Posty

Wyświetlam posty z etykietą Woody Harrelson

Venom: Let There Be Carnage (2021)

Obraz
Podobnie jak pierwsza część, "Venom 2: Carnage" istnieje niejako w kontrze do MCU, z którym jest przecież pokracznie związany. Twórcy odrzucają tonację produkcji MCU oraz misternie tkane sieci powiązań. Jeśli MCU serwuje dania w restauracji, to Sony daje nam szybkie przekąski z kinowych barów. "Venom 2: Carnage" jest jak popcorn albo wata cukrowa: nie ma absolutnie żadnej wartości ani powodu, po który powinno się po niego sięgać.

Kate (2021)

Obraz
To już zaczyna być nudne. Wysyp akcyjniaków o przerysowanej fabule i nieprawdopodobnych scenach walk zaczyna przybierać rozmiary biblijnego potopu. Oczywiście wciąż są wśród nich tak odświeżające tytuły jak "Nikt" czy "Poziom mistrza". Coraz częściej są to jednak odcinane kupony od tej samej formuły. Zmieniają się tylko scenografie i obsada.

Midway (2019)

Obraz
Po latach Roland Emmerich znów postanowił nakręcić historyczne widowisko batalistyczne. Patrząc na to, jak wygląda "Midway", trudno uwierzyć, że minęły dwie dekady od premiery "Patrioty". Sposób opowiada historii, zestaw bohaterów jest bowiem identyczny. Zmianie uległy tylko scenografie. Lasy dopiero co kolonizowanej Ameryki zastąpiły wody Pacyfiku, a żołnierze z koni przesiedli się do bombowców i myśliwców.

Zombieland: Double Tap (2019)

Obraz
Nie jestem wielkim fanem "Zombieland", więc na dwójkę wcale nie czekałem i jak dla mnie mogłaby w ogóle nie powstawać. Skoro ją jednak nakręcono, to ciekawość wzięła u mnie górę i postanowiłem ją obejrzeć. I cóż, skończyło się tak, jak w przypadku pierwszej części. Film mnie nie porwał.

The Glass Castle (2017)

Obraz
Nie wierzcie tym, którzy mówią o wolności. Oznacza to, że sami są zbiegami, więźniami własnej przeszłości, której nie zaakceptowali, z którą się nie pogodzili. Niemożność zakorzenienia się, trudność w odnalezieniu się w "normalnym" społeczeństwie zmieniają w etos nowego człowieka. Nie są tymi, którzy czegoś nie mogą, ale tymi, którzy wybrali coś innego, opuścili system, by żyć po swojemu. A kiedy rzeczywistość ich dopada, kiedy nie mogą już dłużej uciekać przed własnymi demonami, wtedy zawsze pozostaje alkohol, praca, związek z rozsądku - cokolwiek, w czym można się będzie zatracić, co działać będzie otępiająco.

Shock and Awe (2017)

Obraz
Doskonale pamiętam to, o czym opowiada ten film. I z łatwością przychodzi mi identyfikowanie się z jego bohaterami. Ileż sam przeprowadziłem dyskusji na temat Iraku i broni masowego rażenia. I podobnie jak bohaterowie z niedowierzaniem patrzyłem, jak ludzie wierzą absolutnie w to, co głosiła amerykańska propaganda. Sam wielokrotnie musiałem się bronić przed ostrymi atakami tych, którzy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że Irak odpowiadał za 11 września, że próbuje zdobyć materiały do budowy broni nuklearne, że ma mobilne laboratoria broni biologicznej.

Venom (2018)

Obraz
"Venom" nie jest filmem idealnym. Daleko mu też do produkcji spod znaku Marvel Studios. I to właśnie sprawia, że mi się spodobał.

The Edge of Seventeen (2016)

Obraz
"Gorzka siedemnasta" wygląda tak, jakby jej scenariusz był listą zakupową, a reżyserka po prostu odhaczała kolejne produkty, które umieściła w koszu. Niezrozumiała przez otoczenie skoncentrowana na sobie nastolatka - jest. Śmierć bliskiej osoby - jest. Ekscentryczny dorosły stanowiący moralne wsparcie dla nastolatki - jest. Obiekt źle ulokowanych uczuć - jest. Osoba, której nastolatka nie zauważa, a które jest wszystkim tym, czego pragnie od drugiego człowieka - jest. Kłótnie z bliskimi przybierające spektakularną czasem humorystyczną formę - jest.

Solo: A Star Wars Story (2018)

Obraz
Nie jestem wielkim fanem "Przebudzenia Mocy", "Ostatniego Jedi" i "Łotra 1". Ale przy wszystkich wadach jednego im nie mogę odmówić: reżyserzy robili, co do nich należy, starali się stworzyć coś ciekawego, nadać filmom jakiś charakter. Tego samego nie mogę niestety powiedzieć o Ronie Howardzie. LucasFilm zrobiło bardzo źle powierzając mu reżyserię "Hana Solo". Ten film jest zły tylko i wyłącznie dlatego, że Howard go nie potrafił nakręcić. Pogrzebał go pod grubą warstwą mułu.

The Duel (2016)

Obraz
Z pewnym wahaniem wybrałem "Pojedynek" na pierwszy film, jaki postanowiłem zobaczyć w 2018 roku. Głównie dlatego, że ocena recenzentów jest miażdżąca. Na szczęście nie kieruję się Rotten Tomatoes w doborze tego, co obejrzę, więc nie ominęła mnie przyjemność, jaką okazał się ten seans.

Three Billboards Outside Ebbing, Missouri (2017)

Obraz
Muszę przestać narzekać na jakość amerykańskiego kina niezależnego. Jak spoglądam na moje tegoroczne oceny, to wyraźnie widzę, że ma się ono bardzo dobrze. Na początku roku był "Captain Fantastic". Nie tak dawno temu "Patti Cake$". A teraz zobaczyłem "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri". Obraz Martina McDonagha jest czystym ekstraktem tego, co w kinie niezależnym najlepsze. Oglądając film odnosiłem wrażenie, że reżyser napisał go specjalnie dla mnie.

War for the Planet of the Apes (2017)

Obraz
Tak oto ginie nadzieja. Liczyłem, że "Wojna o planetę małp" będzie kontynuacją tego, co Reeves tak świetnie zrobił w "Ewolucji". Tymczasem on przygotowując się do realizacji filmu musiał wielokrotnie oglądać "Genezę". Wziął bowiem z niego wszystkie najgorsze pomysły na strukturę opowieści, a z dwójki pozostały tylko ambicje. A te były ogromne.

Now You See Me 2 (2016)

Obraz
Jedno trzeba przyznać reżyserowi: Jon M. Chu trzyma równy poziom. Szkoda tylko, że jest on bardzo niski. "Iluzja 2" wypada zaledwie odrobinę lepiej od "G.I. Joe: Odwetu".

Out of the Furnace (2013)

Obraz
"Zrodzony w ogniu" ostatecznie przekonał mnie do tego, by już nigdy więcej nie sięgać po filmy Scotta Coopera. Jak to mówią: do trzech razy sztuka. A "Zrodzony w ogniu" to trzeci film Coopera, jaki widziałem. I najgorszy, choć przecież poprzeczka w tym przypadku nie była zawieszona zbyt wysoko.

Triple 9 (2016)

Obraz
Gratulacje dla Johna Hillcoata. Za to, że potrafił z "Psów mafii" uczynić wciągający film pomimo braku fabuły. Kilkanaście rozbudowanych postaci, zwroty akcji, piętrowe zależności. I co z tego? Nic. Mafijny wątek jest kretyński, czego najlepszym dowodem jest to, że twórcy nawet go nie zamknęli (bo choć mega rozbudowany, był w rzeczywistości niczym więcej li tylko pretekstem). Scenariusz musiał stanowić taki burdel, że Kate Winslet najwyraźniej nie zrozumiała, że gra w poważnym filmie. Jej Irina wydaje się mieć więcej wspólnego z Rhondą z "Grimsby'ego" czy Mugatu z "Zoolandera" niż z poważnymi złoczyńcami. Co – jak się okazuje – nie ma dla kształtu filmu znaczenia.

The Hunger Games: Mockingjay - Part 2 (2015)

Obraz
Jestem zdumiony, że Lionsgate poszło kompletnie inną drogą od tej, jaką Hollywood wytyczyło już dawno temu. Kasowa seria powinna przecież mieć epickie zakończenie. Epickie, czyli z rozmachem, przesytem efektów i scen akcji, w których wszystko powinno być tak napompowane, by każdy kadr wrzeszczał na widzów "TO JUŻ KONIEC". Ale "Kosogłos. Część 2" nie ma w sobie nic z przepychu blockbustera. To film skromny, czerpiący garściami z fantastyki lat 70. ubiegłego wieku. Dlatego też nie ma tu wielkich scen batalistycznych, bardzo niewiele jest dramatyczno-pompatycznych przemówień (najwyraźniej ich limit został wyczerpany w poprzedniej części). Wiele osób może się więc poczuć oszukanymi. Pozbawieni bowiem zostali finału. Ale ja jestem zachwycony.

The Hunger Games: Mockingjay - Part 1 (2014)

Obraz
Bardzo często w przypadku epickich widowisk zarzucam im, że akcja pędzi w nich za szybko, że brak jest oddechu. W przypadku pierwszego "Kosogłosa" mam zarzut odwrotny: tu fabuła zdecydowanie płynie zbyt leniwie.

The Hunger Games: Catching Fire (2013)

Obraz
Cuda się jednak zdarzają. Francis Lawrence potrafi nakręcić dobry film. Po tym, jak zmasakrował "Jestem legendą", nie wierzyłem, że rozumie on fantastykę. A ponieważ pierwsze "Igrzyska śmierci" bardzo mi się spodobały, angaż Lawrence'a przyjąłem ze smutkiem. Tymczasem okazało się, że reżyser jak chce, to potrafi uchwycić ducha SF i nakręcić opowieść, która zawiera wszystko to, co w tym gatunku najlepsze (a przynajmniej to, co ja w nim cenię). "W pierścieniu ognia", jeśli chodzi o samą fabułę, niczym specjalnym się nie wyróżnia. Jest to w gruncie rzeczy powtórka z rozrywki z tym, że na trzecim planie zaczynają się dziać ciekawsze rzeczy. Film wygrywa samą atmosferą i tym, jak rozłożone zostają akcenty. Spodobało mi się to, jak pokazane są zmagania głównej bohaterki. Dziewczyna miota się, buntuje, ale niemal do samego końca pozostaje wierna systemowi, w jakim się wychowała. Zamiast próbować się wyrwać, ona stara się wytrzymać, walczy, ale według reg...

Now You See Me (2013)

Obraz
Czy ten film jest adaptacją komiksu? Jeśli nie, to powinien być. "Iluzja" jest bardziej komiksowym filmem, niż wszystkie ostatnie adaptacje DC Comics, Marvela (może z wyjątkiem "Avengers"), Dark Horse (choć liczę na "RIPD"), IDW, Top Cow ("Iluzja" jest tym, czym tak nieudanie próbowało być "Wanted"), Vertigo i  całej reszty. Nic więc dziwnego, że "Iluzja" spodobała się w Stanach. Film Leterriera w żadnym razie nie należy traktować jako heist-movie . Fabuła jest bowiem tak absurdalna, że nie ma sensu traktować jej poważnie. Trzeba jednak przyznać, że całość fajnie jest opowiedziana i wygląda na ekranie nawet efektownie. Jak dla mnie tempo filmu niestety trochę siada. Miałem wrażenie oglądania sprintera startującego w maratonie: na początku pędzi pełen animuszu, a potem wyraźnie zaczyna mu brakować pary. "Iluzji" przydałoby się trochę więcej lekkości. Nie zaszkodziłoby też, gdyby pokazano trochę interakcji pomiędz...

Rampart (2011)

Obraz
Drugi reżyserski film Movermana rozczarowuje. "Brudny glina" to portret faceta, który żyje w świecie dokładnie przystosowany do swoich potrzeb. Jest jednostką słabą, więc kryje się za autorytetem policji (a wcześniej wojska). To ona nadaje strukturę jego życiu, nawet jeśli wyłamuje się z reguł. Jest uzależniony od swojego miejsca na ziemi i desperacko będzie bronił swego wąskiego pojmowania świata. Pomysł w sumie bardzo fajny, ale wykonanie? Moverman zachowuje się jak licealista, który dużo się naczytał, ale mało wie na temat, o którym chce mówić. W ten sposób jest nie tylko mało oryginalny ale – co znacznie gorsze – mało wiarygodny. Harrelson co prawda próbuje z postaci wycisnąć dodatkowe soki, ale męczy się na próżno. Z tego tekstu dobrego filmu nie da się po prostu zrobić. Ocena: 5