Posty

Wyświetlam posty z etykietą Saïd Taghmaoui

First Light (2018)

Obraz
Cieszy mnie to, że kino coraz częściej udowadnia, że science-fiction nie jest tożsame z widowiskowym łubu-du. "Pierwsze światło" to opowieść rozgrywająca się wśród młodzieży pochodzącej ze średniozamożnej klasy średniej (lub też będącej na pograniczu biedoty). Kiedy dochodzi do bliskiego spotkania trzeciego stopnia, zaprezentowane zostało to w sposób typowy dla kina niezależnego: więcej w tym poezji niż wizualnych cudów. Zaś sama opowieść utrzymana została blisko ludzi. To historia konkretnej pary i ich zmagań z tym, że w ich życie wplątał się byt pozaziemski.

John Wick: Chapter 3 - Parabellum (2019)

Obraz
"John Wick 3" jest jak sprinter, który bierze udział w maratonie. Zaczął z grubej rury i przez pierwszą ćwiartkę pędził jak szalony. To, co w tym czasie pojawia się na ekranie, jest tak odjechane, że miejscami trudno w to uwierzyć. A twórcy cały czas podkręcają śrubę i windują poprzeczkę absurdu. W drugiej ćwiartce "John Wick 3" łapie lekką zadyszkę, ale wciąż jest moc. Casablanca jest ciekawą lokacją, a scena z psami w akcji niewiele odstaje od tego, co pokazano wcześniej.

The Infiltrator (2016)

Obraz
"Boss" dobrze robi filmowi Douga Limana. Oba opowiadają bowiem tę samą historię: jak to Amerykanie i ich tajne akcje zmieniły lokalny karter narkotykowy w jedno z najbardziej dochodowych i prężnie rozwijających się przedsięwzięć biznesowych lat 80. Jednak tylko "Barry Seal" jest naprawdę warty obejrzenia.

Wonder Woman (2017)

Obraz
Czy "Wonder Woman" pomyślana jest jako prequel "Diuny"? Amazonki mają bowiem wiele wspólnego z Bene Gesserit. A sam film wcale nie jest lewacką propagandą udowadniającą, że kobieta może skopać tyłek facetowi, lecz wielką pochwałą eugeniki i manipulacji w procesie wychowawczym. Diana jest przecież produktem, postacią pozbawioną wolnej woli. Spłodzona w jednym celu, od dziecka przysposabiana do wypełnienia swojego przeznaczenia jednocześnie żyła z iluzoryczną świadomością, że podejmuje samodzielnie decyzje (co perfidnie było w niej jeszcze wzmacniane już w dzieciństwie, kiedy niby po kryjomu uczyła się sztuki walki amazonek). Wykorzystując chrześcijańską symbolikę (Zeus – Bóg, Ares – Lucyfer) Patty Jenkins i spółka przekonują, że wolna wola to stek bzdur, że wszyscy jesteśmy owocami genetycznych zabaw demiurgów, a nasze zachowania są konsekwencją cudzych decyzji. Co więc nam pozostaje? Zabawa przemocą w slow-motion. I to też Diana uskutecznia przez większość filmu. ...

American Hustle (2013)

Obraz
"American Hustle" jest filmowym ekwiwalentem ekskluzywnego dania kuchni molekularnej. Trudno się tym nasycić, za to z całą pewnością nie można odmówić pomysłowości i estetycznego wyrafinowania. Reżyser cyzeluje kadry, dopieszczając wrażenia wizualne do ostatniej pierdółki. Kostiumy, zdjęcia, scenografia – wszystko to jest na tip-top. Do tego dochodzą niemal perfekcyjne kreacje aktorskie większości obsady. Nie pozostaje nic tylko delektowanie się tym wszystkim.

My Brother the Devil (2012)

Obraz
Brytyjskie blokowisko. Miejsce zamieszkane przez emigrantów. To świat, gdzie kanapy są w folii, a prąd jest tylko wtedy, kiedy wrzuci się banknoty. Kiedy jest się młodym, widzi się to wszystko i pragnie się czegoś więcej, pragnie się pieniędzy... ale nie pracy, bo ta jest nudna i za bardzo kojarzy się z rodzicami, których ma się w pogardzie za to, że cieszą się z tego, co mają. Szybka kasa to także przygoda i kumple, z którymi czuje się prawdziwą bliskość. Tyle tylko, że jest to kłamstwo, które brutalnie obnaża bezwzględna rzeczywistość. Nie wszyscy owo objawienie są w stanie przeżyć. Rashid był mistrzem życia w kłamstwie. Był tak dobry, że nawet sam nie wiedział, jak bardzo siebie samego oszukuje. Luz, kasa i szacunek, jakim jest obdarzany niezmiernie imponują jego młodszemu bratu, Mo. Po śmierci Izziego, Rashid jednak zaczyna się zmieniać. Widzi kolejne kłamstwa żył i nie chce tak dalej żyć. Ale pewnych prawd wolałby nie poznawać. A już z całą pewnością nie chce ich znać jego br...

Conan the Barbarian (2011)

Obraz
Typowa wata cukrowa. Wielkie łubudu, dużo krwi, płascy bohaterowie i fabuła w agonalnym stanie anoreksji – oto, czego można spodziewać się po nowym "Conanie". Niestety dla mnie nowy "Conan" wypadł słabo i to bez porównania do starego "Conana" (którego też uważam za przeciętne kino rozrywkowe, w sam raz na VHS-a). Wynudziłem się straszliwie. I nie pomogły masakry z hektolitrami komputerowo wygenerowanej krwi ani całkiem zgrabnie poprowadzony wątek relacji Conana z Tamarą. Na szczęście Momoa jako tytułowy bohater sprawuje się nieźle, choć w "Grze o tron" był ciekawszym barbarzyńcą. Ocena: 5

Traitor (2008)

Obraz
No nie. Jeśli robisz film pod wiele zdradzającym tytułem "Zdrajca" i w głównej roli obsadzasz Dona Cheadle'a, to nie licz na to, że nikt nie domyśli się kogo on gra i o co tak naprawdę chodzi. A jeśli tak, to film ma sens tylko wtedy, kiedy skoncentruje się na bohaterze, na pokazaniu jego motywacji, możliwych wątpliwościach. Jednym słowem to musiał być thriller psychologiczny a nie sensacyjny. Tymczasem twórcy zachowują się tak, jakby wszyscy widzowie byli idiotami. Kręcą sensacyjną historyjkę, w której rozwój akcji ma być pełen zaskakujących zwrotów akcji. Ale to jedna wielka bzdura. Fakt, wszystko to udało się sklecić w fajną dynamiczną historyjkę. W ten sposób osiągnięto jedna tylko tyle, że film ogląda się bez wszechogarniającego uczucia nudy. Jak na tak gwiazdorski projekt to jednak zdecydowanie za mało. Ocena: 6

G.I. Joe: The Rise of Cobra (2009)

Obraz
Wiedziałem, że będzie to gniot, ale nie sądziłem, że aż taki. Na film wybrałem się mimo złych przeczuć, bo w obsadzie jest pełno osób, które lubię, z Adewale Akinnuoye-Agbaje na czele. To, co zobaczyłem na ekranie zdumiało mnie kompletnie. Aktorzy, o których, wiem, że potrafią grać, tu zachowywali się jak kompletne tłumoki. Jedynym usprawiedliwieniem byłoby dla nich to, gdyby okazało się, że reżyser nakazał im deklamować dialogi tak, jak to się robi w pornosach. A nawet wtedy to, co wyprawia Dennis Quaid byłoby niewybaczalne. Quiad sięgną dna i przebił się na drugą stronę wlokąc za sobą całą resztę: Akinnuoye-Agbaje, Eccleston, Gordona-Levitta, Miller, Pryce'a, Taghmaoui'ego. Fabuła jest równie tak rachityczna, jakby zagłodzoną ją w którymś z obozów pracy w Korei Północnej. Zaś efekty specjalne przywodzą na myśl gry na Spectrum bądź Atari, a nie produkcję wytwórni zrealizowaną na początku XXI wieku. Z całego filmu spodobała mi się tylko i wyłącznie pierwsza scena w...