambicji, pragnienia bycia lepszym, szukającym własnego wyniesienia ponad innych. Ktoś taki nie będzie tolerował przy sobie osoby mogącej zagrozić jego samoocenie, a kobieta, która wybiera sobie mężczyznę należy do jednej z dwóch klas: albo jest puszczalską zdzirą (a taką to można przelecieć, ale nie wiązać się) albo kobietą silną i niezależną, równą mężczyźnie (a taką można przelecieć-zdobyć, ale skoro nie da się jej poskromić, to nie ma się co z nią wiązać). Ida popełniła następnie kolejny błąd: sprzedała wszystko, a pieniądze oddała ukochanemu, by mógł zacząć ziszczać swe marzenie. Nie zdawała sobie sprawę z tego, że w ten sposób odbierała mu marzenie. Zamiast bowiem sam zbudować swą potęgę, budował ją na fun...

Palermo Shooting (2008)

Ten film to jakiś żart. Wenders dedykował go Antonioniemu i Bergmanowi, ale równie dobrze mógłby nasrać na ich grób i podetrzeć się jedwabiem – efekt końcowy byłby identyczny. Wszystko zaczęło się obiecująco. Film otwiera sekwencja, która jednoznacznie naprowadza na stare kino, przede wszystkim na niemiecki ekspresjonizm, ale jest też i trochę Buñuela, a później nawet odrobina Charliego Chaplina. Zapowiadało się więc na klimatyczną opowieść, gdzie przeplatają się różne plany rzeczywistości tworząc zawiły labirynt doświadczeń. Już dość szybko włączył się alarm, kiedy zacząłem coraz wyraźnie zauważać, że Wenders dość dosłownie potraktował powrót do ekspresjonizmu i zamiast tworzyć własną wersję, kopiuje innych wykorzystując znane kinowe sceny. Stłumiłem obawy i oglądałem dalej. Dalej niestety przez długi czas niewiele się dziej. Słynny fotograf snuje się najpierw w Niemczech potem we Włoszech. Gdzieś tam pojawiają się i znikają kobiety (poza jedną). Co chwilę pojawia się irytujący Denni...