Posty

Wyświetlam posty z etykietą Brenda Blethyn

London River (2009)

Oto przykład filmu, który w całości opiera się na grze aktorskie i to tylko dwójki z pierwszego planu. To Brenda Blethyn i Sotigui Kouyaté są siłami napędowymi obrazu. Ich gra aktorska, jakże odmienna, jest po prostu cudowna, przykuwa uwagę i zachwyca w każdej minucie. Dzięki nim banalna opowiastka o tym, że w obliczu tragedii wszyscy jesteśmy równi niezależnie od rasy czy wyznania, nabrała osobistego wyrazu. Blethyn świetnie drobnymi gestami wyraża swoją ksenofobię, zaś Kouyaté jest prawdziwym mistrzem zen (choć przecież gra muzułmanina). Niestety na drugim planie film to samo dno. Sami Bouajila i Roschdy Zem pojawili się tu chyba tylko z sympatii dla reżysera, bo ich role są nic nieznaczące, a oni sami są jedynie cieniami tego, co pokazali w innych filmach (zwłaszcza o Téchiné). Jeszcze gorzej jest z epizodami. Każdy, kogo przepytuje bohaterka w sprawie córki wypada tragicznie, sztywno, nienaturalnie, gorzej niż na kursie teatralnym w kurorcie poza letnim sezonem. To mocno obniża war...

On a Clear Day (2005)

Lubię Brytyjczyków za to, że mówią ludziom, iż kariera nie jest najważniejsza i wcale nie jest rozwiązaniem dobrym na wszystko. W tym stoją w całkowitej opozycji do Amerykanów. Ot pierwszy przykład z brzegu: widziany przeze mnie wczoraj "Pracownik miesiąca". Główny bohater leseruje, jego życie stoi w miejscu i nic. Ale potem zaczyna przykładać się do pracy i choć trochę przesadza, w sumie zyskuje wszystko. Tymczasem u Brytyjczyków jest odwrotnie. Najpierw harują 20 lat i nic z tego nie mają, oni i ich rodziny marnieją. A wystarczy, że zostaną zwolnieni, a voilà nagle mogą podążyć za swoimi marzeniami, a przy okazji pomagając wszystkim wokół.  "Pogoda na przyszłość" pozbawiona jest oryginalności. Jest kalką filmów, które zna i kocha chyba cały świat. Jednak całość jest mimo wszystko pełna ciepła i wzruszająca. Ogląda się to naprawdę dobrze. Ocena: 7