Posty

Wyświetlam posty z etykietą Charlotte Rampling

Tout s'est bien passé (2021)

Obraz
Jeśli spojrzycie na koniec, gdzie jest moja ocena "Wszystko poszło dobrze", to oczywiście uznacie, że film mi się nie podobał. A jeśli wam przypadł do gustu, to możecie poczuć presję, by go bronić, rzucając argumentami w stylu: Sophie Marceau jest świetna. Jestem święcie przekonany, że z większością waszych argumentów wcale bym nie polemizował, ba zgodziłbym się z wami w stu procentach. Co jednak nie wpłynęłoby na zmianę mojej ogólnej oceny filmu.

Benedetta (2021)

Obraz
Oglądając "Benedettę" miałem wrażenie, że Paul Verhoeven chce pobić rekord w ilości tematów poruszanych w jednym filmie. Co scena to coś innego jest na tapecie. Część z tych tematów była naprawdę ciekawa. Jak choćby fakt, który wiele osób zaskoczy, że klasztory to nie była zsyłka nadliczbowych kobiet w rodzinie, a dość droga impreza, na którą stać było niewiele osób. Albo przypomnienie, że można być jednocześnie suką i mistyczką.

Dune: Part One (2021)

Obraz
Jeśli Denis Villeneuve chciałby zasłużyć na miano wizjonera kina, to "Diuną" się do tego nie przybliżył. Trudno jest mi sobie wyobrazić coś bardzie pozbawionego inwencji twórczej od tego, co zostało tu zaprezentowane.

Euphoria (2017)

Obraz
Lisa Langseth kręcąc "Euforię" po raz trzeci współpracowała z Alicią Vikander. Można więc było się spodziewać, że reżyserka i aktorka doskonale się rozumieją, że świetnie się uzupełniają, a ich filmy będą lepsze zgodnie z rosnącym doświadczeniem. Jednak rzeczywistość po raz kolejny pokazała, że jest zupełnie inaczej.

Red Sparrow (2018)

Obraz
"Czerwona jaskółka" ma niedorzeczną fabułę, która świetnie sprawdziłaby się w filmie akcji lub komiksowym widowisku. Jednak Francis Lawrence postanowił uniknąć skojarzeń z marvelową Czarną Wdową i "Atomic Blonde". Zamiast więc na przejaskrawione i dynamiczne sekwencje, postawił na dystyngowany, kostiumowy dramat szpiegowsko-psychologiczny. Być może miał rację chcąc się odróżnić od dominującej obecnie formy. Aby jednak odnieść sukces przy przyjętej konwencji, potrzebował obsady, która będzie potrafiła owładnąć zmysłami widzów, której gry psychologiczne będą wciągające, sugestywne i wyraziste. A tego w "Czerwonej jaskółce" nie doświadczyłem.

Hannah (2017)

Obraz
Rzecz zrobiona w opozycji do praw, jakimi normalnie rządzą się filmy. Widzimy główną bohaterkę, jej zachowania i reakcje. Jednak nie mamy wglądu w to, co się za nimi kryje. Z porozrzucanych okruchów możemy poskładać obraz straszliwej tragedii. Jej mąż trafił do więzienia. Prawdopodobnie molestował dzieci. Kobieta nie odcięła się od niego. Nie wiemy dlaczego. Nie poznamy jej motywów, racjonalizacji. Nie znamy jej historii. Kto wie, być może ona sama ma sporo z pedofila. Jej relacje z pewnym ślepym chłopcem są mocno dwuznaczne.

Assassin's Creed (2016)

Obraz
Justin Kurzel niech ucieka z Hollywood, póki jeszcze może! Jestem przerażony tym, co robi po opuszczeniu Australii. Po obejrzeniu "Snowtown" wierzyłem, że oto pojawił się w światowym kinie nowy ciekawy głos z australijskim rodowodem. "Makbet" był dla mnie ciosem w plecy, dziełem tak pretensjonalnym, że trudnym do zniesienia. Niestety "Assassin's Creed" to powtórka z rozrywki... nie, to nie jest właściwy dobór słów. Trudno jest bowiem mówić tutaj o "rozrywce".

45 Years (2015)

Obraz
SPOILERY! Andrew Haigh ma niezwykły dar. Jak mało kto potrafi uchwycić drobnostki w relacjach międzyludzki. Jest kronikarzem chwil emocjonalnie efemerycznych, które jednak mają poważne konsekwencje. Pokazał to już w "Zupełnie innym weekendzie", gdzie opowiadał o początku, o narodzinach uczucia. Teraz powtórzył to w "45 latach", gdzie opowiada o końcu, o rozpadzie związku.

The Eye of the Storm (2011)

Obraz
Powieść zdobywcy Nagrody Nobla, a w obsadzie Charlotte Rampling, Geoffrey Rush i Judy Davis. Do tego całkiem intrygujący zarys fabuły. W takich warunkach łatwo przyszło mi zignorować fakt, że Fred Schepisi, którego nie darzę szczególną sympatią, jest autorem filmu. Po obejrzeniu "Oka cyklonu" niestety okazało się, że to właśnie na reżyserze powinienem był skupić moją uwagę, bo to za jego sprawą film nie funkcjonuje.

Basic Instinct 2 (2006)

Obraz
To mógł być naprawdę niezły thriller psychologiczny. Sam pomysł i intryga są ciekawe i w odpowiednich rękach historia na pewno okazałaby się wciągająca. Niestety przed rozpoczęciem prac nad "Nagim instynktem 2" jego reżyser i scenarzyści powinni byli wziąć środki przeciwko wzdęciom. Wszystko w filmie jest bowiem tak napęczniałe od powagi, że obawiałem czy aby zaraz nie eksploduje. Napuszeni bohaterowie są żywą definicją snobizmu i pretensjonalności. A wystarczyło nadać im więcej nonszalancji, zamiast czynić z tajemniczości nadętą pozę, sprawić, by bohaterowie byli niewymuszenie intrygujący.

I, Anna (2012)

Obraz
Po czym poznać dobrego policjanta? Po tym, że jest na tropie sprawy nawet o tym nie wiedząc. Bernie Reid spotkał Annę po raz pierwszy w windzie. Od razu wpadła mu w oko. Ale bardzo długo mylnie odbierać będzie zainteresowanie nią jako wynikające z potrzeby bliskości. Tymczasem zareagował na odczucia "szóstego zmysłu". Choć nie miał o tym pojęcia, wyczuł tragedię i jak pies podążył tropem. A że przy okazji było w tym coś jeszcze? Można to nazwać korzystnym efektem ubocznym. Choć nie jestem do końca pewien, czy "korzystny" to dobre określenie. Ciekawy film, ale jak na mój gust nieco zbyt histeryczny. Dodatkowo reżyser stara się plątać narrację, ale tak naprawdę jedynie pozoruje wysoki poziom skomplikowania. Historia jest aż nazbyt oczywista od samego początku. A była okazja, by ją naprawdę zamieszać i zagrać na oczekiwaniach widza. Niestety tak się nie stało. Ocena: 6

Cleanskin (2012)

Obraz
Wojna, zemsta, polityka. Chyba nie przypadkowo wszystko to jest kobietą. Mężczyźni uwielbiają swoje czyny usprawiedliwiać Wielkimi Ideami, walką o równość, obroną tożsamości i kultury. Ale to są jedynie szaty, piórka, w jakie się stroją i które puszą przed światem i przed lustrem, kiedy przyglądają się sobie. Prawda jest o wiele bardziej prozaiczna. Wystarczy cofnąć się odpowiednio daleko w przeszłość, by okazało się, że za czynami każdego mężczyzny stoi kobieta. W przypadku Asha jest to jego dziewczyna ze studiów. Jest ona chodzącym symbolem jego sytuacji życiowej: z jednej strony pragnie jej, z drugiej strony odrzuca jej styl życia. On jest przecież muzułmaninem, a ona "hedonistyczną" Brytyjką. W przypadku Ewana tych kobiet jest aż dwie. Jedną jest jego żona, która stała się jego słabością. Drugą jest szefowa, która doskonale wie, jak nim pokierować. Ale choć za czynami mężczyzn stoją kobiety, są one jedynie zapalnikami. Cała reszta to ich własna natura, nad którą ni...

Jeune et jolie (2013)

Obraz
Tak się jakoś złożyło, że w bardo krótkim czasie zobaczyłem dwa filmy Ozona. Na szczęście oba są dobre, choć ja wolę ten starszy. Może i bardziej efekciarski, ale jednak mocniej trafia w mój gust. "Jeune et jolie" jest prostsze, składa się z samych schematów, jakie w kinie widziałem setki razy. To, co wyróżnia je, to postać głównej bohaterki oraz kilka ciekawych sekwencji rodzinnych. Może właśnie dlatego "Jeune et jolie" traktuję jak kolekcję bibelotów. Pojedynczo są bezwartościowe, dopiero ustawione razem, jako jedność, robią wrażenie. To, co urzekło mnie w tym filmie, to praca reżysera, operatora i głównej aktorki. Stworzyli oni doskonale współgrający trójkąt, którego rezultatem są fascynujące i niejednoznaczne sceny, pełne emocji, ale łatwiejszych do odczucia niż do opisania. Ozan po wpadce jaką był "Ricky" wytrwale trzyma przyzwoity poziom. I choć mam wrażenie, że artystycznie stoi w miejscu, że obsesyjnie przerabia w kółko ten sam temat, to póki...

Quelque chose à te dire (2009)

Obraz
Na pierwszym planie "To przez mamę" jest trudnym do zniesienia melodramatem z rodzaju tych najgorszych, telenowelowych. Nie pomaga muzyka, która stara się za wszelką cenę wycisnąć z nas uczucia, na które nie mamy ochoty zirytowani naiwnością intrygi. Ale na szczęście gdzieś w tle opowiadana jest zupełnie inna historia, delikatnie zarysowana, chwilami ledwie widoczna, a dla mnie niezwykle fascynująca ze względu na swoją niejednoznaczność pozostającą w kontrze do głównej linii fabularnej. To opowieść o milczeniu. Cenie, jaką płacą ci, którzy się na nie godzą. I skutkach, jakie bezwiednie dotykają tych, którzy są rezultatem owego milczenia, ale o tym nie wiedzą. Fascynujące jest obserwować przemianę Mady z jednowymiarowej matki-zołzy w skomplikowana postać naznaczoną dramatami i skrywającą uczucia, których nikt by się po niej nie spodziewał. Wspaniała była też scena, w której Antoine konfrontuje się z ojcem. Grający ojca Patrick Chesnais jest fenomenalny w tej scenie. Oc...

Melancholia (2011)

Obraz
Ach te obsesje von Triera! Szczerze mówiąc już powoli zaczynają mnie męczyć. Mam dosyć oglądania jego kolejnych wysiłków związanych z próbą przepracować chronicznego lęku wobec kobiet (czy szerzej, kobiecego pierwiastka w ogóle). Jego fascynacja żeńskością jako koncepcją jednocześnie twórczą i destrukcyjną, władczą i służebną została zaprezentowana na wszystkie możliwe sposoby. Z tego też powodu podczas seansu "Melancholii" trochę się nudziłem wyliczając kolejne sceny deja vu. Jednak von Trier nie jest jednym z tych twórców, którzy powtarzają się jak zdarta płyta. W swoich filmach wciąż potrafi przemycić jeśli nie całkiem nowe idee, to przynajmniej nowe punkty widzenia, przez co nawet wtórny może wciąż być interesujący. W "Melancholii" najbardziej zaciekawił mnie aspekt religijno-filozoficzny i położenie akcentów na agnostycyzm i nihilizm. Lars von Trier strzela z wielkiego działa. Pokazuje nam świat pozbawiony ducha. Z pozoru mogłoby się wydawać, że taki stan ...

Never Let Me Go (2010)

Obraz
Nie mogę uwierzyć w to, że film nakręcił ten sam facet, który zrobił "Zdjęcie w godzinę". "Nie opuszczaj mnie" to rzecz jakiegoś stetryczałego dziada, który jeszcze pamięta czym jest filmowe rzemiosło, ale zapomniał już, jak się opowiada historie i zamiast tego bełkocze coś bez składu i ładu. Historia trójki osób, którzy zostali wyhodowani tylko w celu późniejszego pobrania od nich organów, ma w sobie olbrzymi potencjał zarówno intelektualny jak i emocjonalny. To mógł być pretekst do rozważań na temat determinizmu, ukazania ludzi walczących z losem albo niczym święci godzący się z nim, na opowieść o prywatnych marzeniach, uczuciach, niesnaskach, które w obliczu Większego Planu są niczym pył na wietrze. W kinowej wersji "Nie opuszczaj mnie" nie ma jednak nic, poza trójką młodych i utalentowanych aktorów miotających się w wulgarnej klatce najprostszych tricków filmowych. Zamiast chwytać za serce, historia bohaterów irytowała mnie, a oni sami, z tym brakie...

The Mill and the Cross (2011)

Obraz
Ach ta artystyczna pycha! Majewskiemu wydawało się, że może od tak wziąć się za malarstwo Bruegela i przy jego pomocy wywindować swój autoportret mistrza obrazów na nowe wyżyny (jakby pozycja, którą sobie wypracował nie wystarczała mu). Ale nie dość, że się ośmieszył, to jeszcze zwulgaryzował świetne skądinąd dzieło - "Drogę krzyżową". Sam pomysł, by wkroczyć w obraz, by przyjrzeć się intencjom malarza jak i "codziennemu życiu" namalowanych postaci, nie był zły. Jednak Majewski sięgnął po tę formę nie po to, żeby zinterpretować dzieło Bruegela, by wraz z nami je kontemplować, podziwiać, odnajdywać kolejne znaczenia. On wykorzystuje to, by wykazać się przed widzami swoim własnym zmysłem wizualnym. Gwałci obraz Bruegela, rozdziera go na kawałki, by je następnie wykorzystać w swoim własnym frankensteinowym dziele. Widz zostaje postawiony pod ścianą, bez wyboru, ma zachwycać się symboliką, przejmować głębią aluzji i drżeć z rozkoszy, której źródłem są zdjęcia i kompo...

Life During Wartime (2009)

Obraz
Kiedy film powstaje w wielkich bólach i wbrew niesprzyjającym okolicznościom, to bardzo chciałoby się, żeby końcowy rezultat co najmniej ocierał się o genialność. Niestety "Life During Wartime" nawet nie zbliża się do wysokiego poziomu, przez co okazał się najsłabszym filmem Todda Solondza, jaki miałem okazję obejrzeć. Niby bohaterowie wciąż brną przez bagno zwane życiem. Wciąż zmagają się z własnymi wadami i przeciwnościami losu, desperacko próbując znaleźć dla siebie miejsce. A jednak coś tym razem jest nie tak. Solondz zdaje się prześlizgiwać po żywotach swoich bohaterów, przystaje ledwie na chwilę, przez co nie udaje mu się przeniknąć bariery persony. Całość ma bardzo poszarpaną strukturę, której bliżej jest do szkiców w notatniku niż do skończonego dzieła filmowego. Jedynym plusem "Life During Wartime" jest w zasadzie humor. Gorzki, jest w gruncie rzeczy mało zabawny, pobrzmiewa w nim rozczarowanie i zniechęcenie. A jednak to on ożywia fabularne truchło. ...

StreetDance 3D (2010)

Po "Step Up" w 3D przyszła pora na "StreetDance 3D". I muszę powiedzieć, że wersja brytyjska robi lepsze wrażenie i nie jest to tylko kwestia akcentu (choć nie przeczę, brytyjski brzmi po prostu lepiej). Film bije na głowę amerykański film pod względem fabuły. Oczywiście historia nie jest nazbyt skomplikowana i każdy, kto widział choćby jeden podobny do "StreetDance 3D" film, ten bez oglądania może opowiedzieć to, co się wydarzy. Chodzi tu raczej o to, że historia została lepiej podana i sprzedana. Bohaterowie są wiarygodni, ich wzajemne relacje nie trącą sztucznością. Zaskakują też młodzi aktorzy, z których część nigdy wcześniej nie miała do czynienia z ekipą filmową. Całość trzyma się kupy i naprawdę chce się to oglądać. Film nieźle sprawdza się też pod względem muzyczny. Choć w porównaniu ze "Step Up 3" o zwycięstwie nie może być mowy. Powiedzmy, że jest remis. "Step Up 3" miało zdecydowanie bardziej widowiskowe układy. Jed...

Babylon A.D. (2008)

Mathieu Kassovitz chyba lepiej by zrobił pozostając przy aktorstwie. Jego kolejne próby reżyserskie wychodzą mu coraz gorzej i jeszcze trochę, a zamieni się w drugiego Mela Gibsona, a tego bym nie chciał, za bardzo go lubię (Gibsona zresztą też lubiłem). Wizja świata ukazana w "Babylon A.D." bardzo mi się spodobała. Nie, żebym chciał w tym świecie żyć, ale jest to konstrukcja przemyślana, trzymająca się kupy i naprawdę wiarygodna. Nie jest to jednak prawie w ogóle zasługa Kassovitza. Te pomysły istniały już wcześniej stworzone przez Maurice'a G. Danteca. Kassovitz miał po prostu wprowadzić życie w zbudowanych dekoracjach i to mu się niestety nie udało. Film jest nudny, mało angażujący, a ogólna intryga jeszcze mniej ciekawa od "Piątego elementu". Zresztą próbę ścigania się z filmem Bessona widać na odległość i wystarczy spojrzeć na Aurorę (Mélanie Thierry), by przypomniała się Leeloo i Milla Jovovich. Wielkim błędem było powierzenie głównej roli Dieselowi. Facet...