Posty

Wyświetlam posty z etykietą Zsolt Nagy

Isteni müszak (2013)

Obraz
Jedna z pierwszych scen filmu: człowiek z alergią, główny bohater próbuje zrobić nacięcie do tracheotomii, potrąca go pies, więc rozharatał całą szyję delikwenta, krew tryska na wszystkie strony. Ta scena zapowiada krwawą ale zarazem zabawną komedię. I chwilami rzeczywiście tak jest. Problem w tym, że przerw w komedii nie udało się zapchać czymś równie udanym. Słabością "Niebiańskiej zmiany" jest też to, że reżyserowi nie wystarczyło zrobienie czarnej komedii. Jego film usilnie stara się być metaforą wojny, jej bezsensowności oraz przypadkowości. I metafora ta prawie funkcjonuje. No właśnie - "prawie", przez co miałem wrażenie filmu przerwanego w połowie. Dobrze przynajmniej, że krwi i humoru jest wystarczająco dużo, by te niedostatki przykryć. Ocena: 6

A vizsga (2011)

Obraz
Uwielbiam historie, w których wszyscy wiedzą, że wszyscy wiedzą, tworzą więc skomplikowane plany w planach, intrygi, których granic nie sposób poznać, gdzie blef jest ważniejszy niż lojalność. Częściej z takimi historiami stykam się w książkach, tym większe wrażenie robią na mnie filmowe wersje. I dlatego też "Egzamin" tak bardzo mi się spodobał. Wigilia 1957 roku. Węgry powoli dochodzą do siebie po nieudanej kontrrewolucji. W służbach bezpieczeństwa trwa egzamin z lojalności. Każdy każdego egzaminuje. Nikt lub prawie nikt nie wie jednak dokładnie, kto jest egzaminowany i na czym ten egzamin polega. Oczywistym obiektem testu jest Jung. Ale jest też Marko, jest też enigmatyczny obserwator no i piękna kobieta, niczym rasowa femme fatale. Choć film zrealizowana przy pomocy prostych środków, rzecz ogląda się z zapartym tchem. Pomaga w tym świetny muzyczny motyw przewodni, który z powodzeniem mógłby być wykorzystany w rasowym hollywoodzkim thrillerze sensacyjny. Fajnie też był...