W.E. (2011)
Ale mnie Madonna zaskoczyła. I to drugi raz! Po całkiem niezłym debiucie, zrobiła film, który jest naprawdę piękny. Nie spodziewałem się, że jest z niej aż tak dobra filmowa poetka. "W.E." urzekł mnie zmysłowością, namiętnością i zrozumieniem, że natura ludzka nie jest jedno- czy nawet dwuwymiarowa.