"Skin" to wyraziste studium słabości i zniewolenia, od którego nie ma ucieczki. Frankie żyje w cieniu holokaustu, cienia, z którego nie wyszedł jego ojciec. Kiedy matka zapada na chorobę nowotworową, Frankie czuje przemożny ból i bezsilność, z którą nie potrafi sobie poradzić. Ojciec, który sam jest równie bezsilny, staje się dla niego symbolem bezwolności, na którego przerzuca swą własną słabość i odtrącając go może tworzyć iluzję siły. Jednak ból duszy może zagłuszyć tylko ból fizyczny. Stąd Frankie popada w spiralę chaosu, dając się wciągnąć w neonazistowską subkulturę skinheadów. Nie oferują mu oni prawdziwego rozwiązania, lecz chwile zatracenia, gdy wdając się w bijatyki, gdy będąc samemu obijanym na prawo i lewo, nie czuje bólu i własnej zdrady. Destrukcyjna pochylnia spycha go jednak coraz bardziej w otchłań zniewolenia, na co z taką pogardą patrzył. Im bardziej się szamocze, tym bardziej przypomina ojca, ofiarę obozu koncentracyjnego, który choć przeżył nigdy tak napr...