Posty

Wyświetlam posty z etykietą Freida Pinto

Needle in a Timestack (2021)

Obraz
Hollywood powinno jednak trzymać się z daleka od pewnych rzeczy. Literatura science fiction, w której nie ma kosmicznych konfliktów, zdecydowanie należałoby uznać za taką rzecz.

Intrusion (2021)

Obraz
Jeśli widzicie w thrillerze parę idealną, to od razu wiadomo, że coś jest nie tak. W nowej produkcji netfliksowej niemal od pierwszej sceny wiadomo też, z kim jest coś nie tak. Twórcy "Wtargnięcia" bowiem w ogóle się nie wysilają z zacieraniem śladów. Postacie kodowane są więc według klasycznego wzorca. Kolejne sceny i dialogi są zaś tak przejrzyste, że każdy, kto w życiu obejrzał parę filmów, nie będzie miał problemów z odczytaniem tajemnic fabuły na długo, zanim twórcy zdecydują się nam je ujawnić.

Hillbilly Elegy (2020)

Obraz
Jestem skłonny uwierzyć, że autobiograficzna książka J.D. Vance'a jest autentycznym głosem pokazującym intymną walkę jednostki o swoje miejsce na ziemi w momencie, kiedy przeszłość rodzinna zdaje się go ciągnąć w dół. Konflikt własnych marzeń i ambicji z lojalnością i rodzinnymi zobowiązaniami na kartach książki zapewne miał emocjonalną moc. Niestety, mogę o tym jedynie spekulować, ponieważ filmowa "Elegia dla bidoków" reprezentuje wszystko, co najgorsze w mainstreamowym kinie hollywoodzkim.

Only (2019)

Obraz
Zaskakująco aktualny film. Co prawda twórcy wymyślili dużo bardziej skomplikowaną pandemię od koronawirusa, ale temat izolacji i przebywania na przymusowej kwarantannie został pokazany w taki sposób, że dzisiejszy widz z łatwością zrozumie, o co twórcom chodzi.

Love Wedding Repeat (2020)

Obraz
Widziałem w życiu tyle dobrych komedii brytyjskich, że czasami zdarza mi się myśleć, iż tamtejszym twórcom przychodzi bawienie widzów bez najmniejszego trudu. Jakby już w samym akcencie, jakim posługują się bohaterowie, była zawarta podprogowa informacja: śmiejcie się. Dlatego też 'Pokochaj, poślub, powtórz" jest jak zimny prysznic. Sprowadza mnie na ziemię i przypomina, że bawić ludzi nie jest tak łatwo.

Desert Dancer (2014)

Obraz
Świat pełen jest wspaniałych historii, które kuszą filmowców swoimi narracyjnymi możliwościami. Jednak to, co jest największą wartości, jest też i przekleństwem. Twórcy czują się bowiem w obowiązku pozostać wiernym jeśli nie prawdzie historycznej to duchowi tego, co się wydarzyło. To zaś ogranicza kreatywność filmowców. Czego najlepszym przykładem jest "Taniec pustyni".

Trishna (2011)

Obraz
Życie składa się wyłącznie z błędów, złych decyzji, przypadkowych tragedii i niewykorzystanych okazji. Szczęście to przerwa reklamowa i nic więcej. Oto morał "Triszny". Biedne dziewczę poradziłoby sobie w życiu lepiej, gdyby miała w sobie trochę więcej z Machiavelliego. Może wtedy wiedziałaby, kiedy powiedzieć "nie", kiedy milczeć zamiast paplać "prawdę" i kiedy termin ważności związku dobiega końca, po którym to czasie zmieni się w monstrum wypaczające wszystko, co dawniej było dobre. Winterbottom tym razem totalnie się pogubił. Fajnie, że zamiast pompatycznej adaptacji klasyki literatury, postawił na prostotę stylu. Szkoda tylko, że zrobił to tak niestarannie, że historia Triszny/Tess gdzieś w tym wszystkim się gubi. Spokojnie można byłoby wyciąć jej historię, a film nie tylko nic by nie stracił, ale wręcz zyskał, bo końcówka wygląda groteskowo i kompletnie niewiarygodnie. Tymczasem bez Triszny byłby to całkiem fajny pseudodokument, który z powodz...

Black Gold (2011)

Obraz
Lubię historie o takich bohaterach jak książę Auda. Pomijani, ignorowani, którzy z tak a nie inaczej pojmowanego obowiązku wkraczają na drogę obcą ich duchowi. I choć mierzi ich to, co muszą czynić, robią to w imię wyższego dobra, a ponieważ są w tym dobrzy, stają się więźniami cudzych oczekiwań. I kończą w miejscu, które tak bardzo nienawistne im było na początku. I właśnie dlatego trochę rozczarowało mnie "Czarne złoto". Obraz Annauda to standard kina historycznego. Dobrze skrojone, profesjonalnie wykonane. Jednak dramat głównego bohatera nie jest do końca wygrany. Biorąc pod uwagę obsadę, można było oczekiwać więcej. Ale tak samo było z "Siedmioma latami w Tybecie", więc przynajmniej Annaud pozostaje konsekwentny. Ocena: 6

Immortals (2011)

Obraz
Nie jestem fanem twórczości Singha. Do tej pory niczym mnie nie zachwycił. Jednak jestem fanem filmów z gatunku peplum, więc "Immortals" było niejako lekturą obowiązkową. Po seansie mogę spokojnie stwierdzić, że jest to dla mnie najlepsze dzieło Singha, ale sam film mógł być lepszy. To, co najbardziej przypadło mi do gustu to fakt, że mimo olbrzymiego wysiłku włożonego w stworzenie wyjątkowej wizualnej stylizacji, reżyser nie zrezygnował z fabuły. Tu nie akcja, a bohaterowie napędzają historię. Tezeusz, choć nie jest tą postacią, którą znamy z mitów (co purystów pewnie przyprawi o pianę wściekłości), jest herosem interesującym, człowiekiem prostym, a jednocześnie charyzmatycznym. Ci, którzy znają mity greckie, będą mogli jednak mimo wszystko lepiej się bawić szukając smaczków w postaci elementów oryginalnych mitów, które w przekształconej formie znalazły swe miejsce w filmie. Oczywiście pierwsze skrzypce gra Mickey Rourke. Jego Hyperion to postać mocno skrzywdzona, kt...

Rise of the Planet of the Apes (2011)

Obraz
No cóż, od blockbustera chyba nie można było więcej oczekiwać. Choć nie do końca rozumiem, dlaczego w kinie dla mas nie można opowiadać spójnych historii. Kiedyś bywało inaczej, więc co się zmieniło? Chyba nagle wszyscy nie skretynieliśmy (inaczej stare filmy nie cieszyłyby się takim sentymentem, nawet niesłusznie jak "Predator" czy "Conan Barbarzyńca")? Twórcy "Genezy" popełnili dwa błędy, przez które nie byłem w stanie wciągnąć się w historię. Pierwszym jest właśnie brak spójności. Twórcy powinni byli się zdecydować, o czym chcą opowiedzieć. Czy ma to być historia Willa, młodego naukowca, który tworzy nowy byt, lecz przeżywa rozczarowanie, bo a) nie osiągnął swojego celu b) stworzenie uniezależniło się od niego? Czy może ma to być historia Cezara, który uświadamia sobie, kim jest, decyduje się, jak pokierować swym losem i płaci za to cenę? Czy może ma to być historia relacji Willa i Cezara naszpikowana nieporozumieniami, skrywanymi tajemnicami i różn...

You Will Meet a Tall Dark Stranger (2010)

Obraz
Nie rozumiem dlaczego Woody Allen upiera się przy kręceniu filmów w Londynie. "Sen Kasandry" był prawdziwym koszmarem (i najgorszym filmem Allena, jaki widziałem), "Scoop" było tylko odrobinę lepszy. Jedynym przyzwoitym londyńskim filmem był "Match Point". A jednak Allen wraca tam jak bumerang. Niestety przy pomocy "Poznaj przystojnego bruneta" nie udało mu się Londynu odczarować. Film jest na poziomie "Match Point", czyli nie jest tak najgorzej. Jednak dwa poprzednie filmy to była wyraźna zwyżka formy i po cichu liczyłem, że Allen będzie ją w stanie utrzymać dłużej. Niestety cytat z Szekspira podany na początku filmu jest samospełniającym się proroctwem. Pokazanie perypetii zawodowo-sercowych paru powiązanych ze sobą różnymi więzami osób niczemu nie służy i co gorsza, poza kilkoma momentami pozbawione jest inteligentnego humoru. Owszem zdarzają się tu i ówdzie dobre momenty lub zabawne i inteligentne riposty, ale jest ich o wiele mn...