First Light (2018)
Cieszy mnie to, że kino coraz częściej udowadnia, że science-fiction nie jest tożsame z widowiskowym łubu-du. "Pierwsze światło" to opowieść rozgrywająca się wśród młodzieży pochodzącej ze średniozamożnej klasy średniej (lub też będącej na pograniczu biedoty). Kiedy dochodzi do bliskiego spotkania trzeciego stopnia, zaprezentowane zostało to w sposób typowy dla kina niezależnego: więcej w tym poezji niż wizualnych cudów. Zaś sama opowieść utrzymana została blisko ludzi. To historia konkretnej pary i ich zmagań z tym, że w ich życie wplątał się byt pozaziemski.