Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kristen Bell

Ralph Breaks the Internet (2018)

Obraz
Cieszę się, że odpuściłem sobie oglądanie drugiej części "Ralpha Demolki" w kinie. Jest to bowiem film dużo słabszy od części pierwszej, która na mnie też szczególnie pozytywnego wrażenia nie zrobiła.

CHiPs (2017)

Obraz
To, czy "CHiPs: Motopatrol" się komuś spodoba czy też nie, w dużej mierze zależy od tego, na ile podobne z twórcami filmu ma się poczucie humoru. Bo jest ono naprawdę specyficzne. Dax Shepard przygotował dziwaczny koktajl wyrafinowania i żartów rodem z rynsztoka. Widać to już na etapie tworzenia postaci. Jon to z jednej strony kretyn, a jednocześnie w niektórych sprawach niezwykle przenikliwa i spostrzegawcza. Ponch to osoba pedantyczna z seksualnym problemem, która zarazem wykazuje się niezrozumiałym idiotyzmem w niektórych sprawach życiowych. To zaś, co ich spotyka jest już czystą błazenadą. Miejscami naprawdę trudno uwierzyć w to, co twórcy wymyślili, tak bardzo jest to głupie.

How to Be a Latin Lover (2017)

Obraz
W związku z wejściem do kin "I że ci nie odpuszczę" postanowiłem nadrobić zaległości i obejrzeć wcześniejszą komedię, której gwiazdą był Eugenio Derbez. I chyba źle zrobiłem. "Latynoski ogier" wygląda bowiem tak, jakby sam był wariacją na temat "Damy za burtą". Z tą wszakże różnicą, że Derbez nie gra bogacza, a faceta, który wyszedł za bogatą wdówkę. Oczywiście potem wszystko traci, musi przenieść się do siostry samotnie wychowującej syna. Ta dwójka w niezauważalny dla bohatera sposób nauczy go, co się w życiu naprawdę liczy.

The Disaster Artist (2017)

Obraz
Hmm, czyżby w kinie światowym panowała jakaś epidemia? "Disaster Artist" to już kolejny film opowiadający o bogatej osobie, która wykorzystuje pieniądze, by nagiąć rzeczywistość do swoich potrzeb. Niestety dla Franco, jego film jest z nich wszystkich najsłabszy.

Olaf's Frozen Adventure (2017)

Obraz
Intencje twórców tej animacje są jasne i zrozumiałe. Na papierze pomysł wygląda nawet ciekawie. Jednak dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby trafiły do tego samego kosza, w który leżą takie projekty Disneya jak "Newt", "Mort" i "King of the Elves" – one też brzmiały nieźle (szczególnie ekranizacja Dicka).

A Bad Moms Christmas (2017)

Obraz
Tyle dobra, a jednak "Złe mamuśki 2" to film dużo słabszy od oryginału. Nie udała się magiczna sztuczka, która sprawia, że całość jest czymś więcej niż sumą poszczególnych elementów. Tu jest właśnie odwrotnie. Poszczególne sceny robią lepsze wrażenie od całego filmu.

Bad Moms (2016)

Obraz
Jedno z większych pozytywnych zaskoczeń tego roku! A wszystko przez słabe zwiastuny. Oglądając je byłem przekonany, że "Złe mamuśki" okażą się słabiuteńką komedią przy której średniawe "Siostry" będą wydawać się niekończącym źródłem dobrej zabawy. Tymczasem film duetu odpowiedzialnego za "nieletnich / pełnoletnich" okazał się świetną rozrywką.

The Boss (2016)

Obraz
Był tylko jeden powód, dla którego poszedłem na "Szefową" do kina - Melissa McCarthy. Lubię ją, jej ekranową energię i komediową żywiołowość. I nie zawiodłem się. McCarthy robi to, w czym jest świetna, dzięki czemu kilkakrotnie parsknąłem gromkim śmiechem. Podobała mi się jej powierzchowna jędzowatość, jej ostre werbalne (a czasem i fizyczne) potyczki z pewną pryncypialną mamuśką, jej przekomarzania się z bohaterką graną przez Kristen Bell. Podobał mi się też epizod Kathy Bates i (ale mniej) Petera Dinklage'a.

Frozen (2013)

Obraz
Nie jestem przekonany do tego, że "Kraina lodu" jest najlepszą animacją w historii, a już jej status jako najbardziej kasowej, jest trochę przesadzony. Za to z całą pewnością mogę poprzeć stwierdzenie, że jest to najlepszy musical amerykański od lat. Dawno już żaden nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia. Praktycznie wszystkie piosenki mi się podobały. Oczywiście "Let It Go" zasłużenie zdobywało wszystkie wyróżnienia, jednak mnie najbardziej podobały się wspólne śpiewanie Elsy i Anny.

Writers (2012)

Obraz
Zanim Josh Boone nakręcił "Gwiazd naszych wina", zrobił typowo festiwalową produkcję "Bez miłości ani słowa". Jego przepustka do Hollywood okazała się równie miałka, jak jego kinowy przebój. Przynajmniej dla mnie.

Some Girl(s) (2013)

"Some Girl(s)" to portret pięknego drania. Główny bohater jest pisarzem, który wkrótce ma się żenić. Wykorzystuje ten fakt, by spotkać się z kilkoma kobietami, z którymi kiedyś był związany. Ma to mu pomóc zrozumieć, kim jest, sprawić, że pewien etap jego życia zostanie zamknięty, zanim kolejny się otworzy. Ale czy aby na pewno? Some Girl(s) - Trailer from Some Girl(s) on Vimeo . Główny bohater jest przystojny, sympatyczny, inteligentny. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się potworem, pożeraczem kobiet. Ale kolejne rozmowy odsłaniają brutalna prawdę: że jest tchórzem, draniem, kłamcą. Łatwo traci głowę, a kiedy jakaś kobieta wpadnie mu w oko, wykorzystuje swoje umiejętności do kreowania fałszywej rzeczywistości, wykorzystuje kobiety do zaspokojenia własnych potrzeb, gdy zaś robi się zbyt poważnie, porzuca je bez refleksji nad tym, jaką krzywdę im wyrządza. Jest jak tornado: bezwzględnie obojętny na innych, przechodzi i zostawia po sobie ruinę. Teraz oczekuje przebaczeni...

Hit and Run (2012)

Obraz
Chwila, moment, ten film jest komedią?? Ciekawe, w którym momencie ma być zabawny, bo jakoś nic śmiesznego w nim nie zauważyłem. Najbliżej rozbawienia byłem w momencie ujrzenia fryzury Bradleya Coopera. To jednak trochę mało jak na komedię. Historyjka mogła się nawet uda. Ale wszystko tu fałszuje, począwszy od ciapowatego Toma Arnolda, przez głupkowatego Michaela Rosenbauma, po grającą w zgodzie ze swoim wizerunkiem serialowym Kristin Chenoweth. Najlepiej z tego wszystkiego wypadły semidydaktyczne dysputy na temat używania słów obraźliwych czy definiowania tego, co jest kłamstwem lub kiedy komuś można wybaczyć przeszłe grzeszki. W sumie zaś wieje nudą. Ocena: 3

Movie 43 (2013)

Obraz
Jestem przekonany, że moja opinia o tym filmie jest równie rzadko spotykana co irlandzkie krasnale z garncami złota, ale mnie naprawdę bawiła ta antologia. Żadnemu ze skeczy nie dałbym mniej niż 6, a większości szóstkowym daję tylko dlatego, że moim zdaniem są za długie. Jak choćby skecz z randką w ciemno. Moszna na brodzie Hugh Jackmana – bomba – ale wszystko jest trochę zbyt rozwleczone. Kiedy żart widać na pierwszy rzut oka, żeby zatrzymać zainteresowanie trzeba podkręcać tempo a nie delektować się swoim genialnym pomysłem. Kilka skeczy rozbawiło mnie do łez. Krótka reklama tamponów – bezbłędna (choć mam wrażenie, że już gdzie to widziałem. Kot jest obłędny, a i cały skecz przypomina najlepsze komedie "domowo-wojenne" jaki widziałem. Skecz "Prawda czy wyzwanie" też mnie porządnie rozbawił, jak i "Happy Birthday". Kto by pomyślał, że będę jeszcze kiedyś chwalił poczucie humoru Bretta Ratnera. A jeśli segment "Middleschool Date" jest jakąś ...

Safety Not Guaranteed (2012)

Obraz
Uroczy film, który cierpi na klęskę urodzaju. Reżysera trochę poniosło i spróbował wcisnąć w tę skromną historyjkę jak najwięcej materiału. Przez to w całość wkradł się chaos sprzecznych morałów. "Na własne ryzyko" na swoim podstawowym poziomie jest opowieścią o micie przeszłości. To dawno temu byliśmy szczęśliwi, to gdzieś przed laty przeżywaliśmy najlepsze chwile swojego życia, to wtedy doznaliśmy tragedii, które nosimy w duszy do dziś. Jednak reżyser nie może się zdecydować, jak tę pogoń za tym, co minęło oceniać. Z jednej strony jest Kenneth i Darius, których przeszłość pcha ku szalonym i niezwykłym pomysłom. Z drugiej strony jest Jeff, który odkryje, że od przeszłości lepsza może być przyszłość, gdyby nie to, że wydarzyła się za późno. Gdyby film zakończył się pięć minut wcześniej, pozostawiają główny wątek sprawą otwartą, wtedy przynajmniej widz miałby otwartą drogę do wyciągnięcia własnych wniosków. A tak, niestety koniec trochę rozczarowuje. Za to Mark Duplass...

Big Miracle (2012)

Obraz
Ktoś kiedyś powiedział, że o naszym człowieczeństwie świadczy to, jak zachowujemy się wobec słabszych od nas. A w dzisiejszych czasach w 9 przypadkach na 10 tymi słabszymi istotami są zwierzęta. W 1988 roku ludzkość wystawiła sobie znakomite świadectwo jednocząc się w walce o życie trzech waleni. Oczywiście, czynili to z egoistycznych pobudek. Tym razem jednak nie intencje, a czyny się liczyły. I właśnie ze względu na tę prawdziwą, niesamowitą historię, warto obejrzeć "Na ratunek wielorybom". Ta mieszanina "Przystanku Alaska", komedii romantycznej i familijnej z dramatem polityczno-obyczajowym naprawdę krzepi i wzrusza. Sam film jednak nie jest niczym nadzwyczajnym. Twórcy dwoją się i troją, by uatrakcyjnić narrację, ale zarówno od strony technicznej jak i artystycznej jest to absolutna przeciętność. Są jednak wieloryby, jest John Krasinski, na którego punkcie mam słabość od czasu cudownej "Pary na życie", więc nie żałuję wydanych pieniędzy. Ocen...

Fanboys (2008)

Obraz
Autorzy pomysłu na fabułę to prawdziwi geniusze! Biję przed nimi pokłony. Nikt lepiej nie skwitował uwielbienia dla starej trylogii "Gwiezdnych Wojen" i oczekiwań (oraz rozczarowań w przypadku wielu fanów) związanych z nową trylogią. I mean , połączenie "Mrocznego widma" z rakiem! Przezabawny i zarazem niezwykle okrutny koncept. Nie wyobrażam sobie bowiem nic bardziej sadystycznego niż zezwolić umierającemu chłopakowi obejrzeć "Mroczne widmo", zwłaszcza jeśli jest to fan oryginału... Zaraz, jednak wyobrażam sobie – to zezwolić na obejrzenie przez niego "Zemsty Shitów". Sam film nie do końca dorównał pomysłowi. Jest chaotyczny i dość hermetyczny. Jeśli ktoś nie zna się na kinie fantasy, to połowy dowcipów nie załapie. Sam nie jestem jakimś gigantycznym fanem SW i ST, więc aż tak mnie nie podniecały teksty w stylu Time for you to get mauled . Niemniej jednak uważam "Fanboys" za film zabawny. Striptiz do piosenki Menudo, Seth Rogen, ...

When in Rome (2010)

Obraz
Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań co do tego filmu. A mimo to "Pewnego razu w Rzymie" z wielkim trudem je spełniło. Żal mi Kristen Bell, którą na siłę wciskają w rolę komediowej rywalki Katherine Heigl. "Pewnego razu w Rzymie" rozczarowuje, bo nie ma tu w ogóle nic z klimatu Włoch. Równie dobrze komedia mogłaby się rozgrywać na Marsie, tyle ma wspólnego z prawdziwym Rzymem. Szkoda też, że żaden Włoch nie został przez szefów castingu uznany za odpowiedni do uganiania się za główną bohaterką. Josh Duhamel jest tu mało podobny do siebie, a reszta komików niestety się marnuje. Jedynie Dax Shepard ma fajną rolę. W sumie jest parę śmiesznych scen, ale za mało jak na taką obsadę. Ocena: 4

Get Him to the Greek (2010)

Obraz
Czuję się oszukany. Nicholas Stoller okazał się pozerem, którego interesują tylko rzygi, seks i wideoklipowy montaż. Mając okazję do zrobienia ciekawej, inteligentnej komedii w brytyjskim stylu, zafundował rzecz w tradycji "Wiecznego studenta" i tym podobnych badziew. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie udało mu się w pełni wyeliminować elementów ciekawych i inteligentnych. Świat celebrytów chwilami pokazano z pazurem jako ocean autodestrukcyjnych hedonistów. Do tego postać Aldousa Snowa przez długi czas prowadzona jest tak, by sugerować jej niejednoznaczność i tragizm Ale końcówka demaskuje to jako fałsz, a cały film jako głupią bajeczkę bez głębszego przesłania. Dobrze przynajmniej, że piosenki mają zabawne teksty. Dzięki nim film ma jakąś tam rozrywkową wartość. Ocena: 4

You Again (2010)

Obraz
Co za strata. Tyle lubianych przeze mnie aktorek w jednym miejscu! To powinien być wyśmienity deser filmowy. A tymczasem dostałem breję, w której jedynym plusem jest to, że Jamie Lee Curtis wciąż wygląda wyśmienicie. Jeśli kiedyś powstanie encyklopedyczna definicja MILFa, to jej zdjęcie powinno znaleźć się obok. A sam film? Zabawnych żartów można zliczyć na palcach jednej ręki, a i jeszcze jakieś wolne palce pewnie by zostały. Wszystko jest tu zbyt łagodne, rywalizacje i wbijanie sobie szpil nie robi większego wrażenia. Trudno zorientować się o co ten cały rwetes. A przecież wystarczyło lekko podkręcić gagi, dodać trochę złośliwości i diabolicznych mindgames, a byłoby super. Ocena: 5

Scream 4 (2011)

Obraz
A jednak dokonał tego! Wes Craven jak chce to wciąż potrafi bawić! A już się bałem. Po "Zbaw mnie ode złego" byłem pełen jak najgorszych obaw. Trzymała mnie jedynie nadzieja, że może będzie powtórka z rozrywki. Przed "Krzykiem" Craven nakręcił przecież "Wampira z Brooklynu", o którym lepiej nie pamiętać. I tak rzeczywiście się stało. Co prawda "Krzyk 4" nie ma w sobie tej świeżości jaką miał dekadę temu "Krzyk". Jest za to fantastyczną kontynuacją, w której udało się zachować klimat oryginału. Znów Craven komentuje stan gatunku i odkrywa obecnie funkcjonujące reguły. Mamy więc ostrą krytykę torture porn, odniesienia do modnego sposobu narracji typu "found footage", obowiązującą modę na "famous nobody", jak i wszędobylskie remaki, rebooty i inne permutacje. Film opowiedziany jest lekko i z fantazją. Craven śmieszy, bawi i jednocześnie trzyma w napięciu. Szczerze mówiąc oglądając film nie zastanawiałem się nad tym,...