Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ewan McGregor

Zoe (2018)

Obraz
Sam sobie jestem winny. Skoro po "Przebudzonych", "Nowości" i "Coś się kończy, coś się zaczyna" nie nauczyłem się, by szerokim łukiem omijać filmy Drake'a Doremusa, to zasługuję na to, żeby cierpieć. Jedynym usprawiedliwieniem jest to, że "Kochanek idealny" ma bardzo fajną obsadę. Ale poprzednie filmy reżysera też miały i nic dobrego z tego nie wyszło.

Birds of Prey (And the Fantabulous Emancipation of One Harley Quinn) (2020)

Obraz
Ło matko! Czegoś takiego to się nie spodziewałem w największych koszmarach. "Ptaki Nocy" to obraz tego, co w Hollywood najgorszego: myślenia stadnego, operowania schematami, szukania świeżości, by ostatecznie dać to, co wyszło z mody lata wcześniej. Harley Quinn jest tu ewidentnie kalką Deadpoola, a Ptaki Nocy to próba skopiowania przez Warner Bros. X-Force 20th Century Fox/Marvela. WB najwyraźniej uznało, że skoro dwa razy się udało konkurencji, to oni skopiują pomysł, podmienią facetów na kobiety (żeby było oryginalnie) i samograj gotowy.

Star Wars: The Rise of Skywalker (2019)

Obraz
SPOILERY Jako że nie jestem szczególnie wielkim fanem "Gwiezdnych wojen", to też nie spieszyłem się zbytnio z wyprawą do kina na epizod IX. W ramach przygotowań zapoznałem się z większością spoilerów i wysłuchałem całej masy negatywnych opinii (pozytywnych też, ale tych nie było zbyt wiele). Kiedy więc w końcu zdecydowałem się pójść na "Skywalkera" do kina, spodziewałem się filmu wyraźnie gorszego od poprzednich. I mocno się rozczarowałem. Na moje oko część dziewiąta trzyma poziom dwóch poprzednich części. A że nie jest to poziom zbyt wysoki, to inna sprawa.

Doctor Sleep (2019)

Obraz
Jaka szkoda, że ten film pomyślany jest jako sequel "Lśnienia". Odnoszę wrażenie, że "Doktor Sen" spodobałby mi się dużo bardziej, gdyby stanowił byt samodzielny. To właśnie duch Kubricka i jego dzieła tłamsił swawolę, jaka powinna tu królować, bowiem nawet na standardy Kinga fabuła jest naprawdę niedorzeczna.

Christopher Robin (2018)

Obraz
Po czym poznać prawdziwą potęgę studia? Po tym, że ma odwagę wprowadzić w odstępie kilku miesięcy do kin dwa identyczne filmy. "Krzysiu, gdzie jesteś?" jest bowiem dokładnie tym samym obrazem, co "Mary Poppins powraca". Oba oparte są na znanych od lat historiach. W oby dziecięcy bohaterowie oryginałów teraz są osobami dorosłymi, które utraciły beztroską radość zmagając się z problemami w pracy, na czym mocno cierpią ich relacje rodzinne. W obu powracają niezmienione inne postaci z dzieciństwa bohaterów, które przypomną im, czym jest radość i co się naprawdę w życiu liczy.

Jane Got a Gun (2015)

Obraz
Western połączony z romansem. Na papierze wygląda to całkiem nieźle. Oto historia kobiety i jej ciężkich losów na Dzikim Zachodzie. Trafia do świata, w którym kobieta musi mieć mężczyznę po to, by ktoś mógł ją bronić. To pragmatyczna relacja przetrwania. Kiedy jest sama, staje się łatwym łupem.

Beauty and the Beast (2017)

Obraz
No cóż, jeśli kiedyś najdzie mnie ochota na obejrzenie baśniowego musicalu, to aktorska "Piękna i Bestia" z całą pewnością nie będzie moim pierwszym, ani nawet drugim wyborem. Już prędzej sięgnę po animowany oryginał, który jest moją ulubioną disnejowską kreskówką. Bardziej przypadł mi też do gustu drugi sezon "Galavanta", który ma równie udane numery muzyczne, a jest bardziej współczesny i ma lepsze pomysły fabularne.

T2 Trainspotting (2017)

Obraz
Nie tego spodziewałem się po "T2 Trainspotting". I przez chwilę byłem nawet mocno zawiedziony. Ale jakoś Danny Boyle zdołał mnie przekonać do swojej wizji. Początkowo wydawało mi się, że nostalgiczna nuta kompletnie nie pasuje do bohaterów oryginalnego "Trainspotting". Tamci bohaterowie byli pozbawieni refleksji, a mądrości, którymi się przerzucali, miały głębokość szamba, w jakim się taplali będąc wciąż pod wpływem narkotyków. To, że wciąż stoją w miejscu, wcale mnie nie zdziwiło. Ale myślałem, że będą dalej uskutecznia "tu i teraz" wzbogacone fantazjami na temat nierealnej przyszłości. Tymczasem bohaterowie filmu rzeczywiście nie ruszyli się z miejsca, ale nie jest to spowodowane tym, że cały czas tak samo się zachowują, ile raczej tym, że zatrzymali się w przeszłości. 20 lat wcześniej może przepili i przećpali swoją przyszłość, ale z perspektywy czasu są to najbardziej intensywne czasy w ich marnych egzystencjach. Zamiast więc żyć w szarej rzeczywistośc...

American Pastoral (2016)

Obraz
Nie, to zdecydowanie nie było miłe doświadczenie. Oglądanie, jak zarzyna się bogu ducha winną opowieść, bo ktoś miał ambicje pokazać się jako reżyser, budzi przykrość. Materiał wyjściowy nie zasłużył na takie traktowanie. A skoro już Ewan McGregor podjął się jego zmasakrowania, to powinien był być w tym dokładniejszy tak, żeby nie pozostał ślad potencjału, jaki kryła w sobie historia Swede'a Levova i jego rodziny.

Our Kind of Traitor (2016)

Obraz
Dwie rzeczy uwierają podczas oglądania "Zdrajcy w naszym typie". Pierwszą dałem radę zignorować. Drugiej już jednak nie.

Star Wars: The Force Awakens (2015)

Obraz
SPOILERY Mam wrażenie, że "Przebudzanie Mocy" podoba się, bo wszyscy chcieli, żeby się podobało. Po rozczarowaniu drugą trylogią większość widzów chyba zaczęła przypominać pustynne rośliny. Latami wyschnięte pozostają w stanie zawieszenia między życiem a śmiercią. Kiedy więc zaczyna padać deszcz, rozkwitają w mgnieniu oka. I nie ma znaczenia, że to kwaśny deszcz, ważne, że pada.

Mortdecai (2015)

Obraz
To mogła być wyśmienita komedia. Nie. Poprawka: To powinna być wyśmienita komedia. Scenariusz naprawdę dawał reżyserowi i aktorom spore pole do popisu. "Bezwstydny Mortdecai" pomyślany został jako komedia absurdu i ekscentryczności, inteligencji przebranej za idiotyzmy. Ale żeby tak się stało, powinny zostać spełnione dwa warunki.

Son of a Gun (2014)

Obraz
"Son of a Gun" to bajka dla grzecznych chłopców. W filmie reprezentuje ich Brenton Thwaites jako JR. Jego losy mają stanowić dowód na to, że ewolucja nie istnieje, a w każdym razie nie w myśl zasady "silny zawsze wygrywa". JR jest śliczny, szlachetny, naiwny, wierzy w miłość, lojalność i sprawiedliwość. Jest więc postacią, która w kinie akcji idzie zazwyczaj jako pierwsza do odstrzału albo też zostaje zrobiona na szaro na samym końcu. Losy JR jednak układają się zupełnie inaczej. Ma szansę na pieniądze i dziewczynę, a przy okazji prawie nie upaćka swojej duszy grzechami ciężkimi.

A Million Ways to Die in the West (2014)

Obraz
Bardzo chciałem, żeby "Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie" mi się spodobało. Liczyłem na to, że będzie to coś w stylu "Family Guya": rzecz pełna zabawnych dygresyjek, porównań i odniesień do popkultury. I rzeczywiście "Milion sposobów..." takie jest. Tyle tylko, że w pełnometrażowej aktorskiej wersji formuła, która do łez doprowadzała mnie w telewizji, kompletnie się nie sprawdza.

Jack the Giant Slayer (2013)

Obraz
Żal mi Bryana Singera. Musiał mieć bardzo smutne dzieciństwo, skoro nie ma zielonego pojęcia o tym, czym jest baśń. Jego wizja opowieści dla dzieci jest tak bardzo wypaczona, że ucieszyć może tylko te maluchy, które w wolnym czasie topią koty, podpalają psy i urywają gołębiom skrzydła.

August: Osage County (2013)

Obraz
"Sierpień w hrabstwie Osage" udowadnia, że nadmiar dobrego szkodzi nawet filmom. Wielkim problemem obrazu jest sztuka będąca podstawą scenariusza. Jest zbyt dobrze napisana. Role, jakie stworzył Tracy Letts, mają fantastyczne teksty. Są tak dobre, że nawet pieniek w nich obsadzony bez problemu wywalczyłby nominację do Oscara, więc co się dziwić, że Meryl Streep ją dostała. Tyle tylko, że te role napisane zostały z myślą o teatrze, gdzie sztuczność warunków tylko wzmocni wyrażenie, jakie wywołają znakomite kreacje. Na ekranie kinowym efekt jest jednak przeciwny – tu każda scena, każdy dialog podkreśla tylko sztuczność całej fabuły. Ani przez chwilę nie opuszczało mnie wrażenie, że aktorzy tylko grają, że nie ma w tym nawet odrobiny autentyczności. W rezultacie świetne kreacje aktorskie nie robiły na mnie większego wrażenia. Miało to swoje szersze konsekwencje w odbiorze całej fabuły. Chwilami nie bardzo rozumiałem o co tyle krzyku. Zupełnie nie przemówił do mnie dramat je...

Lo imposible (2012)

Obraz
Gdyby nie strona wizualna, wątpię, by większość poświęciła filmowi więcej niż pięć minut. Jest to bowiem nic więcej, jak standardowy wyciskacz łez inspirowany prawdziwą historią. Amerykańskie kanały telewizyjne produkują tego rodzaju filmy na pęczki. Różnica jest w nich jedna: część kończy się happy-endem, część nie. Wizualnie "Niemożliwe" jest jednak wspaniałe. Samo tsunami imponuje realizmem wykonania. Można naprawdę poczuć, jakim to potężnym żywiołem jest woda. Podobają mi się też zdjęcia, piękne krajobrazy i intymne portrety ludzkiej niedoli. Ale na tym nie da się wygrać całego filmu. Z aktorów największe wrażenie zrobił na mnie młody Tom Holland. Dzieciak ma talent, a kamera go kocha. Naomi Watts, która zdobywa nominacje na prawo i lewo, moim zdanie jest przereklamowana. Ogólnie na ceremonii rozdania nagród Goya będę kibicować "Królewnie Śnieżce", a nie "Niemożliwemu". Ocena: 5

Salmon Fishing in the Yemen (2011)

Obraz
Aby w pełni cieszyć się tym filmem, trzeba najpierw zapomnieć o tym, co w ostatnim czasie działo się w Jemenie. Albo jeszcze lepiej, uznać, że filmowy Jemen to fikcyjne państwo, którego zbieżność nazwy i położenia geograficznego z rzeczywistym Jemenem jest czysto przypadkowa. Na początku jest to zadanie bardzo łatwe. A to za sprawą rewelacyjnej Kristin Scott Thomas, która podkręca komediowy płomień tworząc popisową rolę rzeczniczki prasowej premiera (genialny tekst do syna!). Dzięki niej wydaje się, że mamy do czynienia z pierwszorzędną komedią, pełną ostrych jak brzytwa dialogów. Niestety, kiedy Thomas znika z ekranu, całość przekształca się w koszmar diabetyków. Tyle słodyczy w wersji dramatyczno-romantycznej jest naprawdę trudne do strawienia. Wielki entuzjazm, który wzbudziła na początku Thomas, szybko wyparowuje i zostaje mocno anemiczna bajeczka. Na szczęście Thomas jeszcze parę razy się pojawia i choć nie jest to już to samo, wystarczy, by przynajmniej nie zjechać filmu od...

Haywire (2011)

Obraz
Panie Soderbergh, przestań pan w końcu stroić żarty i zacznij kręci filmy! Reżyser wciąż plącze się w eksperymentach formalnych, z których nie wychodzi nic nadzwyczajnego. Unosząc się w oparach artystycznych iluzji nie zauważa, że jest to swąd przypalającego się dobrego smaku. Bo też co ma do zaoferowania "Ścigana" poza całą plejadą gwiazd w obsadzie? Niewiele. Fakt, że Soderbergh świadomie zdecydowała się na rozwiązania, z których inni twórcy muszą korzystać, bo nie stać ich na nic więcej, nie robi na mnie wrażenia. Stylistyka kina akcji z lat 70. może i jest przyjemna dla oka, ale nic się za nią nie kryje. Co gorsza, nie odwraca uwagi od scenariusza, który został chyba napisany na papierze toaletowym podczas jednego posiedzenia w kiblu po posiłku składającym się z olbrzymiego burrito albo i dwóch. Postać Scotta to jakiś absurd. Zachowanie Mallory również nie ma sensu. Bohaterka ma jakieś straszliwe problemy z wydostaniem się z obławy w Dublinie, ale już na ślad Kennet...

Perfect Sense (2011)

Obraz
Są takie filmy, które ogląda się nie dla fabuły, a dla wrażenia, jakie po sobie pozostawiają. Do grupy tej należy właśnie "Ostatnia miłość na Ziemi". Najnowsze dzieło Davida Mackenziego to opowieść o Nirwanie, ale pokazana z punktu widzenia przeciętnego człowieka, który nie ma żadnych wyższych aspiracji poza byciem człowiekiem. Tymczasem Nirwana w swej istocie oznacza pozbycie się wszystkiego co ludzkie, co sprawia, że nasza egzystencja jest chaotyczna, pełna pasji i emocji. W "Ostatniej miłości na Ziemi" człowiek zostaje wbrew sobie pchnięty na drogę oświecenia. Dla przymuszonych proces ten jest niczym nieodgadniona choroba pozbawiająca ich wszystkiego, co pewne. Reagują więc strachem, buntem i uporem maniaka, który sprawia, że mimo coraz większej redukcji kurczowo trzymają się ludzkiej egzystencji. Mackenzie pokazuje, jak trudno jest nam porzucić to, kim wydaje się nam, że jesteśmy. Nawet ból i tragedia jest lepsza od nicości. Reżyser po mistrzowsku oddał ...