Posty

Wyświetlam posty z etykietą Christopher Plummer

The Last Full Measure (2019)

Obraz
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami fabuła filmu stanowi pretekst do złożenia hołdu amerykańskim weteranom. Pewnie dlatego w obsadzie jest tyle rozpoznawalnych osób. Role, jakie grają, nie usprawiedliwiają bowiem ich udziału.

Knives Out (2019)

Obraz
Rian Johnson po raz drugi pokazał, że najlepiej czuje się kręcąc filmy inspirowane najbardziej wyblakłymi kliszami. Tak było w przypadku "Loopera", gdzie bawił się ideą podróży w czasie. Tak jest i w przypadku "Na noże", gdzie odświeża zgrany motyw morderstwa w posiadłości, a wszyscy są podejrzani.

The Exception (2016)

Obraz
Ten film i następny, o którym napiszę, zdają się dowodzić, że kobiety wcale nie kochają złych chłopców. Wolą dobrych, którzy jedynie przynależą do złej grupy, będąc wyjątkami.

Remember (2015)

Obraz
"Niepamięć" ma jeden z najlepszych zarysów fabuły i punktów wyjścia w historii kina. Przynajmniej w moich oczach. Uwielbiam bowiem historie zemsty, które nie opierają się na samej przemocy, lecz są wyrafinowaną, piętrową konstrukcją prowadzącą do finału mającego w sobie moc katharsis antycznego dramatu.

All the Money in the World (2017)

Obraz
Ridley Scott starzeje się w dość specyficzny sposób. Wiek w żaden sposób nie przytępił jego umiejętności technicznego panowania nad filmową formą. Dlatego też "Wszystkie pieniądze świata" wyglądają naprawdę dobrze. Pod względem realizacyjnym nie mogę mu nic zarzucić: zdjęcia, gra aktorów, scenografie i kostiumy, montaż – wszystkie elementy dopieszczone w najmniejszym szczególe.

The Forger (2014)

Obraz
Z każdym filmem coraz trudniej jest mi patrzeć na Johna Travoltę. Nie dlatego, że jest złym aktorem (bo czasami potrafi pokazać, że ma talent), ale za sprawą botoksu, który zmienił jego twarz w śniętą, nabrzmiałą rybę. Jaki aktor przy zdrowych zmysłach godzi się zmienić jedno ze swoich podstawowych narzędzi pracy w coś takiego? W "Fałszerzu" Travolta wygląda gorzej od Plummera, który jest o ćwierć wieku starszy. Przecież to jest niedorzeczne!

Danny Collins (2015)

Obraz
Bardzo miła niespodzianka. Spodziewałem się kolejnego identycznego filmu niezależnego, których mam już po dziurki w nosie. Wybrałem się na "Idola" trochę z musu, za sprawą obsady. I choć rzeczywiście jest to standard kina indie , to tym razem całość chwyciła mnie za serce.

Hector and the Search for Happiness (2014)

Obraz
Gust nie jest czym niezmiennym. Po raz kolejny przekonałem się o tym, kiedy oglądałem "Jak dogonić szczęście". Jeszcze dwa lata temu zapewne chwaliłby ciepło i optymizm bijący z filmu. Dziś niestety męczył mnie i irytował.

Muhammad Ali's Greatest Fight (2013)

Obraz
Muhammad Ali to przykład tego, jak powinno się walczyć o swoje przekonania. Ali nie bał się postawić wszystkiego na szali: karierę boksera, ryzyko spędzenia kilku lat w więzieniu. Był gotowy ponieść konsekwencje swoich czynów, jeśli okazałoby się, że są niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Tymczasem większość współczesnych wojowników sumienia postępuje inaczej (wystarczy spojrzeć na wiadomości z Polski). Nie chcą ponosić konsekwencji, lecz przekonują, że skoro w sumieniu mają rację, to przepisy państwa ich nie obowiązują. Z tą postawą trudno mi jest się zgodzić.

The Girl with the Dragon Tattoo (2011)

Obraz
Z każdym kolejnym filmem moje uwielbienie dla Davida Finchera marnieje. Od "Zodiaku" wyraźnie obserwuję, jak próbuje z siebie zrobić "auteura" Hollywoodu. Problem w tym, że nie ma wyrazistego stylu, autorskiego punktu widzenia i nowatorstwa. Próbuje to zastąpić perfekcyjnym warsztatem, ale na tym zbyt daleko nie zajdzie. Jednak jego dwiema najpoważniejszymi wadami jest to że: 1) Ma też tendencję do rozwlekania opowieści. Jeszcze w "Zodiaku" trzymał to w ryzach, choć balansował na granicy mojej tolerancji. Przesadził w "Benjaminie Buttonie", co mu jednak wybaczyłem ze względu na oprawę. W przypadku "Dziewczyny" nie ma już u mnie taryfy ulgowej (głównie dlatego, że nie był konsekwentny w utrzymaniu wolnego tempa) 2) Ma skłonność do efekciarskich sekwencji. Zazwyczaj udaje mu się je tak wkomponować w całość, że uchodzi mu to płazem (vide "The Social Network"). W "Dziewczynie" niestety efekciarstwo wyglądało jak wy...

Beginners (2010)

Obraz
"Debiutanci" to jeden z najbardziej przygnębiających i bolesnych filmów, jakie widziałem w ostatnim czasie. To opowieść o nieustannej walce o bycie, istnienie, kształtowanie świata i siebie. Życie w tym filmie to ból związany z kompromisami, które wydają się być idealnym rozwiązaniem, a z czasem stają się przeszłością, która miażdży nas na krwistą papkę. Życie to strach przed nieuniknionym, który potrafi sparaliżować chwile szczęścia. A tylko na chwile możemy liczyć, ponieważ w tej walce nigdy nie wygramy. Śmierć zawsze nas dosięgnie. Szukając niemożliwego, oczekując absolutu otrzymujemy dokładnie to, czego się spodziewaliśmy: pustkę. To, co sprawia, że ten film tak mocno wbija się w psychikę, to nie jego szokująca czy brutalna natura. "Debiutantom" daleko do kina Seidla i Bałabanowa czy prozy Jelinek. Z boku, bez wgłębiania się w naturę fabuły, można byłoby wręcz uznać film za ciepły i radosny. Jest tu sporo scen humorystycznych, wzruszających czy ekscentrycznyc...

Priest (2011)

Obraz
Nie sposób nie oceniać "Księdza" przez pryzmat "Legionu" . W końcu za oba odpowiada ten sam reżyser, w obu główną rolę gra ten sam aktor, a i fabuły są do siebie bardzo podobne. I dochodzę do wniosku, że słaby "Legion" był ze strony reżysera sprytnym posunięciem. Na jego tle bowiem "Ksiądz" wiele zyskuje, tak jakby tamten film był tylko wprawką, na wpół ukształtowanym pomysłem, zaś tym razem twórca naprawdę się przyłożył. Tym co przede wszystkim reżyser poprawił jest spójność fabuły. Wciąż jest to historia dość mizerna, z jednowymiarowymi postaciami o zerowej psychice. Ale przynajmniej jest to historia. Kolejne sceny jakoś się ze sobą wiążą. Plusem jest też efekciarstwo filmu. Sceny walk, którym bliżej jest raczej do kina rodem z Hongkongu lub Tajlandii, są naprawdę widowiskowe. Niestety w jednym aspekcie "Ksiądz" nadal jest słaby – atmosfera. Choć sprawniej zrobiony, stał się przez to bardziej poważny. I w tym tkwi błąd. "Leg...

The Last Station (2009)

"The Last Station" to bezsprzecznie jeden z najlepiej rozpisanych na postaci filmów, jaki widziałem w tym roku. Zaś Helen Mirren, Christopher Plummer i Paul Giamatti wynoszą je na sam szczyt ludzkich możliwości. Od czasu "Lwa w zimie" nie dane było mi obejrzeć tak soczystych, wspaniałych ról dla starszych aktorów. Mistrzostwo świata i nie rozumiem, dlaczego do tej pory obraz ten nie trafił do polskich kin. Porównanie z "Lwem w zimie" (którąkolwiek wersją, lubię obie) nie wynika tylko z wieku bohaterów, ale też z dynamiki prezentowanego związku. Oto wraz z młodym i jakże naiwnym Walentinem trafiamy w sam środek monumentalnej walki rozgrywającej się pomiędzy Sofią Tołstojową a Władimirem Czertokowem, walkę toczoną o ciało, duszę a przede wszystkim spuściznę Lwa Tołstoja. Ten odgrywa rolę proroka, głosiciela nowej religii, a jej arcykapłanem jest właśnie Czertkow. Z kolei Sofia to jego wielka miłość i muza, która nie chce pogodzić się z faktem, że zeszła na d...

Ararat (2002)

I kolejny film, na którego obejrzenie przyszło mi długo poczekać. I znów warto było. Dzieło Atoma Egoyana to film niezwykły, który ma jednak pewien efekt uboczny: demaskuje "Listę Schindlera" jako typowy produkt hollywoodzkiej Fabryki Snów pomyślany jako wyciskacz łez. "Ararat" jest obrazem o wiele lepszym choćby przez swoją wielowymiarowość. Atom Egoyan spróbował się zmierzyć w tym filmie z czarną kartą w historii swego narodu: ludobójstwem w Armenii. "Ararat" jest więc z jednej strony opowieścią o tym straszliwym wydarzeniu, którego realność do dziś jest negowana przez władze tureckie. Z drugiej strony jest to opowieść o twórcy – reżyserze – kręcącym film o tych wydarzeniach, zakrzywiającym prawdę, by bardziej 'przemówić do widza' (czyżby bezpośredni przytyk do Spielberga?). Tak patrząc "Ararat" jest próbą nadania historycznego znaczenia wydarzeniom, o których mało kto dziś wie, w przeciwieństwie o ludobójstwie dokonanym na Żydach. Pami...