Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pierre-Yves Cardinal

Le fils de Jean (2016)

Obraz
"Dzieciak" to genialny detoks po zatruciu amerykańskim kinem niezależnym. Na poziomie ogólnego zarysu fabularnego jest to klasyczna opowieści indie . Bez problemu mogę sobie wyobrazić wersję, w której grają Patrick Wilson, Nick Nolte, Catherine Keener. I byłaby to sztampowa opowieść pełna ciepłego humoru, lekkiej goryczy i ekscentryzmu ukrytego pod płaszczykiem normalności. Mam już dość robionych na jedno kopyto fabuł. Dlatego "Dzieciak" był dla mnie tak orzeźwiającym doświadczeniem. Bo choć sięga po standardową fabułę niezależnego kina amerykańskiego, to opowiada ją zupełnie inaczej.

Mommy (2014)

Obraz
Za każdym razem, kiedy oglądam filmy takie jak "Mama", nachodzi mnie myśl, że kaganek oświaty nie powinien był jednak trafiać pod strzechy. Dolan przekonuje mnie po raz kolejny o tym, ileż to zła wyrządziło ludziom przenikanie do języka codziennego terminów naukowych/medycznych. Nauka potrzebuje generalizowania, bo dzięki temu może uzyskać szerszą perspektywę. W tej perspektywie ginie jednak wyjątkowość jednostki. Kiedy więc dana etykieta wkracza do codziennego życia, za każdym razem prowadzi do redukcji wielowymiarowej postaci. Tak jest w przypadku Steve'a, głównego bohatera "Mamy".

Tom à la Ferme (2013)

Obraz
Xavier Dolan całkowicie mnie zaskoczył. Jego trzy pierwsze filmy utrzymane są w podobnej konwencji, która przy "Na zawsze Laurence" już mi się przejadła. Gdyby więc "Tom" był kolejnym wizualnym cacuszkiem z podobną historią, to już bym tego nie kupił. I oto dziw nad dziwy: "Tom" to perfekcyjnie skrojony dreszczowiec, choć przecież jego temat wydaje się mało pasować do tego gatunku. Dolan jednak udowodnił, że jego reżyserskie emploi jest o wiele bogatsze, niż to do tej pory pokazywał i "Tom" perfekcyjnie łączy różne materie, tworząc fascynujące studium mrocznych zakamarków ludzkiej natury. Bowiem w tym filmie wszystkie postaci są skrzywione, uszkodzone, wypełnione mrokiem. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że powodem tego jest niespodziewana śmierć Guillaume'a. Jednak wkrótce okaże się, że wady mają swe źródło w naturze ludzkiej, a nie zewnętrznych okolicznościach. Ból, przemoc, miłość – granice między nimi zacierają się na tytułowej...

Polytechnique (2009)

Na "Polytechnique" zwróciłem uwagę kiedy tylko pojawił się pierwszy zwiastun. Zrobił on na mnie spore wrażenie. Kiedy na Warszawskim Festiwalu Filmowym zobaczyłem bardzo dobre "Pogorzelisko" , film nakręcony przez Villeneuve'a już po "Polytechnique", mój apetyt na ten film jeszcze wzrósł. Być może więc zbyt wiele oczekiwałem, ale niestety obraz lekko mnie rozczarował. "Polytechnique" nie jest filmem próbującym wgryźć się w tragedię, zrozumieć dlaczego do niej doszło, przeanalizować przebieg straszliwej tragedii, do której doszło naprawdę w grudniu 1989 roku. Dzieło Villeneuve'a to czarno-biała impresja, próba zamknięcia w filmowej czasoprzestrzeni pojedynczych wrażeń, dramatów, emocji, myśli. Rozumiem tę koncepcję, ale jednak rezultat jest zbyt chłodny, za bardzo zdystansowany. Jakby film robiła osoba bezpośrednio z tragedią związana, która pomimo 20 lat wciąż nie potrafi przyjrzeć się całej sytuacji, bowiem rana nie do końca się ...