Życie wyśnione pisarzy. Ten film to odrealniona bajka, ale piękna, ciepła i nieźle opowiedziana. Przedstawiony w filmie świat nie istniej, odwołując się do sentymentalnej wizji Włoch w stylu "Pod słońcem Toskanii". Brad Mirman buduje z przepięknych krajobrazów raj, czy raczej azyl dla złamanych pisarzy. Tu ukrywa się były mistrz pióra, od lat uciekający przed własnym talentem. Tu też przybywa młody pracownik wydawnictwa, w duchu pragnący samemu zostać pisarzem, ale bojący się skoczyć na głęboką wodę. Obaj, przy aktywnym udziale mieszkańców wioski żyją w iluzji, ale i tę iluzję powoli dekonstruują. "Pod słońce" to kolejna pochwała życia na prowincji, gdzie odetchnąć można pełną piersią. Podoba mi się to, jak dojrzewa Joshua Jackson. W tym filmie ma naprawdę postawę filmowej gwiazdy, coś z George'a Clooneya. Czy jednak będzie w stanie grać w dobrych filmach, dzięki którym zaistnieje? Póki co niestety sztuka mu się nie udaje, choć w porównaniu z kolegami z "Je...