Golden Years (2016)
Filmy takie jak "Złota jesień" sprawiają, że zadaję sobie pytanie: Na co komu państwo? Sytuacja w jakiej znaleźli się bohaterowie jasno pokazuje, że jedynym racjonalnym zbiorowiskiem ludzi jest lokalna wspólnota. To ona jest w stanie zadbać o potrzeby swoich członków. Nie abstrakcyjne, wynikające ze statystycznego rozkładu, lecz prawdziwe, zindywidualizowane. Państwo, które miało dbać o obywateli (jeśli ci będą tylko przestrzegać praw i obowiązków), okazuje się nieudolne. Co gorsza ceduje większość swoich obowiązków na prywatne firmy, które jednak przede wszystkim dbają o własne dobro, a ludzi traktują jako zło konieczne.