Posty

Wyświetlam posty z etykietą Luca Calvani

The Man from U.N.C.L.E. (2015)

Obraz
Bardzo wiele sobie obiecywałem po nowym filmie Guya Ritchiego. Po pierwsze jeszcze nigdy mnie nie zawiódł (roztropnie pominąłem seans "Rejsu w nieznane"). Po drugie obraz ma fantastyczną obsadę. Może jednak na zbyt wiele liczyłem, bo ostatecznie z kina wyszedłem rozczarowany (choć film i tak mi się podobał).

To Rome with Love (2012)

Obraz
Ach, seans "Zakochanych w Rzymie" przyprawił mnie o głęboką depresję. To było jak oglądanie występu chorego na alzheimera, który jest jeszcze na tyle świadomy, żeby pragnął po raz ostatni wejść na scenę, lecz niestety mota się i plącze przy najprostszych nawet tekstach. W "Zakochanych w Rzymie" jest wszystko, co potrzeba, by zrobić mistrzowską komedię. Świetny pomysł z prysznicem, zabawne teksty o grabarzach, ciekawa konstrukcja połączenia przeszłości z teraźniejszością. Jednak Allen nie potrafi tego połączyć w jedną spójną całość. Co gorsza, większość dowcipów zostaje spalona przez sprowadzenia poszczególnych wątków do najgorszych stereotypów o Włochach. W Barcelonie i Paryżu potrafił przekuć stereotypy w żywą materię filmu, w Rzymie kompletnie się pogubił i nawet Wieczne Miasto wygląda tu mniej atrakcyjnie niż w rzeczywistości. Nie sądziłem, że dla Allena może być gorsze miasto niż Londyn. Niestety Rzym okazał się ziemią przeklętą. Ocena: 3

The Good Guy (2009)

Obraz
Dlaczego chciałem ten film obejrzeć? Teraz już nie pamiętam. I mam nadzieję, że sam film również szybko wyparuje z mojej pamięci. "Właściwy facet" mógłby być całkiem niezłym filmem o miłości opowiedzianym z perspektywy drania i kobieciarza. Ale twórcy robią wszystko, żeby zniszczyć, co w nim dobre. Najgorsze jest jednak to, że są tak niepewni swego dzieła, że muszą je nam jak jełopom wytłumaczyć ("Good Soldier" – "Good Guy"... pewnie ten, kto wymyślił tytuł filmu czuł się bardzo sprytny). (David Villalobos) (Jeane Fournier) Żal mi Alexis Bledel. Biedaczka chyba spaliła już większość kinowych mostów. Coś mi się zdaje, że albo jak Gellar wróci do telewizji albo popadnie w zapomnienie. Ocena: 3

When in Rome (2010)

Obraz
Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań co do tego filmu. A mimo to "Pewnego razu w Rzymie" z wielkim trudem je spełniło. Żal mi Kristen Bell, którą na siłę wciskają w rolę komediowej rywalki Katherine Heigl. "Pewnego razu w Rzymie" rozczarowuje, bo nie ma tu w ogóle nic z klimatu Włoch. Równie dobrze komedia mogłaby się rozgrywać na Marsie, tyle ma wspólnego z prawdziwym Rzymem. Szkoda też, że żaden Włoch nie został przez szefów castingu uznany za odpowiedni do uganiania się za główną bohaterką. Josh Duhamel jest tu mało podobny do siebie, a reszta komików niestety się marnuje. Jedynie Dax Shepard ma fajną rolę. W sumie jest parę śmiesznych scen, ale za mało jak na taką obsadę. Ocena: 4