Imponujący film. "Splice" to rzecz na wskroś gotycka. Taki film powstałby na przełomie XIX i XX wieku, gdyby wtedy kino prezentowało obecny stan rozwoju. Dziś, w dobie szybkiego montażu i pseudofabuł taki sposób opowiadania historii, czerpania inspiracji z wielu źródeł w kinie rozrywkowym się po prostu nie zdarza. Może właśnie dlatego błędem było traktowanie tego filmu w Stanach jako kina masowego i może właśnie dlatego jego wyniki nie imponowały. Tak jak bohaterowie filmu bawią się kodami DNA różnych gatunków, dzieląc je i łącząc w nowe układy, tak twórcy czerpią garściami ze zbiorowej świadomości i kompilują własną nić narracyjną. Mamy więc "Frankensteina" Mary Shelley. Opowieść o naukowcach i ludzkim dążeniu ku imitacji Boga. Ich cudowne dzieło okazuje się potworem, ale jego (a raczej jej) tragiczny los nie wynika li tylko z samego faktu złamania praw ile z późniejszego zachowania wobec stworzonej istoty. Jest niemal na 100% pewne, że gdyby tak traktowali zwyczaj...