Lone Survivor (2013)
"Ocalony" to ciekawe doświadczenie, jeśli wcześniej widziało się "300: Początek imperium". Filmy stanowią bowiem dwie strony tej samej monety. Są one totalną formą celebracji etosu wojownika. Oba składają hołd męskiej sprawności fizycznej, braterstwu broni i honorowi, który powoduje, że godzą się umrzeć za Sprawę. O ile jednak w filmie Murro przekroczono granice rozsądku w owej celebracji (dzięki czemu ukazano cały fałsz i absurd tego etosu), o tyle Berg bardzo pilnuje się, by tej granicy nie przekroczyć. "Ocalony" to hołd prawdziwy i w zamierzeniu szczery, tu nie ma miejsca na homoerotyczne aluzje, campowość, uczynienie z rzezi rozrywki dla mas. Berg chce być autentyczny, chce pokazać amerykańskich żołnierzy jako współczesnych bohaterów. Niestety zawodzi, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Berg nie przekonał mnie, że bohaterowie filmu są naprawdę Bohaterami. W moich oczach jawią się niestety jako idioci. Owszem, są świetnie fizycznie wyszkoleni. Potra...