Posty

Wyświetlam posty z etykietą Elizabeth Debicki

The Burnt Orange Heresy (2019)

Obraz
"Obraz pożądania" mógł być świetnym komentarzem do obecnej teraz w świecie sztuki "cancel culture". Mówi w końcu o różnicy między dziełem sztuki a ludźmi, którzy je tworzą, opiewają, doświadczają. W tym filmie niemal wszyscy są jednostkami zdeprawowanymi. A ci, którzy takimi nie są, skutecznie ich udają. Za to wokół nich mamy wyłącznie piękno: przyrody, architektury, wzornictwa, malarstwa itp., itd. Reżyser tworzy świat pozorów, w którym wszyscy grają, udają, kłamią. I każdy (no, prawie każdy) zna te reguły na wylot. Nikt tego nie demaskuje. Pozory są bowiem rzeczywistością, wiara zmienia wymysły w fakty i z pustego płótna czyni arcydzieło.

Tenet (2020)

Obraz
SPOILER Christopher Nolan powinien na kilka lat rzucić kino i zająć się czymś kompletnie innym, na przykład szydełkowaniem. Jeśli bowiem "Tenet" coś pokazuje, to wyłącznie to, że jako reżyser Nolan się najzwyczajniej w świecie wypalił. Przynajmniej jeśli chodzi o pomysły, bo realizacyjnie nic mu z umiejętności nie ubyło. Jednak fabularnie "Tenet" to rzecz wtórna i to w najgorszym tego słowa znaczeniu. Jest to bowiem podobny heist movie do "Incepcji", tyle że tym razem reżyser postanowił dodać więcej pojęć z zakresu fizyki, których przeciętny widz nie zrozumie. Ale nawet w tym nie jest oryginalny. W ostatnim czasie miałem okazję obejrzeć kilka filmów, które inspirowane są dziwnymi zjawiskami fizycznymi, głównie z zakresu fizyki kwantowej ("Niebieski pył", "Clara"). Pomysły Nolana są równie bełkotliwe w tym zakresie. Jakby sądził, że wystarczy rzucić kilka niezrozumiałych pojęć, by film nagle stał się bardziej skomplikowany.

Vita & Virginia (2018)

Obraz
Oglądanie filmów takich jak "Vita i Virginia" jest bardzo frustrujące. Zbudowane są one zazwyczaj na kilku pomysłach, z których każdy wystarczyłby do stworzenia fascynującej opowieści. Tymczasem twórcy próbując zrealizować je wszystkie, trwonią wyjściowy materiał, a efekt jest daleki od tego, jakiego należało oczekiwać.

Peter Rabbit (2018)

Obraz
Kolejne w tym roku bardzo pozytywne zaskoczenie. Po film sięgnąłem spodziewając się, że nie wytrwam na nim do końca. Wydawało mi się, że będzie to po prostu głupiutka bajeczka dla dzieci. Tymczasem dostałem klasycznie skrojoną komedię, która spokojnie może uchodzić za gatunkowy wzorzec.

Breath (2017)

Obraz
Oto historia dwóch niespełna 14-letnich chłopaków. Kiedy ich poznajemy, prowadzą beztroskie życie pozbawione celu. Chodzą do szkoły, a czas wolny spędzają na szwendaniu się po okolicy i wyczynianiu ryzykownych psikusów. Kiedy po raz pierwszy zobaczą surferów w akcji, zrobią pierwszy krok ku dorosłości. Kolejne kroki uczynią pod wpływem Sando, sławnego niegdyś na całym świecie surfera. To on odkryje przed nimi tajniki tego sportu i będzie rzucał im wyzwania, które zmuszą chłopców do zdefiniowania (czy raczej odkrycia), kim są i czego pragną w życiu.

Widows (2018)

Obraz
Zaczynam się nie na żarty bać. "Suspiria" mogła być wyjątkiem. Kiedy jednak w krótkim czasie na ekrany trafił kolejny podobnie przygotowany film, to może oznaczać to tylko jedno: w kinie nadchodzi nowa moda. I jest to moda, która mi się zupełnie nie podoba.

Valerian and the City of a Thousand Planets (2017)

Obraz
Rok temu "Valerian" należał do najbardziej przeze mnie wyczekiwanych premier 2017 roku. Potem jednak zobaczyłem pierwszy zwiastun i parcie na ten film uleciało ze mnie jak gorące powietrze z przebitego balonu. Mimo wszystko liczyłem, że wrażenie, jakie zrobił na mnie zwiastun jest fałszywe i Besson powrócił do kina SF ze stylem.

Guardians of the Galaxy Vol. 2 (2017)

Obraz
Zastanawiam się, czy gdyby Freud żył dzisiaj, to czy napisałby "Poza zasadą przyjemności". Oglądając filmy takie jak "Strażnicy Galaktyki vol. 2" dochodzę do przekonania, że nie, że jego pogląd dotyczące sublimacji popędów czy też jungowska koncepcja dążenia do jaźni kompletnie się zdewaluowały. Widowisko Jamesa Gunna bowiem jest jedną wielką pochwałą ludzi ułomnych z głębokimi problemami psychicznymi. Reżyser pokazuje, że nie ma żadnej potrzeby walczyć z własną naturą, dążyć do bliżej niesprecyzowanej idealnej, pełnowartościowej wersji nas samych. Jesteś maniakalnym psychopatą? W porządku. Twoim zadaniem jest zaakceptowanie tego i zrozumienie, że to wcale nie czyni z ciebie jednostki gorszej. Człowiek, który z uśmiechem na ustach morduje tłumy ludzi może chwilę potem być bohaterem najbardziej wzruszających scen, bohaterem heroicznym, któremu oddaje się hołd.

Everest (2015)

Obraz
"Everest" ostatecznie przekonało mnie, że ja po prostu nie lubię stylu Baltasara Kormákura. Ze wszystkich jego filmów tylko jeden – "Bagno" – tak naprawdę mi się spodobało. Reszta to niestety rzeczy bardzo przeciętne, a czasem nawet i to nie. "Everest" jest równie słaby co "Na głębinie". Kormákur chyba nie powinien się inspirować prawdziwymi historiami, bo po prostu nie potrafi ich "ufilmowić".

The Man from U.N.C.L.E. (2015)

Obraz
Bardzo wiele sobie obiecywałem po nowym filmie Guya Ritchiego. Po pierwsze jeszcze nigdy mnie nie zawiódł (roztropnie pominąłem seans "Rejsu w nieznane"). Po drugie obraz ma fantastyczną obsadę. Może jednak na zbyt wiele liczyłem, bo ostatecznie z kina wyszedłem rozczarowany (choć film i tak mi się podobał).

A Few Best Men (2011)

Obraz
Po ocenie może tego nie widać, ale ten film był dla mnie jednak sporym rozczarowaniem. Po facecie, który nakręcił "Priscillę" i "Wojnę domową" spodziewam się jednak czegoś o wiele bardziej zrównoważonego. Bo też największą wadą filmu jest straszliwa przepaść pomiędzy scenami zabawnymi i całą resztą. Kiedy jest zabawnie, to jest naprawdę zabawnie. Baran w wersji drag to pomysł, który doprowadził mnie do łez. Podobnie przemówienie Grahama. Niestety część dowcipów zupełnie się nie udała, będąc zapewne śmieszniejsza na papierze niż na ekranie. Dotyczy to chociażby postaci granej przez Olivię Newton-John. Niektórych aktorów prawie w ogóle nie wykorzystano. To, co kazano grać Krisowi Marshallowi, ten mógłby robić przez sen. Zero wyzwań. Ponieważ jednak śmiałem się więcej niż dwa razy, czas nie uważam za stracony. Ocena: 6