Posty

Wyświetlam posty z etykietą Seann William Scott

Super Troopers 2 (2018)

Obraz
Gdyby ktoś kiedyś zapytał mnie, dlaczego lubię Broken Lizard, to miałbym spore problemy z odpowiedzią. Ich filmy wcale nie należą do najzabawniejszych, najbardziej absurdalnych i pojechanych po bandzie, jakie widziałem, Szczerze, to plasują się gdzieś po środku komediowego peletonu. A jednak mam do Broken Lizard słabość. Im więcej czasu mija od obejrzenia przeze mnie któregoś z ich filmów, z tym większym sentymentem go wspominam.

Goon: Last of the Enforcers (2017)

Obraz
Jay Baruchel był gwiazdą wielu świetnych komedii. Jak się jednak okazuje, to nie wystarcza, by potrafił sam nakręcić równie świetną komedię. "Goon: Last of the Enforcers" to kompletnie niepotrzebny sequel całkiem sympatycznego filmu. O poziomie dowcipów najlepiej świadczy to, że najzabawniejsze wydały mi się bloopersy pokazywane podczas napisów końcowych.

Goon (2011)

Obraz
"Zabijaka" ma niby być komedią. Ale mnie nie wydała się specjalnie zabawna. Gdyby nie postać Baruchela i komentatora sportowego w ogóle nie zorientowałbym się, że jest to komedia. Dla mnie jest to raczej dramat opowiedziany w lekkiej tonacji. Dramat o współczesnych rycerzach. Doug jest bestią o łagodnym usposobieniu. Nie jest zbyt bystry, ale za to ma szlachetne serce, jest otwarty na świat, lojalny aż do przesady. Ma też wielki talent do mordobicia. Talent ten zostanie skrzętnie wykorzystany przez hokejową drużynę. Doug może wielkim graczem nie jest, ale za to z zadania, jakie zostało na niego nałożone, wywiązuje się z pasją i solidnością, jakiej trener nie może wykrzesać z reszty zawodników. Walki na lodowisku wyglądają brutalnie, są krwawe i często kończą się kontuzjami (zazwyczaj drobnymi). Jednak "Zabijaka" przekonuje, że nie jest to przemoc bezmyślna. Doug i jemu podobni hokeiści są współczesnymi rycerzami, którzy rządzą się własnym kodeksem honorowym, ...

Movie 43 (2013)

Obraz
Jestem przekonany, że moja opinia o tym filmie jest równie rzadko spotykana co irlandzkie krasnale z garncami złota, ale mnie naprawdę bawiła ta antologia. Żadnemu ze skeczy nie dałbym mniej niż 6, a większości szóstkowym daję tylko dlatego, że moim zdaniem są za długie. Jak choćby skecz z randką w ciemno. Moszna na brodzie Hugh Jackmana – bomba – ale wszystko jest trochę zbyt rozwleczone. Kiedy żart widać na pierwszy rzut oka, żeby zatrzymać zainteresowanie trzeba podkręcać tempo a nie delektować się swoim genialnym pomysłem. Kilka skeczy rozbawiło mnie do łez. Krótka reklama tamponów – bezbłędna (choć mam wrażenie, że już gdzie to widziałem. Kot jest obłędny, a i cały skecz przypomina najlepsze komedie "domowo-wojenne" jaki widziałem. Skecz "Prawda czy wyzwanie" też mnie porządnie rozbawił, jak i "Happy Birthday". Kto by pomyślał, że będę jeszcze kiedyś chwalił poczucie humoru Bretta Ratnera. A jeśli segment "Middleschool Date" jest jakąś ...

American Reunion (2012)

Obraz
Pozytywne zaskoczenie. Czwarta część głównej serii "American Pie" okazała się nie tylko filmem zabawnym, dobrze oddającym klimat wcześniejszych odsłon, ale też i inteligentnym. Rubaszny humor spoza granic dobrego smaku dobrze komponuje się z sentymentalną historią o dorastaniu i przemijaniu. To zaskakujące jak wiele z oryginału udało się twórcom zachować. No, może zabrakło dowcipu ze spermą, ale poza tym zaliczono wszystko. Większość pomysłów na to, gdzie są bohaterowie 13 lat później wypaliło. Każda postać ma swoje pięć minut, a Chris Klein zagrał najlepszą rolę w swojej karierze śmiejąc się trochę sam z siebie. Dobrze wypadła też konfrontacja z młodym pokolenie. Popłakałem się na scenie, kiedy młoda bohaterka zachwyca się piosenką Spice Girls nazywając ją "klasyką rocka". Film dostał ode mnie dużego plusa za Rebeccę De Mornay. Kurczę, wciąż pamiętam ją z kiczowatego ale sympatycznego filmidła "Policjantki z FBI", a teraz proszę – MILF, który konk...

Cop Out (2010)

Obraz
Nie wiem, czy Kevin Smith powinien iść na emeryturę. Wiem za to, że jeśli chce dalej kręcić filmy, to powinny to być niskobudżetówki niezależne w stylu "Clerks". Przekonał mnie do tego seans "Fujar na tropie". W scenach akcji wiało taką amatorszczyzną, że wyglądało to żałośnie. Od debiutanta pracującego dla telewizji (albo Asylum) można spodziewać się podobnej realizacji, ale nie od kogoś, kto siedzi w tym interesie od wielu lat. Smith za to wciąż dobrze czuje się w scenach statycznych, gdzie bohaterowie ze sobą po prostu rozmawiają. Tu dało się odczuć ducha jego starego stylu, za którym osobiście tęsknię. Ocena: 5

The Promotion (2008)

Kiedy w obsadzie pojawiają się nazwiska Seanna Williama Scotta i Johna C. Reilly'ego, to można się spodziewać zabawy na sto-dwa. Tymczasem "Nowe stanowisko" choć jest komedią, jest zarazem filmem bardzo gorzkim, cynicznym i wyrachowanym. Bliżej mu do prawdziwego świata, który pokazuje przez uśmiechy i łzy niż fikcyjnej rzeczywistości typowej dla komedii. W "Nowym stanowisku" nie ma tak naprawdę złych bohaterów. Główna dwójka przez – Doug i Richard – zostali rywalami niejako z winy losu. Obaj walczą o kierownicze stanowisko i dla jego zdobycia czasem są w stanie podłożyć drugiemu świnię. Ale który z nich jest gorszy? Doug, który okłamuje dziewczynę, kupuje dom na który go nie stać i czuje się beznadziejnie za każdym razem, gdy widzi lekarza, z którym pracuje jego dziewczyna? Czy Richard, który jest sympatyczny i miły, był na chrześcijańskiej misji, walczy z nałogiem, ale przydarzają mu się rasistowskie wpadki, wykorzystuje znajomości, by poprawić swoją pozycję...

Southland Tales (2006)

Oglądałem "Donnie Darko", więc wiem, skąd Kelly czerpał inspirację do filmu. Widać to jak na dłoni. Niestety dał się ponieść ambicji i przeliczył się z siłami. Kelly w ogóle nie poradził sobie z materiałem, który zatopił go i zdrowy rozsądek, przede wszystkim jednak powstrzymał jego odwagę. Ten film przy tym scenariuszu mógł się udać tylko w przypadku pójścia na całość, gdyby Kelly świadomie postanowił zostać drugim Jamesem Whale'em i doprowadził do ostatecznych granic campowo-komiksową pulpę. Niestety wersja, którą otrzymaliśmy wygląda jakby Kelly przeleciał przez magazyn rekwizytów, na ślepo powybierał kostiumy, bohaterów, a nawet wątki fabularne, wrzucił to wszystko do blendera i nacisną guzik. Końcowy rezultat to nuda, nuda, nuda. Szkoda mi zwłaszcza aktorów, bo nie zasłużyli na taki gniot. Zwłaszcza Dwayne Johnson, który gra całkiem dobrze, ale wyraźnie widać, że miał chyba inne wyobrażenie o tym, w czym gra. Żal mi też Mirandy Richardson, bo jej rola ograniczyła się...

Role Models (2008)

Oto przykład komedii, na której nie płakałem ze śmiechu, a która mimo wszystko wydała mi się zabawna i niezwykle urocza. "Role Models" urzekło mnie sympatycznymi bohaterami i całkiem niezłym scenariuszem. Wszystko dobrze składa się w jedną stabilną całość, którą po prostu dobrze się ogląda. Poza całą masą świetnych tekstów, wielką zaletą filmu są aktorzy. I nie mówię to o Scotcie czy Ruddzie – którzy już wcześniej udowodnili, że są świetnymi komikami. David Wain doskonale dobra przede wszystkim drugoplanowe role. Ken Jeong jako Król powala. Nie wiem, jakim cudem dotąd o nim nie słyszałem zbyt wiele, ale tu jak i w "Kac Vegas" udowodnił, że ma poczucie humoru. W tej chwili jest według mnie najzabawniejszym aktorem amerykańskim – prawdziwym królem komedii. W "Role Models" fantastycznie wtóruje mu Jane Lynch, która wypowiada kilka z najzabawniejszych kwestii. W sumie film ten to dobra rozrywka, naprawdę miło mi się go oglądało. Ocena: 7