Posty

Wyświetlam posty z etykietą Graham Norton

Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (2020)

Obraz
Swego czasu lubiłem oglądać konkurs Eurowizji, choć chyba jestem jedyną osobą, która nie oglądała go dla piosenek. Mnie zawsze najbardziej ekscytowała druga część, czyli głosowanie. Mimo to ciekaw byłem, jak twórcy tego filmu podejdą do tematu. I tak, jak się spodziewałem, niewiele z rzeczywistego konkursu zostało na ekranie. "Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" to film zrobiony przez osoby, które nie wiedzą, czym jest Eurowizja, dla osób, które konkurs znają jedynie z memów. Poza więc gościnnym przemykaniem przez ekran prawdziwych uczestników Eurowizji z poprzednich lat naprawdę niewiele zostało tu z konkursu. Nie bardzo udało się uchwycić campowość i kiczowatość imprezy. Ogólnie akcja mogłaby się rozgrywać na tle jakiegokolwiek konkursu muzycznego, nawet fikcyjnego, i nie zmieniłoby to ani o jotę samego filmu.

Another Gay Movie (2006)

Naprawdę rzadko zdarza się, by film wzbudził we mnie zażenowanie. Niestety w tym przypadku mam poczucie całkowicie zmarnowanego czasu. Najchętniej wypaliłbym sobie komórki mózgowe, w których przechowywana jest pamięć o tym filmie, ale wtedy mógłbym błąd sięgnięcia po film powtórzyć. Nie wiem co bardziej mnie zdumiewa: poziom głupoty gagów, przy których rynsztok to niebo, czy liczba znanych osób, które przez film się przewija. Obecność Matthew Rusha mogę jeszcze zrozumieć. W końcu to mainstream (nawet jeśli niezależny), więc dla niego to już nobilitacja. Co się jednak stało, że w filmie zagrał Graham Norton?? Jeden z zabawniejszych brytyjskich komików (lubiłem jego programy telewizyjne) tutaj stoczył się na samo dno (choć dowcip o "belgijskiej czekoladzie" był zabawny). Zdumiewa też obecność Richarda Hatcha. Facet, który wygrał w pierwszym sezonie Rozbitków i zgarnął milion dolarów powinien lepiej rozporządzać swoim czasem celebryty. Ocena: 2