Posty

Wyświetlam posty z etykietą Eddie Izzard

Six Minutes to Midnight (2020)

Obraz
Sierpień 1939 roku. Europa szykuje się do wojny, a tymczasem w położonej na brytyjskim wybrzeżu ekskluzywnej szkole z internatem dla córek niemieckiej elity życie toczy się normalnie. Przynajmniej na pozór. Film bowiem zaczyna się paniczną ucieczką nauczyciela, którego ciało wkrótce zostanie odnalezione. Jego miejsce zajmie nowy nauczyciel, a w rzeczywistości agent brytyjskiego wywiadu...

The High Note (2020)

Obraz
Oglądając "Na topie" nie mogłem opędzić się od wrażenia, że w początkowo twórcy chcieli nakręcić film o nastolatkach, pierwszej miłości i wkraczaniu w dorosłe życie. Potem jednak projektem zainteresowała się Dakota Johnson, która młoda wciąż jest, ale licealistki zagrać już by nie mogła, więc bohaterów postarzono zachowując niezmienioną strukturę.

Victoria and Abdul (2017)

Obraz
Karykatura – często korzystam z tego słowa, kiedy chcę coś skrytykować. Jednak nie zawsze musi ono oznaczać coś złego. A dowodu na to oznacza nowy film Frearsa "Powiernik królowej".

The LEGO Batman Movie (2017)

Obraz
Dziwna rzecz jest z tym filmem. Z jakiegoś powodu nie potrafiłem się na nim dobrze bawić (a w każdym razie nie tak dobrze, jak miałem nadzieję). Kiedy jednak zaczynam się nad nim zastanawiać, przyglądam się poszczególnym elementom, to wychodzi mi, że powinienem być nim zachwycony.

Absolutely Anything (2015)

Obraz
O, i to jest film w sam raz na lato: lekki, miły i przyjemny. Nie grzeszy oryginalnością. Nie jest długi. Wszystko, co w filmie pokazano, już gdzieś wcześniej widziałem. Ale Terry Jones serwuje to w taki sposób, że po prostu chce się to oglądać. Nie przesadza z dobudowywaniem dodatkowych rzeczy i skupia się przede wszystkim na samym humorze.. Kiedy z nieba leje się żar i naprawdę nic nie chce się robić, "Czego dusza zapragnie" jest doskonałym wyborem relaksacyjnym.

Every Day (2010)

Obraz
To ma być portret typowej rodziny zmagającej się z problemami dnia codziennego? Sorry, ale twórcy filmu chyba nie mają pojęcia, jak wygląda przeciętność. Choć z drugiej strony stworzyli rzecz doskonale przeciętną. Po 20 minutach, kiedy wszyscy bohaterowie zostali już przedstawieni, można spokojnie wyłączyć telewizor i dopowiedzieć sobie ciąg dalszy. Chłopak, który konfrontuje swoją naiwność co do świata randek, facet, który musi pokonać pokusę zdrady żony, kobieta, która musi zdążyć pogodzić się z ojcem, zanim ten umrze. Wszystko jest tak typowe dla kina spod znaku Sundance, że aż dziwię się, że tam nie miał film swojej premiery. Choć Tribeca to też dobre dla niego miejsce. Na zabicie czasu w sam raz. Szybko jednak z pamięci wyparuje. Ocena: 6

Rage (2009)

Obraz
Wreszcie doczekałem się na warszawskim festiwalu filmu, który na pewno pozostanie w mojej pamięci na dłużej. Sally Potter stworzyła arthousowy obraz przywodzący na myśl dzieła tworzone w latach 70. i 80. (kłania się chociażby Derek Jarman). Dziś takie eksperymenty nie są w modzie i sądząc po tym, jak ochoczo ludzie opuszczali salę kinową w trakcie seansu, długo jeszcze modne nie będą. Ja zaś byłem całkowicie zachwycony. "Rage" nie jest filmem w ścisłym tego słowa znaczeniu. To raczej teatr, gdzie aktorzy praktycznie nie wchodzą w interakcje ze sobą, lecz wygłaszają monologi wprost do kamery (widza). Jest to również coś na kształt multiinstalacji wideo. Ba, powiedziałbym nawet, że "Rage" jeszcze lepiej wyglądałoby w galerii, gdzie każdy monolog mógłby być prezentowany na oddzielnym ekranie, przez co oglądający wędrowałby, wchodził do środka opowiadanej historii, uzyskując jednocześnie kontrolę nad tym czego w danej chwili wysłucha. (Riz Ahmed) Wielką zaletą filmu ...