Posty

Wyświetlam posty z etykietą Geraldine Chaplin

Jurassic World: Fallen Kingdom (2018)

Obraz
Powszechnie wiadomo, że Hollywood lubi robić filmy parami. Najwyraźniej dotyczy to nie tylko tematyki filmów, ale również poziomu miernoty. Ledwo doszedłem do siebie po mdłym i pozbawionym ikry "Hanie Solo", a już dostałem kolejny niedopieczony pasztet. Twórcy "Jurassic World: Upadłe królestwo" natychmiast powinni zostać wysłani na korepetycje z kręcenia niedorzecznych widowisk do twórcy "Baahubali". Może wtedy zrozumieliby, czym jest "fun".

Ich und Kaminski (2015)

Obraz
Z prawdą jest jak ze wszystkim innym w życiu człowieka – ma swój czas i miejsce. Co przypada nie zawsze – a może nawet prawie nigdy – wtedy, kiedy jest to nam na rękę. Kiedy na gwałt szukamy odpowiedzi na pytania, wtedy kolejne przeszkody stają na drodze. Kiedy w końcu prawda zostaje objawiona, nie ma już dla nas znaczenia, bo zmieniły się nasze priorytety.

A Monster Calls (2016)

Obraz
Sporo ostatnio filmów o dziecięcej traumie. Ciekawe dlaczego. "Siedem minut po północy" przywraca moją wiarę w ten podgatunek (czy jak to tam zwać). Jest bowiem o niebo lepszy od "9. życia Louisa Draxa".

Lo imposible (2012)

Obraz
Gdyby nie strona wizualna, wątpię, by większość poświęciła filmowi więcej niż pięć minut. Jest to bowiem nic więcej, jak standardowy wyciskacz łez inspirowany prawdziwą historią. Amerykańskie kanały telewizyjne produkują tego rodzaju filmy na pęczki. Różnica jest w nich jedna: część kończy się happy-endem, część nie. Wizualnie "Niemożliwe" jest jednak wspaniałe. Samo tsunami imponuje realizmem wykonania. Można naprawdę poczuć, jakim to potężnym żywiołem jest woda. Podobają mi się też zdjęcia, piękne krajobrazy i intymne portrety ludzkiej niedoli. Ale na tym nie da się wygrać całego filmu. Z aktorów największe wrażenie zrobił na mnie młody Tom Holland. Dzieciak ma talent, a kamera go kocha. Naomi Watts, która zdobywa nominacje na prawo i lewo, moim zdanie jest przereklamowana. Ogólnie na ceremonii rozdania nagród Goya będę kibicować "Królewnie Śnieżce", a nie "Niemożliwemu". Ocena: 5

Et si on vivait tous ensemble? (2011)

Obraz
Sympatyczna powiastka o tym, że starzy ludzie może i mają blisko do śmierci, to jednak nie znaczy, że już są martwi. Owszem, mają problemy ze zdrowiem, pamięcią. Ale wciąż mają swoje potrzeby i pragnienia. I jeśli nawet te potrzeby mogą mieć zgubny skutek na ich zdrowie, dlaczego ktokolwiek miałby im tego zabraniać. Skoro młodzi mogą robić głupstwa, starzy też mają do tego prawo. "Zamieszkajmy razem" to równie dobry pretekst do rozpoczęcia rozmowy na temat form opieki nad osobami starszymi. Bo, że opieka jest potrzebna, to oczywiste. Ale twórcy filmu pokazują, że bardzo zinstytucjonalizowane domy starości nie koniecznie są najlepszym rozwiązaniem. Lepiej sprawdzą się mniejsze "komuny" mająca własną zaufaną grupę opiekunów. Ocena: 6

Le moine (2011)

Obraz
Dominik Moll kiedyś był moim ulubieńcem. Kiedy więc usłyszałem, że będzie kręcił "Mnicha" z niecierpliwością czekałem na film. Może miałem zbyt wygórowane oczekiwania, ale to, co zobaczyłem, kompletnie nie przypadło mi do gustu. "Mnich" to fantastyczna historia, która żeni antyczną tragedię z chrześcijańskim światopoglądem. Co więcej, jest to jedna z tych historii, którą za swoją mogą przyjąć i katolicy (ale nie ci z moherami na głowie) jak i sataniści. Dla tych pierwszych "Mnich" będzie przypowieścią o teście, jaki szatan stawia przed każdym z nas, o tym, że pewność swych racji niepoparta doświadczeniem jest nic nie warta, a im wyżej jest człowiek, tym trudniejszy test go czeka. Wolna wola to odpowiedzialność, która nie jest tylko regułką wygłaszaną z ambony lub w konfesjonale, ale codziennym zmaganiem, jak w cytacie z psalmu 6. Dla satanistów jest to z kolei historia potwierdzająca siłę i władzę szatana, który jest w stanie skłonić do odejścia od B...

There Be Dragons (2011)

Obraz
Choć od "Misji" minęło już sporo czasu, miałem nadzieję, że nowy "religijny" film Rolanda Joffé będzie równie dobry. Niestety tak się nie stało. Inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, okraszony Wielką Rodzinną Tajemnicą, mimo to nie był w stanie mnie poruszyć. O wiele bardziej poruszający okazał się dodatek w postaci krótkiego klipu z Wesem Bentleyem, który mówi ile dla niego znaczyła praca nad tym filmem, kiedy to zdecydował się w końcu wziąć się w garść i skończyć z nałogiem. Nie przekonała mnie postać założyciela Opus Dei. Zabrakło mi tu też hiszpańskiej namiętności. Za to spodobał mi się pomysł spojrzenia na konflikt w Hiszpanii z punktu widzenia faszystów (choć i komunistom poświęcono sporo miejsca). Nie jest to w popularnej kulturze zbyt lubiany punkt widzenia, tym ciekawiej było zobaczyć komunistów nie jako romantycznych bohaterów przegranej sprawy, ale brutali, którzy krwawym terrorem próbowali wprowadzić laickie porządki. Żal mi trochę Geraldine Chap...

La mosquitera (2010)

Obraz
Tegoroczny Tydzień Kina Hiszpańskiego rozczarował mnie. Nie tyle poziomem filmów ile brakiem różnorodności. Pewnie dlatego tak bardzo spodobała mi się "Moskitiera". To kino przewrotne, odważne i zaskakujące, które w groteskowy (ale nie efekciarski) sposób opowiada smutną historię ludzkiej samotności. Bohaterami filmu są na pozór normalne osoby. Jednak za tą fasadą kryją się ludzie bardzo samotni i bardzo nieszczęśliwy. Ich próby nawiązania relacji z drugą osobą są nieporadne, często brutalne, wręcz patologiczne. Jakby tylko poniżenie i ból dawało szansę rzeczywistego spotkania. I tak oglądamy matkę, która szczyci się tym, że nigdy nie uderzyła swojej córki. Ignoruje jednak to, jak bardzo poniża ją na setki innych sposobów. Inna kobieta odda się nastolatkowi zniżając się do poziomy dziwki, z którą można zrobić wszystko. Jej mąż zaś flirtuje z młodą dziewczyną, choć słowo "flirt" wcale nie oddaje prawdy o jego zachowaniu. Jest jeszcze syn, który otacza się zwierzęt...

La isla interior (2009)

Obraz
Psychika traktowana jest jako coś intymnego, wewnętrznego, co jest całkowicie odizolowane od innych. Jednak poważne zaburzenia psychiczne jednoznacznie pokazują, że takie myślenie to iluzja. Kiedy choroba, na przykład schizofrenia, dotyka jednego członka rodziny, dotyka w rzeczywistości wszystkich. Skutki są równie tragiczne jak po przejściu fali tsunami, tyle tylko że tsunami jest zjawiskiem przejściowym, a schizofrenia trwa i trwa i trwa. Chorym w "Samotnej wyspie" jest Juan, głowa rodziny. Jego żona i trójka dzieci ze wszystkich sił starają się utrzymywać iluzję normalności. I choć nie do końca im się to udaje, na początku widzimy w nich jedynie zabawnych ekscentryków. Dopiero z czasem poznajemy ich losy, jak bardzo zostali skrzywdzeni, jak mocno ich dusze krwawią.  Każde z nich desperacko próbuje uporządkować swoje życie, trzymać chaos z daleka. Ale głęboko w sobie wszyscy oni wyją z bólu, z przerażenia, skrzywdzeni ponad ludzką wytrzymałość, a jednak niewystarczająco,...

The Wolfman (2010)

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Prawdziwość tego przysłowia do pewnego stopnia potwierdzona została przez "Wilkołaka". Niczym w słojach powalonego drzewa zapisana jest w kolejnych scenach cała historia tego projektu: zmian reżysera, zmian montażysty, eksperymentowania z muzyką, wielodniowych dokrętek, zmiany efektów specjalnych. Wszystko to pozostawiło swój ślad. Stąd też "Wilkołak" nie jest dziełem spójnym, a mieszanką różnych stylów i pomysłów. Z tego też powodu właśnie patrząc z dystansu, na całość "Wilkołaka", film wypada najgorzej. Niewiadomo bowiem kompletnie, czym miał być. Niby reklamowano go jako powrót do korzeni, ale film Johnstona poza scenografią nie ma w sobie zbyt wiele z gotyckiego horroru. Przerysowana postać ojca głównego bohatera z kolei wyjęta jest żywcem z campu. Anthony Hopkins i Hugo Weaving sprawiają wrażenie, jakby dopiero co zeszli z planu "Narzeczonej Frankensteina" Jamesa Whale'a. Zaś same sceny z wilkoła...

Teresa, el cuerpo de Cristo (2007)

Ludzi, którzy odpowiedzialni są za powstanie tego filmu należałoby spalić na stosie. Aż trudno nazwać mi tę masakrę filmem. Zero historii, zero bohaterów i tylko całe wiadro rzygów jakiegoś trzeciorzędnego scenarzysty. Odmawiam uwierzenia, że ten pan, którego nazwiska nie zamierzam wymieniać miał cokolwiek wspólnego z "Drżącym ciałem" (jak przeczytałem na IMDb). To po prostu nie mieści mi się w głowie. Film, zgodnie z tytułem, ma być biografią świętej Teresy, jednej z najważniejszych kobiet w historii kościoła katolickiego, należąca do grona Doktorów. Gdyby nie napisy końcowe trudno byłoby w to uwierzyć. Na ekranie widać bowiem Żydówkę, której odmówiono rozkoszy cielesnych, zamknięto w klasztorze, gdzie ma się nudzić bądź prostytuować, więc znalazła ulgę w chorobie psychicznej. Studenci psychologii mogą tu jak na dłoni obejrzeć objawy schizofrenii: omamy, urojenia, somatyzację objawów, a nawet katatonię i samookaleczenia. Impulsy id są pod tak silną presją superego, że jedyny...