Posty

Wyświetlam posty z etykietą Michael Landes

Angel Has Fallen (2019)

Obraz
I pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, że Ric Roman Waugh będzie jednym z moich ulubionych reżyserów kina sensacyjnego. Jego "Skazaniec" zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Niestety, wszystko, co nakręcił później, było już boleśnie przeciętne, świadcząc jedynie o tym, że Waugh może co najwyżej pretendować do miana solidnego wyrobnika. "Świat w ogniu" nie zmieni tej opinii.

The Disappointments Room (2016)

Obraz
Byłoby przejawem wielkiego miłosierdzia, gdyby kopie tego filmu zostały zniszczone w trakcie procesu bankructwa Relativity Media. Film jest bowiem spektakularną klapą pod każdym względem, co z całą pewnością odbiło się niekorzystnie na karierach osób związanych z tym projektem. Martwię się przede wszystkim o Wentwortha Millera, który poszerza zakres swojej kariery w Hollywood i z aktora stara się też zostać autorem. Wcześniej odpowiadał za fabułę "Stokera" - filmu, który pod wieloma względami był fascynujący. Jednak scenariusz "Pokoju grozy" to już wysypisko przebrzmiałych pomysłów.

Shot Caller (2017)

Obraz
Umysły ścisłe mają większe szanse na przetrwanie wśród przestępców i zwyrodnialców. Są uwarunkowani, by na wszystko patrzeć poprzez proste matematyczne równanie zysków i strat. Wystarczy, że rzucą okiem na bilans, by wiedzieć, jaki kierunek działań podjąć. Nie ma u nich miejsca na wielkie dramaty egzystencjalne. Jeśli nawet pojawiają się sytuacje, które wytrącają ich z równowagi, wystarczy że przypomną sobie, jak wygląda bilans i które aktywa należy ratować, by makiaweliczna zasada "cel uświęca środki" przysłoniła całą resztę.

11-11-11 (2011)

Obraz
Kiedy już jakimś cudem dotrwałem do końca filmu, pomyślałem sobie, że w sumie jest to całkiem fajna historia. Spodobało mi się to, że główny bohater jest ateistą, który zostaje wplątany w metafizyczną intrygę o globalnym znaczeniu. Jeszcze bardziej spodobało mi się to, że tak naprawdę bohater wcale nie jest ateistą, a jedynie neguje swoją własną wiarę, ponieważ przed laty doznał bardzo bolesnej tragedii. To właśnie ta blokada uczyniła z niego perfekcyjne narzędzie cudzych intencji. Gdyby w głębi duszy nie był wierzący, nigdy w życiu nie dałby się tak łatwo podejść.

Gold (2016)

Obraz
Po raz kolejny życie napisało świetny scenariusz, a potem Hollywood zmieniło go w pozbawioną smaku breję. Łatwo przychodzi mi zrozumieć, dlaczego filmowcy sięgnęli po historię Davida Walsha i Johna Felderhofa (którzy w filmie zostali przerobieni na Wellsa i Acostę, a z różnych prawnych powodów producenci musieli oficjalnie zaprzeczyć, że scenariusz inspirowany jest skandalem Bre-X). Film o nich powinienem oglądać  z zapartym tchem. Tymczasem Stephen Gaghan nakręcił tak słabą rzecz, że podczas seansu musiałem stoczyć dramatyczną walkę o to, by nie zasnąć. Wygrałem, ale szczerze mówiąc nie czuję się zwycięzcą. Coś mi się zdaje, że sny miałbym ciekawsze.

Best Man Down (2012)

Obraz
Zacząłem oglądać ten film nastawiony, nie wiedzieć czemu, na lekką komedię. Pierwsze minuty wydawały się potwierdzać moje oczekiwania, ale potem "Drużba nie żyje" zdecydowanie zmienił ton. Owszem, gdzieś tam, na drugim planie odnaleźć można było trochę ironicznego humoru. Ale ogólny nastrój był zupełnie inny. Początkowo czułem się więc rozczarowany, ale z czasem zaczęła mi się ta historia coraz bardziej podobać. Twórcy podbili moje serce prostą, ciepłą opowieścią o tajemnicach i wadach, jakie czynią z nas ludzi. O tym, jak niewiele możemy wiedzieć o bliskich nam osobach i że czasem ignorancja to dobra rzecz, a innym razem może być niebezpieczna (głównie, jeśli ignorujemy samych siebie). Mimo ponurych momentów, jest to w sumie rzecz krzepiąca i optymistyczna, a momentami nawet wzruszająca. Oto kino niezależne w najlepszym wydaniu. Ocena: 7

The Congress (2013)

Obraz
Boże miłosierny, jakiż ten "Kongres" jest nudny! Ostatnio widziałem sporo kiepskich filmów, ale nawet one nie wynudziły mnie tak bardzo, jak nowe dzieło Formana. Chwilami chciało mi się wyć i łazić po ścianach. Los najwyraźniej chciał mi tego oszczędzić, skoro mając tyle okazji do obejrzenia filmu, zawsze coś mi wypadało i nie mogłem się wybrać do kina. Niestety, jak się uprę, to los musi skapitulować. Najdziwniejsze w "Kongresie" jest to, że pomimo swojej niebywałej, epickiej nudy, jest zarazem filmem niezwykle pięknym. Wiele scen zapiera dech w piersiach. Do tego sprytnie wykorzystuje idee Lema, by opowiedzieć o tym, że wolność nie istnieje. Prawdę od fałszu dzieli tylko stopień akceptacji zniewolenia. I jeszcze ta pętla na końcu, gdzie jedno "ja" spotyka drugie ja". Są tym samym, a jednocześnie czymś zupełnie innym. Fascynująca idea, która tak naprawdę zostaje rzucona w przestrzeń, dla widza do zastanowienia się nad nią, zaś cały film jest jed...

Last Chance Harvey (2008)

Harvey i Kate to osoby, dla których życie już się skończyło. Och, mogą jeszcze pobyć na tym świecie wiele lat, ale odstawieni zostali na boczny tor, samotni, pozbawieni nadziei, odepchnięci. Kate zdaje się być z tym pogodzona. Wybudowała wokół siebie warownię, w której tkwi bezpieczna, choć czasem samotność boleśnie jej doskwiera. Harvey zapominał o wszystkim dzięki pracy, którą właśnie ma stracić. I wtedy, w najczarniejszej godzinie pustki spotykają siebie. Ich pierwsze spotkania pozbawione są konwenansowej kurtuazji. Są złośliwi, wygadani, pewni siebie, jak tylko można być w sytuacjach, co do których nie przywiązuje się żadnej uwagi. I właśnie tak pozbawiona krygowania się prawda niespodziewanie przyciągnie ich do siebie. Tak rodzi się baśń o prawdziwej miłości. Nie rozumiem, dlaczego ten film przeszedł bez echa. Dlaczego nie trafił do kin. I dlaczego ma tak niskie oceny. Przecież "Last Chance Harvey" to prawdziwa perła. Piękny, prosty i bardzo ciepły film. To bajka, ale z ...