Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sam Levinson

Assassination Nation (2018)

Obraz
Szkoda, że Sam Levinson tak rzadko kręci filmy, bo ewidentnie jest w tym dobry. "Kolejny szczęśliwy dzień" był całkiem udanym debiutem. A "Assassination Nation" jest już prawdziwą petardą. Z drugiej strony, może to właśnie fakt, że tak rzadko staje za kamerą, sprawia, że się sprawdza w roli reżysera. Jeśli tak, to rodzi to sprzeczność niemożliwą do pogodzenia, bo przecież chciałbym jednocześnie oglądać częściej filmy nakręcone przez Levinsona, ale tylko pod warunkiem, że będzie trzymał obecny ich poziom.

Stoic (2009)

Obraz
Jeden z bohaterów filmu mówi w pewnym momencie, że prawa świata zewnętrznego nie mają racji bytu w więzieniu. To nie do końca prawda. Owszem, prawe narzucone przez cywilizację, mające na celu stłumienie naturalnych instynktów przestają działać, jednak prawa natury... te funkcjonują tu ze wzmocnioną siłą. Wszystkie one sprowadzają się zaś do prostej zasady: 'jedz lub zostań zjedzonym'. Uwe Boll doskonale to pokazał w swoim najnowszym filmie "Stoic". Wszystko zaczęło się od Mitcha. Facet zdecydowanie nie jest samcem alfa, w kolejce dziobania zajmuje dość odległą pozycję. Jednak tego dnia było inaczej. W grze w pokera ogrywał współwięźniów pięknie aż się patrzy. Już samo to wystarczyło, żeby wzbudzić niezdrowe napięcie. Mitch jednak złamał podstawową zasadę: nie udawaj chojraka, jeśli nim nie jesteś. Upajając się swoim sukcesem postanowił pognębić lepszych od siebie... i przegrał. Cała para z niego uleciała w mgnieniu oka. Ze szczytu spadł na dno, choć mógł się zatrzymać...