Bruised (2020)
Czy to już trend, czy wciąż tylko koincydencja? W październiku widziałem "Na pięści", a teraz "Poobijaną". Oba opowiadają o sportsmenkach uprawiający dyscypliny tradycyjnie uważane za męskie. Tam był to boks, tu jest to MMA. W obu bohaterkami są kobiety kiedyś na szczycie, których sława przeminęła. W obu przypadkach w fabule sporo miejsca poświęcone jest dramatom osobistym, a walki na ringu i nie tylko są jedynie dodatkami.