Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jeremy Irvine

Benediction (2021)

Obraz
Terence Davies ma u mnie plus za to, że nie zdecydował się na realizację standardowej biografii artysty. Tych ma już po dziurki w nosie. Jego "Benediction" to impresja na temat tego, kim jako artysta i człowiek był Siegfried Sassoon. Davies bawi się więc obrazami tworzą zbitki zdjęć archiwalnych i recytacji wierszy poety. Bardzo luźno podchodzi do wydarzeń z życia Sassoona, wybierając tylko to, co pasowało mu do opowieści. Jeśli więc ktoś nie zna biografii poety, to z tego filmu niewiele się o niej dowie.

The Last Full Measure (2019)

Obraz
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami fabuła filmu stanowi pretekst do złożenia hołdu amerykańskim weteranom. Pewnie dlatego w obsadzie jest tyle rozpoznawalnych osób. Role, jakie grają, nie usprawiedliwiają bowiem ich udziału.

The Professor and the Madman (2019)

Obraz
Klasycznie skrojone kino. W latach 80. i 90. byłoby z całą pewnością w gronie oscarowych faworytów. Jest bowiem przygotowany według schematu, który wtedy dawał pewność nominacji, a nawet statuetek.

Paradise Hills (2019)

Obraz
Jestem w szoku, że "Rajskie Wzgórza" nie są ekranizacją jakiego młodzieżowego cyklu fantastycznego. Film ma bowiem wszystkie klasyczne elementy takiej produkcji. Bohaterką jest młoda dziewczyna żyjąca w dystopijnej społeczność. Pod wieloma względami jest to raj na ziemi, ale tylko dla tych, którzy w pełni akceptują rządzące światem zasady. Bohaterka zagląda pod podszewkę tej iluzji i odkrywa mroczną prawdę, która zmusza ją do walki/ucieczki, by ratować swoje życie. Po drodze muszą na jej drodze stanąć dwie osoby, z których każda może być miłością jej życia.

Billionaire Boys Club (2018)

Obraz
James Cox rzadko kręci filmy. Na przestrzeni 20 lat zrobił zaledwie pięć i większość z nich to historie oparte na prawdziwych wydarzeniach. Nie wiem, dlaczego Cox tak bardzo się ich uczepił, bo sądząc po tym, co zobaczyłem tutaj i po "Wonderland", który widziałem dawno temu, nie jest wielkim specjalistą od wydobywania soczystych kawałków z prawdziwych historii.

Fallen (2016)

Obraz
Każdy seans filmu typu "Upadli" kończy się u mnie tą samą refleksją: Hollywood jest zdeterminowane, żeby zdyskredytować fantastykę, a już szczególnie fantasy. I nie rozumiem dlaczego. Jestem wielkim fanem literatury SF&F, czytam zarówno pozycje mistrzowskie jak i bardzo dużo pulpy. I nawet wśród tych ostatnich znalazłbym dziesiątki lepszych historii miłosnych od tej, jaką wybrali producenci "Upadłych".

Mamma Mia! Here We Go Again (2018)

Obraz
Oto film, na temat którego w zasadzie nie mogę powiedzieć złego słowa. I właśnie to jest w nim najgorsze. "Mamma Mia! Here We Go Again" jest dziełem nieznośnie asekuracyjnym. Twórcy zrobili wszystko, by żadnego fana części pierwszej nie zrazić do siebie. Jest więc miło, sympatycznie, kolorowo. I nudno.

This Beautiful Fantastic (2016)

Obraz
Ekscentryczni bohaterowie o przedziwnych zainteresowaniach lub biografiach. Do tego piękno i magia kryjąca się w codzienności. Zazwyczaj uwielbiam tego rodzaju filmy. Jednak "Niezwykły świat Belli Brown" nie wywołał we mnie zachwytu.

Beyond the Reach (2014)

Obraz
Biedny Jean-Baptiste Léonetti. Kiedy dostał ofertę z Hollywood, pewnie skakał pod sufit z radości. W końcu dla wielu twórców jest to ziemia święta. Ale teraz pewnie się wstydzi "Pojedynku na pustyni". Coś tak śmierdzącego na pustyni może zostawić tylko wielbłąd cierpiący na problemy gastryczne.

Stonewall (2015)

Obraz
Wielokrotnie powtarzałem, że jestem zwolennikiem opowiada o historycznych wydarzeniach przez pryzmat osobistych doświadczeń konkretnych bohaterów. Emmerich filmem "Stonewall" udowadnia, że nie zawsze takie podejście jest właściwe. Bo reżyser dokładnie tak, jak ja to postuluję, postąpił. Jego film to historia przystojnego prowincjusza, który przyjeżdża do Nowego Jorku, by być sobą. Na miejscu czekają go piękne i brutalne chwile, a w tle rodzi się historia.

The Woman in Black 2: Angel of Death (2014)

Obraz
Tom Harper jako reżyser był mi dotąd praktycznie nie znany. Widziałem co prawda zrealizowane przez niego odcinki "Peaky Blinders", ale ponieważ serial ten średnio przypadł mi do gustu to i jego praca specjalnie nie rzuciła mi się w oczy. Po "Aniele Śmierci" nie jestem w stanie powiedzieć, czy Harper ma talent reżyserski, czy też jest go pozbawiony. Za to Jon Croker zdecydowanie nie przekonał mnie jako scenarzysta. Powinien pozostać przy funkcji "story editor", jaką pełnił chociażby przy "Kobiecie w czerni", którego kontynuacją jest "Anioł Śmierci".

Now Is Good (2012)

Obraz
Miłość i śmierć to połączenie, które prawie zawsze gwarantuje wysokie oceny od widzów. Nic bowiem tak nie wzrusza, jak historia młodych, którzy dopiero wchodzą w życie, a już się muszą z nim pożegnać. Zepsuć taką historię mogą tylko największe filmowe niezdary. Ol Parker z całą pewnością niezdarą nie jest, więc "Niech będzie teraz" jest doskonałym produktem gatunkowym.

The Railway Man (2013)

Obraz
"Droga do zapomnienia" to przykład na to, że niesamowita historia wcale nie musi przekładać się na równie niesamowity film. Obraz Jonathana Teplitzkyego epatuje dobrym aktorstwem i poprawną realizacją. Jest jednak miałki. Poza próbą całościowego opowiedzenia o wydarzeniach, jakie były udziałem głównego bohatera, film nie ma widzom nic do zaoferowania. Sceny emocjonalnego rozstroju czy też okrucieństwa wydają się wymuszone, jakby reżyser po prostu odhaczał kolejne elementy z listy do zrobienia. Podstawowym problemem filmu jest samo jego założenie, by dwie płaszczyzny czasowe (II wojna światowa i początek lat 80.) traktować po równo. W ten sposób ani kaźń budowy kolei birmańskiej, ani trauma męcząca bohatera wiele lat później, ani konflikt zemsta-wybaczenie nie są tu odpowiednio silnie wygrane. Wszystko jest zaliczone, pobieżnie, bez wchodzenia w szczegóły, a przede wszystkim bez zrobienia odpowiednio dużego wrażenia emocjonalnego. Reżyser powinien był wybrać jedną płaszcz...

Great Expectations (2012)

Obraz
Dwie rzeczy są plagą człowieka, czyniąc jego życie pasmem cierpienia i bólu. Pierwszym jest wiedza, świadomość, że poza tym kawałkiem świata, jaki znamy z dnia codziennego, istnieje świat wielu możliwości. Wiedza ta rodzi pragnienia, których niemożliwości zaspokojenia czyni nas zgorzkniałymi, skłonnymi do zbrodni, niewdzięcznymi, wstydliwymi. Drugim jest rozsądek, zdolność budowania racjonalnych wytłumaczeń, które są narzędziami mordu na naszych czystych duszach, bo pozwalają nam uzasadnić postępowanie, które zrani najbliższych. Dzieckiem tej dwójki są tajemnice, z których z kolei rodzi się błędne koło bólu. Wydobyć nas z niego może tylko miłość i to wyłącznie wtedy, jeśli jest odwzajemniona. W tym świecie nie ma miejsca dla Boga, tu ludzie sami ze sobą igrają wydając siebie na pokuszenie, będąc oskarżycielami, sędziami i katami. "Wielkie nadzieje" Dickensa to opowieść prawdziwie monumentalna. Doniosłość historii, totalność uczuć, o jakich opowiada, grzechów i win, jakie...

War Horse (2011)

Obraz
Jedno trzeba Spielbergowi przyznać: zupełnie się nie patyczkuje, lecz idzie na całość. Okazuje się mistrzem wysublimowanego gwałtu emocjonalnego. Nie dość, że zarzyna nas ckliwymi ponad miarę, dopieszczonymi po ostatni detal scenami, to jeszcze sprawia, że autentycznie się wzruszamy. I co z tego, że jest to reakcja automatyczna, jak łzawienie oczu przy krojeniu cebuli? Dla Spielberga liczy się rezultat. Akt pierwszy to arcydzieło bujdy na resorach. Jakiekolwiek podobieństwo do miejsc czy sytuacji jest czysto przypadkowe. Spielberg tylko się z widzami umawia, że akcja rozgrywa się w Anglii na początku XX wieku. Równie dobrze mogłoby to być Shire pod koniec Trzeciej Ery. W tych baśniowych okolicznościach przyrody koń mógłby napisać encyklopedię "Britannica", a marchewki i truskawki wyglądają, jakby nawożono je photoshopem tak soczyste mają barwy. Akt pierwszy to równie pochwała platonicznej zoofilii, choć możliwa wyłącznie dzięki dużej antropomorfizacji zwierząt (i to nie...