Szczerze mówiąc, to trochę dziwi mnie to, że "Alirón" doczekało się kontynuacji. Samsukces jedynki mnie nie dziwi. Jednak wynikał on z konstrukcji krótkometrażówki, która fajnie obudowała główny pomysł dyskomfortu, jaki czuje jeden koleś, kiedy wydaje mu się, że jego przyjaciel jest gejem i coś do niego czuje. To w zasadzie jest zamknięty pomysł, który prędzej dałoby się rozbudować do pełnego metrażu, niż w krótkometrażowej kontynuacji.