Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ryan Gosling

The Gray Man (2022)

Obraz
Bracia Russo może i sprawdzili się w Marvelu, ale to wcale nie znaczy, że rozumieją, czym jest kino rozrywkowe. "Grey Man" jest bowiem fatalną pomyłką. Zrobiony przeraźliwie poważnie, podczas gdy ewidentnie wymagał lekkości i dystansu do siebie.

First Man (2018)

Obraz
"Pierwszy człowiek" potwierdził tylko zdanie, jakie miałem o Damienie Chazelle'u po "Whiplash" - facet nie nadaje się do kręcenia fabuł. To, jakich karkołomnych skrótów narracyjnych dokonuje, jak grubymi nićmi szyje alegorie i jak nieporadnie korzysta z symboli, woła o pomstę do nieba. Za to doskonale radzi sobie z wizualizacjami doświadczeń związanych z konkretnymi zdarzeniami. Afabularne sekwencje są cudami ekspresjonizmu, arcydziełami stworzonymi ze świetnie zmontowanych obrazów i doskonale dobranych dźwięków.

Blade Runner 2049 (2049)

Obraz
"Blade Runner 2049" to kolejny dowód na to, że najbardziej dickowe są te filmy, które nie są ekranizacjami jego prozy, a jedynie wzorują się na twórczości pisarza. Denis Villeneuve udowodnił, że doskonale czuje Dicka i zna jego opowiadania i powieści na wylot. "Blade Runner 2049" jest bowiem nie tyle kontynuacją filmu Ridleya Scotta (choć na poziomie fabuły oczywiście mocno jest z oryginałem związany), ile raczej antologią obsesji literackich (i nie tylko) Dicka. Pożycza garściami zarówno z tekstów, które są chyba doskonale znane, jak i opowiadań czytanych jedynie przez najtwardszych fanów.

Song to Song (2017)

Obraz
Wyobraźcie sobie autystyczne dziecko, które jednocześnie cierpi na ADHD. Oglądając "Song to Song" miałem wrażenie, że właśnie ktoś taki dorwał się do kamery i nagrywa to, co przykuwa jego uwagę. Jest to szczególnie widoczne w pierwszych 40-50 minutach. Kamera skacze jak opętana na niczym nie potrafiąc się skupić, co chwilę zwracając swój obiektyw na coś innego. Przy czym operator nie dyskryminuje, raz jest to gwiazda rocka, za chwilę chmura na niebie, a potem jakiś owad. Jeśli chodzi o filmowanie ludzi, to również operator (i reżyser) nie znają umiaru przeskakując z jednej skrajności w drugą. Kamera albo z premedytacją ignoruje bohaterów albo też wtrynia się w przestrzeń osobistą, bez szacunku dla przeżywanych przez postacie emocji. W zasadzie bywa jak ćma: im intensywniejsza emocja, tym bardziej kamera przyciągana jest i staje się inwazyjna.

La La Land (2016)

Obraz
Czy to tylko koincydencja, czy może mamy do czynienia z narodzinami nowego trendu w amerykańskim kinie? Trendu polegającego na składaniu hołdu gatunkom Złotej Ery Hollywood poprzez tworzenie współczesnych wariacji popularnych przed laty standardów. Coś takiego dokonał David Mackenzie w "Aż do piekła" z westernem. A teraz musicalowi oddaje hołd Damien Chazelle w "La La Land".

The Nice Guys (2016)

Obraz
Shane Black nie zawiódł. "Nice Guys" to przednia zabawa, świetna komedia i doskonale dobrany duet aktorski. Black jest tu w równie dobrej formie, co w czasach swojego debiutu "Kiss Kiss Bang Bang". A Gosling i Crowe (który już chyba na dobre zrezygnował z ambicji bycia mięśniakiem) są równie dobrzy, co przed laty Downey Jr. i Kilmer. Oby tylko żaden z nowej dwójki nie skończył jak ten ostatni.

The Big Short (2015)

Obraz
Gdyby wielkiego kryzysu z początku XXI wieku nie było, to trzeba go byłoby wymyślić. Jest on bowiem źródłem wielu bardzo udanych filmów. Do listy tej można właśnie dopisać kolejną pozycję – "Big Short".

Lost River (2014)

Obraz
Najgorzej mają ci, którzy obdarzeni są darem widzenia, ale pozbawieni są talentu, by to, co widzą i czują mogli przekuć w coś nowego, autentycznego, angażującego. Takim przeklętym twórcą jest właśnie Ryan Gosling. "Lost River" to dzieło zagubione pośród właściwie rozpoznanych idei, symboli i metafor. Gosling-reżyser jest jak osoba, która zrozumiała, czym są poszczególne litery, ale nie posiadła umiejętności, by zespolić je w zrozumiałe słowa.

Only God Forgives (2013)

Obraz
Trochę to dziwne, że "Tylko Bóg wybacza" spodobało mi się. "Valhalla Rising" uważam za najsłabszy film Refna, a ten mógłby być bratem bliźniakiem. Tyle tylko, że tym przystojniejszym. Bo, kiedy o nim myślę, to mam przed oczami przecudne kadry, a w uszach niepokojąco oniryczną muzę. Gdyby spojrzeć na film chłodnym okiem, to należałoby go od razu wrzucić do kosza. Wśród śmieci w końcu znaleźć może się sporo pięknych skądinąd rzecz. Oto bowiem, jak wygląda "Tylko Bóg przebacza": ludzie stoją i się gapią, ludzie siedzą i się gapią, ludzie idą i się gapią, ludzie jedzą i się gapią, ludzie słuchają i się gapią, ludzie wrzeszczą a kobiety się nie gapią. Hmm, nie przypominam sobie, by byli jacyś ludzie, którzy leżą i się gapią, ale przyznam się, że po pewnym czasie przestałem już na to zwracać uwagę. Za to nie mogłem oderwać oczu od Kristin Scott Thomas. Wow! Co też z niej zrobił Refn! Chyba nigdy wcześniej nie stworzył równie odjechanej kobiecej postaci....

The Place Beyond the Pines (2012)

Obraz
Łatwo jest być bohaterem, kiedy jest się w sytuacji ekstremalnej, gdy adrenalina krąży w naszym organizmie, kiedy jesteśmy skupieni na tym, by przetrwać. Kaskaderskie popisy motocyklowe albo pościg za rabusiem – to wszystkim imponuje, wydaje się takie niezwykłe, heroiczne. Ale prawdziwe bohaterstwo kryje się gdzie indziej. Kiedy codzienność nas przytłacza, kiedy racjonalne argumenty kuszą nas wyborami na skróty, oszustwem, rabunkiem, szantażem. Bohaterstwem jest stawienie temu oporu. Ale jak pokazuje historia Luke'a i Avery'ego, w takich sytuacjach o bohaterstwo jest bardzo trudno. A to właśnie decyzje podejmowane w tych momentach mają decydujący wpływ na nasze życie. Dobrymi intencjami jest ponoć piekło wybrukowane. Obserwując Luke'a można w to łatwo uwierzyć. On chciał się przecież tylko zachować porządnie. W rezultacie znalazł się w desperackiej sytuacji, co wykorzystał inny społeczny wyrzutek. Dał się uwieść, czym przypieczętował swój los. Z Averym jest podobnie. J...

Gangster Squad (2013)

Obraz
Nie rozumiem myślenia Rubena Fleischera. Dlaczego zrobił film, który wydaje się połączeniem dwóch skrajnie różnych konwencji, niczym mysz z wyhodowanym na grzbiecie uchem? "Gangster Squad" chwilami jest mocno podrasowane i wystylizowane, czym przypominało mi "Sky Captain" albo "Bunraku". Ale o ile tamte filmy były od początku do końca konsekwentnie stylistycznie prowadzone, o tyle tu są to wyjątki wciśnięte w bardzo standardowe scenografie. I choć hiperstylizacje są fajne, to jest ich po prostu za mało. Ich brak odczuwałem jako nudę, przez co cały film jest jazdą na kolejce górskiej: raz w górę, raz w dół. Trochę też szkoda, że pokazano wersję przemontowaną. W końcu u nas nikt jeszcze nie urządza strzelanin w kinie, więc ta scena mogła w polskiej wersji pozostać. Ocena: 5

Blue Valentine (2010)

Obraz
Jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie widziałem. Bardzo właściwym było obsadzenie w głównej roli Ryana Goslinga. Zagrał on wcześniej w jednym z najpiękniejszych (moim zdaniem) filmów o miłość "Notatnik", a teraz demaskuje mit Wielkiej Miłość jako jedną wielką ściemę. "Blue Valentine" udowadnia, że miłość romantyczna to wielkie gówno. I naprawdę farta mają ci, którzy tak jak Romeo i Julia w rezultacie giną. Nie doczekali bowiem końca miłości, który jest straszny. Derek Cianfrance pokazując historię Deana i Cindy przekonuje widzów, że miłość romantyczna jest wymysłem i domeną mężczyzn. Że tylko oni mogą prawdziwie kochać, ponieważ dla nich monogamiczny związek i deklaracja wierności jest wynikiem uczucia, i do tego uczucia sprzecznego z ich naturą. Z kolei kobiety lubią o sobie myśleć, że są romantyczkami, lubią marzyć o Rycerzu na białym koniu, który ich porwie w ramiona baśni wiecznej szczęśliwości. Kiedy przychodzi co do czego, są jednak bezwzględn...

The Ides of March (2011)

Obraz
"Idy marcowe" to kino solidne, dobrze napisane i wyreżyserowane i nieźle zagrane. Niestety mam wrażenie, jakby Clooney próbował wyważyć dawno otwarte drzwi, ba drzwi, których już nie ma łącznie z framugą i całą ścianą. Film ten to historia utraty niewinności przez speca od politycznych kampanii, Stephena Myersa. W jednej z pierwszych scen inny bohater mocno mu kadzi mówiąc, że jest wyjątkiem w branży: osobą, którą nawet ci, którzy go nienawidzą, kochają. Wynika to z tego, że pomimo, iż sam Stephen uważa siebie za wyjadacza, w rzeczywistości nigdy nie był postawiony w sytuacji, w której musiałby się ubrudzić. Stąd wciąż wierzy, ma ideały i angażuje się w kampanię całym sercem. W ciągu paru dni w Ohio utraci to wszystko i stanie przed dramatycznym wyborem, którego rezultat znamy wszyscy. Polityka bowiem deprawuje. Tako rzecze stare przysłowie, a Clooney nie zrobi nic, by choćby ruszyć w posadach tę monumentalną "prawdę". Stąd końcowa scena, która w innym przypad...

Drive (2011)

Obraz
Nicolas Winding Refn jest reżyserem jednego tematu. Tym tematem jest męskość i to w bardzo konkretnym wydaniu wojownika ze średniowiecznych podań. To postać przypominająca swoją konstrukcją czekoladkę. Z wierzchu niegroźny, sympatyczny, zabawny, w środku zaś znajduje się twardy orzech bezkompromisowej, zwierzęcej agresji. Jego brutalność jest totalna, pozbawiona wyrzutów sumienia, ma atawistyczny charakter: zabij albo zostań zabity. Przedtem był to Frank, Tonny, Bronson, Jednooki. Teraz jest Kierowca. Muszę powiedzieć, że mam pewien kłopot z "Drive". Film absolutnie zachwycił mnie swoją formą. Refn wykorzystał do perfekcji komunikację niewerbalną, co jest wielką rzadkością. Warto bardzo uważnie przyglądać się poszczególnym kadrom i ujęciom. Ich konstrukcja, w szczególności rozstawienie postaci, nie jest przypadkowe. Perfekcyjna kompozycja sprawia, że widz więcej treści otrzymuje właśnie z tego, niż z dialogów. Oszczędnie stosowana muzyka (ale nie dźwięki!) tworzy doskona...

Crazy, Stupid, Love (2011)

Obraz
No cóż, twórcy "Phillipa Morrisa" tym razem trafili idealnie w mój gust. "Kocha, lubi, szanuje" to komedia staromodna, o wyraźnie niezależnym posmaku, ale w gwiazdorskiej obsadzie, mocno konserwatywna w wymowie, ale bardzo ciepła. Na pierwszy rzut oka film robi wrażenie komedii w sam raz dla Dane'a Cooka i dziwi fakt, że nie ma go w obsadzie. Potem jednak, kiedy zamiast gołych piersi, serwowana jest bardzo ciepła historia o prawdziwej miłości, walce, poświęceniu ale i radości i zaskoczeniu, jest jasne, dlaczego Cooka w tym filmie nie ma. Przy całej dla niego sympatii, on lepiej sprawdza się w głupawych komedyjkach, a ta okazała się bardzo inteligentna, nawet jeśli przesłanie ma mocno naiwne. Na czas trwania seansu zawiesiłem cynizm i włączyłem tryb romantyka, dzięki czemu nawet jeśli zakończenie jest "cheesowate", to i tak mi się podobało. Twórcom udało się też doskonale dopasować obsadę. Carell i Moore tworzą parę idealną, zaś scena w sypialni m...

All Good Things (2010)

Obraz
Nie można popełnić większego błędu, niż oddać swój los całkowicie w cudze ręce. Nawet najszlachetniejsza istota musi nas rozczarować, bo jest tylko człowiekiem, ma własne plany, marzenia, ambicje, które nie mają nic wspólnego z nami i naszym ich wizerunkiem. Większość z nas potrafi przełknąć to rozczarowanie. Jednak bohater filmu Andrew Jareckiego jest inny. W dzieciństwie był świadkiem samobójczej śmierci matki. To traumatyczne wydarzenie ukształtowało jego charakter. W środku wciąż krwawi wypełniając się agresją, której nie może dać ujścia. Jego kotwicą, tym, co stabilizuje go w "normalnym świecie" jest jego dziewczyna, a potem żona. Niestety ta popełniła niewybaczalny błąd i zaszła w ciążę. To zniszczyło idealny obraz ukochanej kobiety, który zbudował sobie w głowie. "Wszystko, co dobre" to studium potwora, który próbuje być człowiekiem normalnym, który próbuje uciec przed tym, kim jest. Studium to jest całkiem interesujące, ale zdecydowanie mniej ciekawe, n...

Lars and the Real Girl (2007)

Kiedy widzę film, w którym grają Ryan Gosling bądź Patricia Clarkson, to sięgam po niego w ciemno. Prawie nigdy nie jestem rozczarowany. I podobnie jest w tym przypadku. "Lars and the Real Girl" to współczesna wariacja na temat mitu o Pigmalionie. Tytułowy Lars jest człowiekiem bardzo zamkniętym w sobie, co martwi jego bratową. Zasadza się na niego, nie chce mu odpuścić i za wszelką cenę próbuje włączyć go do życia rodziny. Jakże jest więc uradowana, kiedy Lars ogłasza, że poznał dziewczynę. Chwilę potem radość przeradza się w szok, kiedy okazuje się, że jego wybranką jest lalka erotyczna. Lars traktuje ją jednak jak człowieka (inwalidkę to prawda, ale jednak żywą istotę), co zmusza otoczenie również do udawania, że lalka jest prawdziwą kobietą o imieniu Bianca. Będzie to miało zaskakujące konsekwencje. Film Craiga Gillespie'a zupełnie inaczej podchodzi do choroby psychicznej. Nie jest to tragedia, ale proces można by rzec niezbędny, by osiągnąć równowagę i żyć w społecze...