Posty

Wyświetlam posty z etykietą Peter Sarsgaard

The Batman (2022)

Obraz
Uff, w końcu jakieś wysokobudżetowe widowisko z Hollywood widziane przeze mnie w kinie przypadło mi do gustu. Długo musiałem na coś takiego czekać i sporo się nacierpieć na średnich i kiepskich amerykańskich produkcyjniakach dla masowego odbiorcy.

The Sound of Silence (2019)

Obraz
"Brzmienie ciszy" cierpi na najbardziej rozpowszechnioną chorobę filmową - przymus wprowadzania konfliktu, zwrotów akcji. Reżyser nie był usatysfakcjonowany wyłącznie sportretowaniem pewnej nietypowej osoby, zasygnalizowania intrygujących cech charakteru, które mogłyby posłużyć spekulacjom na temat jego przeszłości. Musiał więc wprowadzić postać kobiety, która wprowadza dysonans, która zmusza bohatera do wyruszenia w emocjonalną podróż.

The Lost Daughter (2021)

Obraz
Samotna kobieta wynajmuje dom na wypoczynkowej wyspie. Liczy na spokój w miłych okolicznościach przyrody. Przeliczy się. Jej samotność zostanie zakłócona przez głośną, wielopokoleniową, ponoć niebezpieczną rodzinę. Obserwując ich, a czasem zostając wciągniętą w ich sprawy, kobieta wraca we wspomnieniach do własnej młodości i podjętych wtedy decyzji.

The Guilty (2021)

Obraz
"Winni" to dość wierna angielskojęzyczna wersja duńskiego filmu sprzed trzech lat . Amerykanie tu i ówdzie dodali ozdobniki (jak choćby cała otoczka związana z zagrażającymi Kalifornii pożarami), ale poza tym nie wprowadzili znaczących zmian.

Mr. Jones (2019)

Obraz
"Obywatel Jones" to jeden z tych filmów, który oferuje sporo dobra, czym jednak nie byłem w stanie się w pełni delektować. A wszystko przez konstrukcję głównego bohatera, która mocno mnie irytowała i uwierała, jakbym był księżniczką zmuszoną do spania na ziarnku grochu.

Loving Pablo (2017)

Obraz
Można mieć wszystkie potrzebne klocki, ale jeśli nie ma się wyobraźni, by je wykorzystać, wtedy nic ciekawego nie powstanie. "Kochając Pabla, nienawidząc Escobara" jest tego najlepszym przykładem. Biografia jednego z najsłynniejszych kartelowych bossów to materiał na wiele fascynujących opowieści filmowych. Kiedy ma się dodatkowo do dyspozycji najlepszych aktorów, to całość powinna być przynajmniej bardzo dobra. Ale o filmie Fernando Leóna de Aranoy nie mogę tego powiedzieć. I jest to wyłącznie wina reżysera.

Jackie (2016)

Obraz
"Jackie" wywołuje u mnie mieszane uczucia. To, co mi się naprawdę spodobało, to sposób sportretowania tytułowej bohaterki. Pablo Larraín potrafił zbudować postać pełną paradoksów. Jackie Kennedy jest w tym filmie jednocześnie zahukaną gąską i żelazną damą, damulką z arystokratycznym kompleksem i aktorką potrzebującą widowni, by oddychać, wyrafinowaną kobietą obytą w świecie i zagubioną dziewojką. Te wszystkie elementy reżyser zlewa w jedną całość tak, że nie sposób wskazać, gdzie kończy się jedna cecha, a zaczyna druga. Chilijczyk maluje najbardziej skomplikowane charakterologiczne wzory z taką swobodą, że przez większość filmu nie mogłem wyjść ze zdumienia.

Pawn Sacrifice (2014)

Obraz
11 listopada odbędzie się pierwszy mecz szachowych mistrzostw świata, w których pretendentem do tytułu jest Siergiej Kariakin, mogący poszczycić się już tym, że jest najmłodszym arcymistrzem w historii. To dobry moment, by sięgnąć po historię mistrzostw świata sprzed lat, kiedy to pretendentem do tytułu był ówcześnie najmłodszy arcymistrz w historii, Bobby Fisher. Niestety temat został kompletnie zmasakrowany przez jednego z konsekwentnie najbardziej nieudolnych hollywoodzkich reżyserów – Edwarda Zwicka. Nie rozumiem, jakim cudem jest on wciąż zatrudniany do priorytetowych projektów.

The Magnificent Seven (2016)

Obraz
Z filmem "Siedmiu wspaniałych" jest jak z bajką opowiadaną przez dziadka na dobranoc. Kiedyś była to opowieść barwna, fascynująca, pełna energii i zdarzeń, które rozbudzały wyobraźnie. Dziś dziadek cierpi na demencję, więc jego opowieść robi się rozwlekła, często skupia na nieistotnych elementach, a sceny, które ewidentnie powinny być efekciarskie, są pozbawione żywiołowości.

Experimenter (2015)

Obraz
Po "Eksperymentatora" sięgnąłem wyłącznie przez wzgląd na grającego główną rolę Petera Sarsgaarda. Niestety po obejrzeniu filmu stwierdzam, że nie jest to wystarczający powód, by po film sięgać.

Black Mass (2015)

Obraz
Wbrew moim obawom to nie Depp okazał się zawadą w "Pakcie z diabłem". Choć nie całkiem pozbył się maniery (nie jestem pewien, czy w ogóle jest to już w jego przypadku możliwe), to przytemperował ją bardzo mocno, co okazało się mieć pozytywne skutki. Jego Whitey jest fascynującym psychopatą, idealnym drapieżnikiem chwytającym ofiary z zaskoczenia. Reszta obsady również spisała się nieźle, choć obyło się bez aktorskich fajerwerków.

Night Moves (2013)

Obraz
Słownik języka polskiego tak definiuje "idiotę" - człowiek głęboko upośledzony umysłowo. Kelly Reichardt w filmie "Night Moves" oferuje jednak zupełnie inną definicję. Josh, Dena i Harmon są idiotami, ale nie są wcale upośledzeni umysłowo. Przez to są szczególnie niebezpieczni. W gruncie rzeczy są i zaradni i posiadają sporą wiedzę, przez co potrafią dokonać sporo zniszczeń. Ale właśnie w tym ujawnia się ich zidiocenie: posiadanej wiedzy towarzyszy kompletny brak zrozumienia. Z tego też powodu nie po trafią pojąć rzeczywistych konsekwencji swoich czynów, nie dociera do nich to, że to, co zamierzają uczynić, nie ma sensu, niczego nie zmieni. Ich plan wysadzenie tamy, by chronić łososie, by zwrócić uwagę świata na problem niszczenia natury, jest z góry skazany na porażkę, ponieważ na tej rzece jest kilkanaście tam. Zniszczenie jednej nie ma żadnego wpływu na wielki świat.

Robot & Frank (2012)

Obraz
Dla każdego, kto choć trochę poznał moje oceny filmów, nie będzie zaskoczeniem to, co zaraz napiszę: "Robot & Frank" bardzo mi się spodobał. To jest właśnie kino niezależne które uwielbiam, nawet jeśli ostatnio czuję nim przesyt. Czegóż tu jednak nie kochać? Frank Langella jest fantastyczny w roli byłego kryminalisty, który powoli traci pamięć. Peter Sarsgaard może i ani na chwilę nie pojawia się na ekranie, ale robot mówiący jego głosem wystarczy, bym sam chciał się w takie cacko zaopatrzyć. Jednak podstawową siłą filmu jest jego scenariusz. Pomysł był banalnie prosty. "Robot & Frank" to opowieść o przyjaźni między dwójką osób kompletnie się od siebie różniących. W tym przypadku ta różnica została powiększona do ekstremalnych rozmiarów, bo przecież tylko jeden z pary bohaterów jest istotą żyjącą, człowiekiem z krwi i kości. I jak to zwykle w tego rodzaju historiach bywa, na początku dzieli ich wszystko, by z czasem połączyła ich nić porozumienia. Jake ...

Blue Jasmine (2013)

Obraz
Nie pamiętam, by Woody Allen kiedykolwiek był aż tak okrutny dla swoich bohaterów. Zazwyczaj miał na podorędziu poduszkę pełną amortyzującego upadek humoru. Tym razem pozbawił ich asekuracji i rzucił na głęboką wodę ludzkich rozczarowań, pragnień, niemożliwości. A wszystko to udźwignąć musiała Cate Blanchett. I uczyniła to koncertowo. Choć "Blue Jasmine" nie znajdzie się w czołówce moich ulubionych filmów Allena, to rola Blanchett pozostanie ze mną na dłużej. Jasmine, kobieta stworzona (przez nią samą) w tylko jednym celu: by wieźć wygodne życie. Ale za luksusy trzeba płacić. W przypadku Jasmine tą ceną była ignorancja. Do pewnego momentu rachunki regulowała skrupulatnie. W zamian za co otrzymywała sukienki od Diora, wycieczki do Wiednia i Monako, błyszczenie na przyjęciach nowojorskiej socjety. Ale kiedy jest się nikim, wszystko ma znaczenie. Zmiana jest nie do zaakceptowania. Tak kształtuje się tragedia. Może właśnie dlatego Jasmine tak bardzo irytuje jej siostra Gin...

The Mysteries of Pittsburgh (2008)

Obraz
Jak można zdefiniować szczęściarza? Proste, to osoba, która trafia na swojej życiowej drodze na ludzi egzystujących w świecie chaosu, poza nawiasem tego co zwyczajne. Fascynują swoją wolnością ale i autodestrukcją. Spotkawszy ich, szczęściarz sam zyskuje więcej wolności, smakuje tego, co w innych okolicznościach pozostałoby owocem zakazanym, staje się kimś więcej. Ale nigdy nie daje się wciągnąć w pełni w ten świat entropii. Na koniec może się wycofać, a przeżycia zdobyte wzbogacą go i uczynią życiowo mądrzejszym. Pechowcem jest właśnie ten ktoś, kto zanurzony jest w chaosie po czubek głowy. To osoba stracona, która w najlepszy razie może liczyć na los babci z "Pokoju, miłości i nieporozumień", a w najgorszym na los bohatera granego tutaj przez Sarsgaarda. Sam film niestety wydaje się dziełem nie do końca spełnionym. Mam wrażenie, że książka Chabona jest o wiele ciekawsza, ze względu na jego styl pisarski, dzięki któremu mógłbym zanurzyć się w doświadczeniach Arta z lata...

Green Lantern (2011)

Obraz
Oj, pogubił się Warner, mocno pogubił. Lepiej byłoby, gdyby "Green Lantern" nie powstał, jeśli to właśnie jest efekt końcowy. Jedyne, co jasno wynika z filmu to fakt, że nikt w Warnerze nie ma pomysłu na kręcenie komiksowych adaptacji. Pierwszym kardynalnym błędem jest brak pomysłu na ugryzienie takiego komiksu jak GL, by wyglądało to atrakcyjnie w kinie. Stąd miotanie się od familijnej rozrywki po awanturniczą przygotówkę, od fabuły prowadzonej całkiem na serio po dystans i autoironię. Miałkie dialogi, brak angażującej akcji, karykaturalni przeciwnicy, brak napięcia i chaos, chaos , chaos oto, co wyszło z tego braku zdystansowania. A przecież zaangażowanie Ryan Reynoldsa aż prosiło się o humorystycznej podejście (przynajmniej do sceny finałowej, kiedy film mógłby wskoczyć na poważniejsze tony). Drugim kardynalnym błędem było pisanie scenariusza wyraźnie z kategorią R, a potem kastrowanie go ze scen, które mogłyby skutkować zbyt surową kategorią wiekową. Jednak zwykła za...

In the Electric Mist (2009)

Obraz
Kiedy mówi się o tym, co sprawia, że film jest dobry, zazwyczaj wskazuje się na dwie rzeczy: talent i warsztat. Jest jednak trzeci element tej układanki. Z pozoru najmniej ważny, w rzeczywistości podstawa, bez której pozostałe dwa są nic nie warte. To wyczucie konwencji. Co się dzieje, kiedy tego zabraknie można sprawdzić oglądając "Pościg we mgle". Ten film odwołuje się do konwencji "realizmu magicznego" Południa USA. Jej mistrzowskim przykładem jest "Północ w ogrodzie dobra i zła" Eastwooda. Splot realizmu, czarnego kryminału i szczypty mistycyzmu wymaga dużej wrażliwości, a przede wszystkim wiary w możliwość zaistnienia opowiadanych zdarzeń. Bertrand Tavernier nie posiada tej wiary, a przynajmniej nie czuć tego na ekranie. W rezultacie jego film rozpada się na drobne kawałki. Połowa scen zdaje się być pozbawiona sensu, a druga połowa sprawia wrażenie zrealizowanych przez amatorów, sobowtórów hollywoodzkich gwiazd. Zatrudnienie Jonesa, Sarsgaarda, G...

Knight and Day (2010)

Ja cię kręcę, ależ to był głupi film. Na szczęście głupota była tu tego rodzaju, co śmieszy, nie irytuje, więc całość da się obejrzeć i to z uśmiechem. Już pierwsza sekwencja, z samolotem, jest całkowicie odjechana, ale dopiero następna – pościgu po ulicach miasta – przekracza wszelkie granice zdrowego rozsądku. Czegoś tak piramidalnie głupiego nie widziałem już hohoho i jeszcze dłużej. Nie pozostawało mi więc nic, jak tylko śmiać się, więc się śmiałem aż do łez. Gdyby cały film był taki jak początek, to przy całej swej głupocie oceniałbym go wyżej. Pierwsze 20-30 minut przypominało mi komedie z serii "Carry On...", którą lubię. Niestety potem tempo zdecydowanie siada. Całość przypomina uczestnika maratonu, który wystartował, jakby to był sprint i w połowie dystansu już jest o włos od wyzionięcia ducha. Nie pomaga również fakt, że część dowcipów została już spalona przez ich pokazanie w zwiastunie. Wydaje mi się też, że Cruise i Diaz, mimo całego swego ewidentn...

Orphan (2009)

"Sierota" to koronny dowód na to, że za horrory i thrillery psychologiczne nie powinny brać się wielkie wytwórnie filmowa. Zwłaszcza jeśli mają to być horroru z rodzaju tych "niepokojących". Pomysły są tu świetne, ale zachowawczość wytwórni sprawia, że nie można ich w pełni zrealizować. Lepiej byłoby, gdyby filmy takie robiły niszowe studia. Pomysł "Sieroty" jest wręcz znakomity: lolitka jako czarna wdowa. Dla mnie bomba – "Hard Candy" w wersji gore. Niestety przez cały film Jaume Collet-Serra wije się i kombinuje, jak tu pokazać historię morderczej dziewczynki bez zbytniego akcentowania tego, co jest motywem jej zbrodni: erotycznego zainteresowania swoim adoptowanym ojcem. W ten sposób zamiast mrocznej atmosfery, lepkiej od niewypowiedzianych pragnień i aluzji, otrzymałem typową, miejscami dość siermiężną i zdecydowanie za długą powiastkę bez żadnego twistu i zaskoczenia. Nie jest to film zły, ale potencjalnie mogła być to rzecz kultowa. I tylk...

An Education (2009)

Dunka Lone Scherfig znów kręci po angielsku. Jej poprzednie dzieło w języku Szekspira "Wilbur chce się zabić" bardzo przypadło mi do gustu, podobnie zresztą jak i jej duńskie obrazy. Kiedy dodać do tego fakt, że w obsadzie "Była sobie dziewczyna" jest Peter Sarsgaard, film był na liście lektur obowiązkowych do obejrzenia. Początek pozytywnie mnie zaskoczył. Oczywiście Sarsgaard był znakomitym ale to nie jest żadna nowość, więc to nie on był źródłem zaskoczenia. Nie, to Alfred Molina zdumiał mnie znakomitym wyczuciem komedii. Pierwsza połowa filmu jest niezwykle radosna i dowcipna, a większość to za sprawą fantastycznego Moliny. Bez wątpienia to jego najlepsza kreacja od czasu "Fridy". W drugiej części film znów mnie zaskoczył, tym razem negatywnie. Gdzieś zagubiła się inteligencja i werwa z początku. Kiedy robi się poważnie, zrobiło się również nudno i przewidywalnie. To było strasznie frustrujące i kompletnie niepodobne do typowo udanych komedii obycz...