Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paul Greengrass

News of the World (2020)

Obraz
Na początku wydawało mi się dziwne, że w czasach, kiedy Konfederacja znów staje się przedmiotem sporów politycznych w USA, Paul Greengrass postanowił opowiedzieć historię szlachetnego konfederata. Ale z czasem przestało mnie to dziwić. "Nowiny ze świata" są bowiem filmem bardzo aktualnym, rysującym Amerykę skonfliktowaną, pokiereszowaną, próbującą stać się jednością. Dobry konfederata jest więc ręką wyciągniętą w stronę schizmatyków, formą odwołania się do ich wewnętrznego dobra, szlachetności i podzielania wartości wspólnych wszystkim Amerykanom. Drugą stronę reżyser udobruchał postacią dziewczynki, córki imigrantów, która w zasadzie nie mówi po angielsku. Greengrass zdaje się sugerować, że to właśnie okrutny los dzieci nielegalnych imigrantów, przybliżenie ich osobistych dramatów, może stać się balsamem, który uleczy okaleczone Stany Zjednoczone. Ma to w sobie coś biblijnego - niczym opowieść o prześladowaniach Dzieciątka Jezus.

Jason Bourne (2016)

Obraz
SPOILERY Długo nie mogłem zobaczyć "Jasona Bourne'a". Za każdym razem, kiedy się na niego wybierałem, coś mi wypadało. Zacząłem się więc obawiać, że to los sugeruje mi, że z filmem jest coś niedobrego i nie powinienem marnować na niego czas. Na szczęście tym razem tak nie było.

Captain Phillips (2013)

Obraz
Paul Greengrass wciąż nie zawodzi. Nawet jego słabsze filmy, jak "Green Zone", i tak są lepsze od dzieł konkurencji. Zaś "Kapitan Phillips" to już najwyższa klasa, choć jednak jest to film trochę słabszy niż "Lot 93" i "Krwawa niedziela". "Kapitan Phillips" to film proceduralny, przypominający trochę "Wroga numer jeden". Greengrass odtwarza kolejne etapy porwania, od przygotowań, przez akcję i późniejsze przetrzymywanie załogi, po finał. Ale w przeciwieństwie do Bigelow, jego relacja ma bardziej chłodny i jednocześnie o wiele bardziej osobisty charakter. Podtekst ideologiczny jest tu nie tak wyraźny. W tym filmie tak naprawdę nie ma standardowego podziału na dobro i zło. Bohaterowie Greengrassa są wszyscy tacy sami. Wszyscy robią swoje, wszyscy mają swoich szefów, swoje marzenia i nadzieje. Po prostu stoją po przeciwnych stronach barykady. Ale koszmar całej tej sytuacji polega na tym, że w rzeczywistości jadą na tym samym...

Green Zone (2010)

2003 roku. Po długiej medialnej kampanii USA w końcu dokonuje inwazji na Irak. Atak był konieczny, bo Irak miał broń masowego rażenia, szykował broń nuklearną i współpracował z Al-Kaidą. A przynajmniej tak wmawiano opinii publicznej. Pamiętam te gorące dyskusje na nieistniejącym już forum istniejącego jeszcze miesięcznika filmowego. Ależ się kłóciłem ze zwolennikami inwazji, podważając medialne informacje. Skoro w Polsce, kraju bądź co bądź mało zainteresowanym wojną z terroryzmem, cała sprawa budziła tak żywiołowe reakcje poparcia, to jak to musiało wyglądać w Stanach. A jednak wszystko, co mówiona w telewizji, na łamach prasy, okazało się kłamstwem. O kulisach jednego z nich opowiada właśnie "Green Zone". Paul Greengrass postanowił pójść inną drogą niż twórcy "Ukrytej strategii". Choć mnie tamte film się podobał, wielkich pieniędzy on nie zarobił. Greengrass, który otrzymał niebywały budżet, nie chciał błędu powtórzyć. To się nie udało. Film poniósł finansową klęs...