Długo zbierałem się do obejrzenia tego filmu. W sumie nie wiem dlaczego. Ale liczy się to, że w końcu go zobaczyłem. "Paul" to zabawna komedia łącząca w sobie kilka różnych konwencji. Po pierwsze jest to komedia nerdowska, czasem bawiąca się kliszami rodem z popkultury sf&f, czasem śmiejąca się z fanów fantastyki (ale nie złośliwie, lecz z sympatią). To również opowieść o kontakcie cywilizacji i to nie tylko człowieka z kosmitą, ale też Anglika z Amerykaninem (scena w sklepie, gdy spotykają lokalnego policjanta), fana fantastyki z "normalnym" człowiekiem (Bateman i Lo Truglio), rednecka z miastowym, człowieka wiary z człowiekiem nauki, mężczyzny z kobietą. Oczywiście jest to również staromodne kino drogi, pełne barwnych postaci, które pojawiają się na chwilę, by pchnąć bohaterów dalej w stronę ich przeznaczenia. O dziwo "Paul" nie jest aż tak szaloną komedią, jak myślałem, że będzie. Biorąc pod uwagę liczbę komediowych osobistości w obsadzie, mu...