Posty

Wyświetlam posty z etykietą Aishwarya Rai

जोधा अकबर (2008)

Obraz
Na świecie film został całkiem dobrze przyjęty i przez publiczność i przez krytyków, a mnie niestety rozczarował. To zapewne wina zbyt dużych oczekiwań, ale czy od twórcy "Lagaan" można oczekiwać czegoś mniej niż arcydzieła? From Filmy Torne'a ( Nikitin Dheer) Tymczasem "Księżniczka i cesarz" to epicka wydmuszka, wcale tak daleko nie odbiegająca od "Ogniem i mieczem". Ashutosh Gowariker postawił na epicki rozmach, w którym bohaterowie wydawali się karłami. Hrithik Roshan w wąsach średnio mi się podoba, zaś Aishwarya Rai jest zachwycająca, ale brakuje jej charyzmy. Rola została napisana jakby z myślą o Kajol, ale ta niestety należy już do innej aktorskiej kasty. Muzycznie też średnio. Jak na film, który trwa 3,5 godziny jest jej mało. Spodobał mi się tylko jeden utwór "Azeem-O-Shaan Shahenshah", który zresztą ma bardzo dobrą choreografię. Ocena: 5

The Last Legion (2007)

Książka "Ostatni legion" jakoś nigdy mnie nie kusiła, choć lubię historię starożytną (nawet w wersji alternatywnej). Nie miałem też zamiaru oglądać filmu powstałego na jej bazie. Potem jednak zobaczyłem obsadę i zmieniłem zdanie, bo czyż można darować sobie widok Colina Firtha w rzymskim wdzianku wywijającego mieczem, a u boku mającego piękną Aishwaryę Rai? Cóż, po obejrzeniu filmu na powyższe pytanie odpowiedzieć mogę tylko twierdząco – oczywiście, że można – ba, nawet trzeba! – sobie ten film darować. "Ostatni legion" wygląda jakby do blendera wrzucono taśmy z "Króla Artura", "Władcy Pierścieni" i "Excalibura". Wyszła z tego nieznośna papka, która spodobać się może jedynie doświadczonym masochistom. Już dawno żadne 1,5 godziny tak bardzo mi się nie dłużyło. No, ale kiedy wspomniano o Tyberiuszu jako szlachetnym cesarzu, wiedziałem, że to kostiumowa komedia. Trochę to jednak dziwne, że jedna z głównych postaci zna Senekę, ale już Sweto...