Posty

Wyświetlam posty z etykietą Gavin Hood

Ender's Game (2013)

Obraz
Filmowa "Gra Endera" z całą pewnością zachęciła mnie do przeczytania książki. Nawet w tak rozwodnionej formie czuć w niej ducha reaganowskiego wyścigu zbrojeń. Temat ten jest dziś jak najbardziej na czasie, kiedy odsłaniane są kolejne pokłady idei "cel uświęca środki" w walce z terroryzmem. I naprawdę nie rozumiem, jakim trzeba być kretynem, by uznać ten temat za idealny na familijną produkcję. "Gra Endera" bowiem nadaje się na kino w stylu "Plutonu" czy "Urodzonego 4. lipca". Kryje w sobie straszliwą opowieść o tym, jak bardzo złudne jest nasze myślenie o niezależności. Młodzi bohaterowie filmu mają bardzo dużo swobody, by piąć się po szczeblach kariery, ale w rzeczywistości są jak mrówki w mrowisku, w które ktoś wciąż wbija patyk. Ta straszliwa kontrola i manipulacja powoduje u mnie gęsią skórkę. I to pomimo faktu, że twórcy zrobili wszystko, by złagodzić wydźwięk filmu. Nawet w tej formie (choć bez końcówki) ma szansę stać się p...

X-Men Origins: Wolverine (2009)

No cóż, muszę przyznać, że "Wolverine" pozytywnie mnie zaskoczył. Nie jest oczywiście aż tak dobry jak dwie pierwsze części "X-Men", ale trzecią pokonuje w przedbiegach. Filmowi brakuje materiału. Cała historia została rozrzedzona i rozciągnięta w czasie i mimo że nie trwa nawet dwóch godzin to i tak wydaje się za długi. Ma jednak swoje dobre strony. Przede wszystkim podoba mi się początek plus świetnie zrobiona czołówka łącząca w sobie napisy początkowe i krótką historię stu lat z życia Creeda i Logana. Obraz utrzymuje niezłe tempo, lecz brakuje mu wyrazistości i charakteru. Bawiłem się nieźle, ale z całą pewnością nie zapadł mi on w pamięci. Po obejrzeniu filmu jestem niemal pewien, że pogłoski o konflikcie między reżyserem a wytwórnią są prawdziwe. "Wolverine" to obraz borderline, zahaczający o schizofrenię. Z łatwością można rozróżnić sceny, które są elementami wizji reżysera od tych, które narzuciło studio. I choć rozumiem obawy studia, które wydaje w...