Posty

Wyświetlam posty z etykietą Daniel Brühl

Colonia (2015)

Obraz
Chile, 1973 rok. Właśnie upada lewicowy rząd. Władzę przejmuje wojskowa junta pod przewodnictwem Pinocheta. W kraju rozpętany zostaje terror. Wiele osób zostaje rozstrzelanych na miejscu. Inne znikają przewożone do tajnych ośrodków, które często funkcjonują pod przykrywką. Tak jest z tytułową kolonią, która na pozór jest religijną komuną. To tam trafia pewien Niemiec, zwolennik obalonego prezydenta Allende. Jego ukochana postanawia przeniknąć do Colonii i uratować go...

The King's Man (2021)

Obraz
Rok '22 jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a ja już przeżyłem pierwsze bolesne rozczarowanie. Jestem wielkim fanem serii "Kingsman", dlatego też ze sporymi oczekiwaniami szedłem na prequel. Wierzyłem, że osadzenie fabuły w czasach I wojny światowej, będzie doskonałą okazją do puszczenia przez reżysera wodzy fantazji. W końcu Czarna Żmija była w stanie skutecznie śmiać się z tej wojny.

My Zoe (2019)

Obraz
SPOILER Kiedyś wydawało mi się, że z Julie Delpy będzie całkiem interesująca reżyserka. W "Dwóch dniach w Paryżu" pokazała, że dobrze przyjrzała się filmowcom pracującym za kamerą i potrafi kręcić proste, nawet skromne, a jednak niezwykle bogate w treści opowiastki o ludzkich interakcjach. Już jednak w "Lolo" zauważyłem, że kiedy mnoży tematy, to jej panowanie nad całością filmowego materiału ulega nadwątleniu. "Moja mała Zoe" dostarcza kolejnego potwierdzenia tej obserwacji.

Entebbe (2018)

Obraz
Przykład José Padilhy pokazuje, że zaszufladkowanie dotyka nie tylko aktorów, ale również reżyserów. Brazylijczyk wyrobił sobie nazwisko jako twórca męskiego kina, o porwaniach i służbach specjalnych. Oglądając "Siedem dni", czyli opowieść o słynnym porwaniu francuskiego samolotu w 1976 roku przez członków palestyńskich i europejskich lewackich grup terrorystycznych, miałem wrażenie, że Padilha jest zmęczony takim kinem, że chciałby nakręcić coś innego... na przykład film o tańcu. Nie mógł jednak tego zrobić, więc to, na co dostał pieniądze, postanowił nieco urozmaicić. Wyszedł z tego groch z kapustą.

Ich und Kaminski (2015)

Obraz
Z prawdą jest jak ze wszystkim innym w życiu człowieka – ma swój czas i miejsce. Co przypada nie zawsze – a może nawet prawie nigdy – wtedy, kiedy jest to nam na rękę. Kiedy na gwałt szukamy odpowiedzi na pytania, wtedy kolejne przeszkody stają na drodze. Kiedy w końcu prawda zostaje objawiona, nie ma już dla nas znaczenia, bo zmieniły się nasze priorytety.

The Zookeeper's Wife (2017)

Obraz
Wybierając się na "Azyl" nie miałem złudzeń, że będzie to dobry film. Gdyby nie obecność Chastain w obsadzie, pewnie w ogóle bym nie myślał o jego oglądaniu. Po cichu liczyłem jednak, że "Azyl" osiągnie przynajmniej minimum przyzwoitości. W końcu za kamerą stała Niki Caro, która ma na swoim koncie parę solidnych produkcji.

Captain America: Civil War (2016)

Obraz
Bardzo bałem się iść na ten film. "Kapitan Ameryka" to bowiem jedyna seria Marvela, która mi się w całości podoba. I miałem spore wątpliwości czy przy trzecim filmie nic nie zostanie zepsute. A mogło się tak stać. MCU zaczyna mnie już powoli męczyć. Pomimo powierzchownych różnić, filozofia stojąca za wszystkimi tytułami jest niezmiennym monolitem, a mnie nie do końca ona pasuje. Wszystkie słabości obecnego podejścia aż za dobrze naświetlił "Czas Ultrona". Niestety zwiastuny zapowiadały powtórkę z rozrywki. Zamiast filmu o Kapitanie Ameryce widziałem w nich raczej "Avengers 2.5".

Burnt (2015)

Obraz
Siłą "Ugotowanego" i w zasadzie jego jedynym atutem są zdjęcia. Kulinarne dzieła wyglądają przepięknie. Jakby żywcem zostały wyjęte z bogato ilustrowanej książki kucharskiej. Świetnie też twórcom poszło ukazanie kuchennego chaosu. Zbliżenia, ostre cięcia budują fascynujący wizerunek świata, w którym pozorny bałagan prowadzi do porządku na talerzu.

The Face of an Angel (2014)

Obraz
Odniosłem wrażenie, że tym filmem Winterbottom prosi wszystkich widzów o pobłażliwość w stosunku do twórców, którzy biorą się za tematy oparte na prawdziwych wydarzeniach. Anglik pokazuje, jaka to jest twórcza mordęga. I choć przyjmuję jego argumenty, to jednak nie przekonuje mnie to do łagodniejszego traktowania. W końcu tworzenie całkowitej fikcji może być równie trudnym procesem.

Woman in Gold (2015)

Obraz
Filmy takie jak "Złota dama" udowadniają, że jedynym rozsądnym stanem rzeczy jest anarchia. Państwo i wszystkie związane z nim instytucje wymuszają istnienie kryzysów, bowiem tylko wtedy możliwa jest zmiana. Istotą państwa – a przynajmniej tak to wygląda obserwując zachowanie austriackich instytucji w tym filmie – jest bronienie status quo, nawet jeśli jest ono oparte na bezprawiu. Wynika to z faktu, że państwo samo w sobie jest molochem, dla którego naturalnym stanem jest bezruch. Żeby tego giganta ruszyć nie wystarczy mieć rację, należy doprowadzić do kryzysu, który zatrzęsie posadami, a i wtedy taki moloch ledwie tylko drgnie. A kryzys, jako siła życiowa funkcjonowania państwa, to bardzo kiepski pomysł. Pół biedy, jeśli przybiera mało bolesny kształt procesu sądowego, czasami jednak jego efektem bywa totalitarna ideologia.

A Most Wanted Man (2014)

Obraz
To niewiarygodne, ale Anton Corbijn z filmu na film staje się coraz lepszym reżyserem. "Control" było dobre, miejscami bardzo dobre, "Amerykanin" był lepszy, ale to, co pokazał tutaj, jest już bliskie ideału (a to, co mi się najmniej podobało, jest raczej winą le Carré, na którego powieści oparto fabułę). "Bardzo poszukiwany człowiek" to kino wystylizowane, skupione, precyzyjne budowane zgodnie z dopracowanym do ostatniego detalu planem. Dzięki temu mimo powolnej narracji udało się stworzyć ekscytujący thriller psychologiczny, który jednocześnie doskonale sprawdza się jako dramat psychologiczny. Jestem pod olbrzymim wrażeniem tego, że Corbijn potrafił nad wszystkim zapanować i stworzyć coś tak fantastycznego. David Hare powinien się od niego uczyć, jak opowiadać szpiegowskie historie bez fajerwerków i szybkiej akcji.

Rush (2013)

Obraz
"Wyścig" jest jak sport, o którym opowiada: zamknięty w bardzo sztywnych ramach zasad, które stara się wypełnić dynamicznymi atrakcjami. I dla fana Formuły 1 będzie to oczywiście wielka zaleta. Ja jednak nigdy specjalnie za tym sportem nie przepadałem (choć i tak uważam go za bardziej sensowny od żużla), więc oczekiwałem czegoś więcej niż próby odtworzenia wrażeń i emocji związanych z wyścigiem. A tego niestety tu nie ma. Obraz Rona Howarda przywodzi mi na myśl "Grawitację". I tu i tu nacisk położony jest na stronę wizualną/techniczną filmu, zaś fabuła jest pretekstowa. Niestety dla Howarda, mnie bardziej oczarował kosmos od bolidów F1. Niemniej jednak uważam, że "Wyścig" jest absolutnym arcydziełem pod względem montażu. Różne "materiały" filmowe zostały tutaj bezbłędnie zszyte w jedną płynną tkaninę. Rzecz jest widowiskowa i dynamiczna, pulsuje w rytm pracy setek koni mechanicznych. Sprawność techniczna nie jest jednak w stanie w pełni za...

The Fifth Estate (2013)

Obraz
Nie dziwi mnie zupełnie fakt, że Assange jest przeciwny temu filmowi. I nie chodzi tu o negatywną prezentację jego osoby. Choć oczywiście tak jest, tyle tylko, że ta konstrukcja jest tak filmowa, iż bliżej jej do postaci House'a niż do kogoś z krwi i kości. Nie, "Piąta władza" to kino propagandowe i to najgorszego sortu, bo jednostronnie naiwne. Morał filmu jest jasny: wierzcie i kupujcie wyłącznie prasę drukowaną, bo tam postępuje się w sposób etyczny, z szacunkiem dla ludzkiego życia. Za to Internet jest bezwzględny, nie ma żadnych skrupułów w osiąganiu własnych celów. Ale tak naprawdę ideologia jest najmniejszym problemem "Piątej władzy". Gorzej, że sam film jest straconą szansą. Po pierwsze został zrealizowany w cudacznie anachroniczny sposób. Wygląda raczej na tani film science-fiction z lat 80. próbujący ukazać bardzo bliską przyszłość. Odsłania całkowitą bezradność jeśli chodzi o próbę ukazania świata współczesnych technologii. Te metaforyczne obrazk...

Intruders (2011)

Obraz
"Intruders" przypomina skomplikowane puzzle, w których zgubił się kluczowy element. Niby cały obrazek został ułożony i dokładnie widać, jak wygląda. Ale brak boli i nie daje satysfakcji z poukładania całości. W filmie niby wszystko jest. Dwa światy, które łączy jeden los, połączenie tragicznej historii chłopca Juana i 12-letniej dziewczynki. Wygrywanie a to historii opętania, a to paranoi indukowanej mogło, a nawet powinno się udać. Za to, że tak się nie stało, winię reżysera i finał, jaki widzom zaserwował. Wyobrażam sobie, że podobny zawód może czuć dziewica podczas nocy poślubnej: tak budowane napięcie, a potem puf i po wszystkim, a w głowie zostaje pytanie: Tylko tyle? Cóż, Fresnadillo po dwóch całkiem fajnych filmach, tym razem spreparował zakalec. Mam nadzieję, że jest to wyłącznie wypadek przy pracy i że przy kolejnych produkcjach weźmie się w garść. Ocena: 4

The Pelayos (2012)

Obraz
Jak na film rozgrywający się w kasynie, "Pasmo sukcesów" jest niebywale bezbarwny. Nie jest to do końca dramat rodzinny, bo poszczególni bohaterowie są zbyt papierowi, mają jedną, dwie wyraziste cechy i nic więcej. Nie jest to też zawadiacki film o Dawidzie i ruletkowym Goliacie. Sceny w kasynie nie są zbyt dynamiczne, a i rywalizacji za bardzo nie czuć, choć Eduard Fernández w roli szefa kasyna był dobrym obsadowym posunięciem. Jako całość jest to jednak zawód. Bardzo chciałem zobaczyć film. I choć nie jest to tragiczny obraz, czułem się zawiedziony. Po obsadzie i temacie można byłoby sądzić, że czeka mnie fajne półtorej godziny. No cóż. Mówi się trudno. Ocena: 5

Et si on vivait tous ensemble? (2011)

Obraz
Sympatyczna powiastka o tym, że starzy ludzie może i mają blisko do śmierci, to jednak nie znaczy, że już są martwi. Owszem, mają problemy ze zdrowiem, pamięcią. Ale wciąż mają swoje potrzeby i pragnienia. I jeśli nawet te potrzeby mogą mieć zgubny skutek na ich zdrowie, dlaczego ktokolwiek miałby im tego zabraniać. Skoro młodzi mogą robić głupstwa, starzy też mają do tego prawo. "Zamieszkajmy razem" to równie dobry pretekst do rozpoczęcia rozmowy na temat form opieki nad osobami starszymi. Bo, że opieka jest potrzebna, to oczywiste. Ale twórcy filmu pokazują, że bardzo zinstytucjonalizowane domy starości nie koniecznie są najlepszym rozwiązaniem. Lepiej sprawdzą się mniejsze "komuny" mająca własną zaufaną grupę opiekunów. Ocena: 6

Der ganz große Traum (2011)

Obraz
Niby film jest oparty na faktach, ale takie obwieszczenie zawsze trzeba brać z przymrużeniem oka. Swoją drogą, ciekawie byłoby się do wiedzieć, jak rzeczywiście piłka nożna trafiła do Niemiec. W "Lekcji marzeń" historia ta nabrała bardzo romantycznego charakteru po tym, jak wciśnięto ją w sztywny kostium fabuły o postępowym nauczycielu, który pokazuje uczniom, że nauka nie musi być nudną dyscypliną. Poza więc ciekawym punktem wyjścia, cała reszta jest standardem. Dlatego też to, co wypada najciekawiej, to cała otoczka. Na szczęście całość została zrealizowana przyzwoicie i ma w sobie wystarczająco dużo naiwnego uroku, że daje się to obejrzeć bez większego znudzenia (ale i bez szczególnego zainteresowania). Ocena: 6

2 Days in New York (2012)

Obraz
Delpy z Paryża przeniosła się do Nowego Jorku, by uraczyć nas kolejną powiastką o niczym i o wszystkim. Choć nie, tym razem nie jest już tak zupełnie o niczym.  Swoisty sequel nie ma już w sobie tej beztroskiej konfrontacji dwóch odmiennych kultur i filozofii życiowych. Neurotyczna postać Jacka była o wiele ciekawsza od zabawnego ale raczej nijakiego Mingusa. A bez wyrazistych bohaterów całość traci pazur i nie jest już tak rozkosznie przyjemne w oglądaniu. Pozostaje więc nieco zbyt banalna historia tego, że z rodziną jest jak z rybą, na drugi dzień zaczyna śmierdzieć. Jednak Delpy wciąż udowadnia, że potrafi pisać piekielnie śmieszne teksty. Niektóre dialogi są absolutnie genialne (z moim ulubionym tekstem My soul was in his underpants na czele). Dzięki temu całość jest naprawdę wartą obejrzenia komedią. Ocena: 7

Kóngavegur (2010)

Obraz
Jeśli chcecie zrozumieć Islandię doby kryzysu gospodarczego, to koniecznie musicie obejrzeć "Parking królów". Valdís Óskarsdóttir zrobił brutalny rachunek sumienia obnażając islandzką mentalność, przyczyny bankructwa kraju i stan ducha ludzi, którzy śniąc w raju, obudzili się w slumsach. Diagnoza reżysera nie jest może specjalnie odkrywcza, za to jasno i klarownie wyłożona. Podstawową przyczyną problemów jest zdaniem Óskarsdóttira pseudoindywidualizm, który jest niczym więcej jak skrajną wersją egocentryzmu. Bohaterowie filmu są jak katatonicy śniący swoje sny o sławie i lepszym życiu. Najlepsi z nich pozorują jakieś działania oszukując siebie i innych, że coś ze sobą robią. W rzeczywistości jednak pogłębiają problem w konsekwencji prowadząc do krwawej katastrofy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość z nich jest kompletnie ślepa na zagrożenie i kiedy wreszcie nadchodzi, dzieje się to tak niespodziewanie, że zwala z nóg (i to dosłownie!). "Parking królów...

The Countess (2009)

Obraz
Interesujące studium kobiecego szaleństwa. Tyle tylko, że Julie Delpy namalowała je zbyt delikatnymi barwami. Elżbieta Batory pokazana jest tutaj jako kobieta sukcesu, inteligentna i władcza, która zdołała znaleźć się wysoko w świecie zdominowanym przez mężczyzn i do tego katolików (ona sama jest protestantką). Jednak ten sukces okazał się jej klęską. Zbyt pewna siebie nie zdołała w porę rozpoznać pułapki próżności. Jej słabość, starannie pielęgnowana przez wrogów, staje się koszmarem dającym krwawe owoce. Przez chwilę Elżbieta żyje w świecie własnych iluzji, lecz kiedy jej okrucieństwo staje się bezsporne, zostanie rozszarpana w sposób typowy dla europejskich dworów. Pomysł wgryzienia się w mit Krwawej Hrabiny i przyjęcie za punkt wyjścia twierdzenie, że historię piszą (fałszują) zwycięzcy był ze wszech miar trafny. Niestety filmowi brakuje intensywności. Obsesja Elżbiety, jej osobisty dramat jest pozbawiony tej siły, jaką musiała odczuwać bohaterka. Dodatkowo całkowite skoncentrow...