Robert Redford nakręcił film, który jest jednym wielkim oskarżeniem demokracji. "The Conspirator" demaskuje ten system jako jeden z najbardziej fałszywych systemów wymyślonych przez człowieka. Wpaja on bowiem wiarę i przekonanie w sprawiedliwość, pozwala mieć ludziom pewność, że o każdej porze dnia i nocy mają niezbywalne prawa gwarantowane przez konstytucję. Nawet komunizm, gdzie w teorii wszyscy są równymi sobie braćmi, wszyscy wiedzieli, że jest to bujda. W demokrację ludzie naprawdę wierzą. Przypomniany przez Redforda casus Mary Surratt wyraźnie pokazuje, że w starciu z pragmatyzmem demokracja nie ma żadnych szans. Tak, sekretarz wojny miał rację, kiedy twierdził, że dla kraju lepiej byłoby, gdyby proces spiskowców został zakończony szybko i to wyrokiem najsurowszym z możliwych. I dla jedności kraju jego postępowanie było zrozumiałe. Tyle tylko, że to, co próbował bronić, nie było już demokracją. Redford pokazuje wyraźnie, że iluzja demokracji jest luksusem, na który moż...