Posty

Wyświetlam posty z etykietą David Wenham

Elvis (2022)

Obraz
O, i to jest Baz Luhrmann, jakiego uwielbiam. "Elvis" to przede wszystkim widowisko. To kolory, energia i muzyka. Przez 3/4 filmu jest to w zasadzie nieustający teledysk, rozedrgany, pulsujący talentem i miłością do muzyki. Patrzyłem na to oczarowany. Po "Respect" była to czysta ambrozja.

Peter Rabbit (2018)

Obraz
Kolejne w tym roku bardzo pozytywne zaskoczenie. Po film sięgnąłem spodziewając się, że nie wytrwam na nim do końca. Wydawało mi się, że będzie to po prostu głupiutka bajeczka dla dzieci. Tymczasem dostałem klasycznie skrojoną komedię, która spokojnie może uchodzić za gatunkowy wzorzec.

Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales (2017)

Obraz
Ile razy można wejść do tej samej rzeki? Jeśli wierzyć Heraklitowi, to tylko raz. Jeśli jednak wierzyć Disneyowi, to w nieskończoność. "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" są jak zdarta płyta, która w kółko puszcza tę samą melodię. Wszystko, co w tym filmie pokazano, widziałem już wcześniej w każdej z poprzednich części. Czasem z lepszym skutkiem ("Klątwa Czarnej Perły"), czasem z godnym pożałowania ("Na nieznanych wodach"). Jest młody chłopak i młoda dziewczyna. On i ona obrotni, oboje związani w jakiś sposób z mitycznym artefaktem, w którego poszukiwaniu istotną rolę odgrywa częściowo nierozgarnięty pirat Jack Sparrow. Są zmarli, którym jakoś nie po drodze jest do grobu. I oczywiście są też absurdalne sceny przygodowe.

Lion (2016)

Obraz
"Lion. Droga do domu" ma jeden cel – wywołać u widza wzruszenie. I z zadania tego wywiązuje się w 100%. Już sama (prawdziwa!) historia chłopca, który gubi się w zamieszkałych przez miliard ludzi Indiach, by ćwierć wieku później, po tym, jak został wychowany przez australijską rodzinę, podjąć próbę odnalezienia najbliższych, wystarczy, by w oczach pojawiły się łzy. Ale debiutujący w pełnym metrażu Garth Davis nie zostawił nic przypadkowi i dla tych, którym historia nie wystarczy, zafundował prawdziwy karnawał pięknych zdjęć i cudownej muzyki. Wspólnie bombarduje to widza tak potężną dawką ckliwości, że tylko osoby o najbardziej zatwardziałych sercach nie uronią choćby łezki.

300: Rise of an Empire (2014)

Obraz
To jest kino, jakie uwielbiam! Przejaskrawione widowisko będące umową pomiędzy twórcami i widzami, że żadna ze stron nie będzie do niego podchodzić serio. "300: Początek imperium" wygląda, jakby zostało nakręcone przez szaleńca. Od czasu "Piranii" nie widziałem w kinie czegoś równie pozytywnie odjechanego. A do tego, choć prawdopodobnie wyszło to twórcom przypadkiem, jest to rzecz bardzo przewrotnie inteligentna. Pierwsze "300" często, choć niesłusznie, nazywane jest filmem homoerotycznym. Dzieje się tak dlatego, że była to pieśń pochwalna na część męskości w jej najbardziej tradycyjnym wydaniu, czyli  definiowanej jako fizyczność (mięśnie) i czyny (walka). "300" celebrowało ją, stawiało ponad wszystko. Kontynuacja ten mit burzy, lecz czyni to poprzez jeszcze silniejsze akcentowanie męskiej fizjonomii i męskich czynów. "300: Początek imperium" jest filmem pornograficznym. Cielesność i walka w męskim wydaniu doprowadzona została tut...

Married Life (2007)

Patricia Clarkson, Rachel McAdams, Chris Cooper, Pierce Brosnan, David Wenham – film z taką obsadą po prostu musiałem zobaczyć. Dziwi mnie jednak to, że zupełnie nic o nim nie słyszałem i całkiem przypadkiem wpadł mi w ręce. Niesamowite. "Życie małżeńskie" to film z rodzaju tych przewrotnych i bardzo cynicznych, gdzie nawet happy-end wydaje się strasznie smutny, a wszyscy bohaterowie przegrani. Harry od lat żonaty ma dość swojej wybranki i właśnie znalazł sobie nową kobietę. To że jest o połowę młodsza i zdumiewająco piękna nie jest ponoć istotne, liczy się uczucie. A ponieważ Harry jest bardzo wrażliwy na uczucia, także swojej żony, zamiast więc skazać ją na społeczny ostracyzm i szeptane plotki, postanawia ją zamordować. Nie wie, że żona już dawno znalazła sobie kochanka i chętnie by z nim znalazła szczęście, gdyby nie przysięga małżeńska i świadomość, że bez niej biedny Harry pewnie kompletnie by się załamał. Jest też Richard, kobieciarz i stary kawaler, który obserwuje dr...

Die Päpstin (2009)

Witajcie w koszmarze. Tak złego filmu z tak znanymi nazwiskami nie widziałem już od bardzo dawna. Co wcale nie znaczy, że ich nie ma, po prostu zazwyczaj udaje mi się je ominąć, bądź pójść na nie z pełną premedytacją poszukiwacza odmóżdżacza. Tym razem jednak nie byłem przygotowany na sieczkę, jaką sprezentowali Niemcy. Zostałem znokautowany już po 5 minutach i nie podniosłem się już do końca. "Papieżyca Joanna" to film bez bohatera. Ekran zaludniają papierowe laleczki poruszane jak w średniowiecznym teatrzyku. Nie ma mowy o nadaniu postaciom jakiejkolwiek głębi bądź wyrazu. Gdyby nie narracja, która prowadzona jest całkiem serio, można byłoby uznać film za parodię historycznych biografii. Film sprawia równie wiele radości, co wyrywanie zęba zardzewiałymi obcęgami. Jest absolutnie niestrawny i obecność niezłych aktorów (Wenham czy Goodman) tylko jeszcze bardziej pogrąża twórców. Reżyser nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. A mnie pozostaje modlić się, że szybko fil...

Public Enemies (2009)

Ten film chciałbym obejrzeć na Camerimage. Byłaby wtedy okazja spytać operatora o wyjaśnienie powodów, dla których zdecydowano się na kręcenie kamerą cyfrową. Muszę powiedzieć, że kompletnie nie rozumiem. Wszystkie inne działy odwaliły kawał dobrej roboty starając się odwzorować realia epoki (może nie tyle tej prawdziwej ile tej zapamiętanej z kina): kostiumy, fryzury, scenografia, muzyka. Wszystko to bierze w łeb za sprawą kamery. I co z tego, że obraz wydaje się wyrazisty, kiedy brakuje atmosfery klasyki. Obraz jest tak ostry, że czułem się, jakby ktoś wbijał mi żyletki w gałki oczne. Tu potrzebna była większa wrażliwość fakturę i cienie. Potrzebny był ktoś taki jak Roger Deakins. Wtedy, być może, "Wrogowie publiczni" mieliby szansę znaleźć się na liście klasyków kina gangsterskiego... choć ja osobiście w to wątpię. Kamera to poważny mankament "Wrogów publicznych", jednak tak naprawdę Mann zawodzi na całej linii. Film sprawia wrażenie pracy magisterskiej,...