Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ethan Coen

The Ballad of Buster Scruggs (2018)

Obraz
Bracia Coen wciąż nie w formie. Po rozczarowującym "Ave, "Cezar!" ich kolejny film wcale nie jest lepszy. Co mnie, jako fana ich twórczości, smuci.

Suburbicon (2017)

Obraz
George Clooney pewnie myślał, że jest bardzo sprytny wydobywając z zakurzonego strychu stary scenariusz braci Coen. Niestety próba pożenienie jego własnego pomysłu filmowego z tym, co przed laty napisali bracia, spaliła na panewce. I paradoksalnie powodem tego jest podobieństwo obu koncepcji. Zamiast jednak uzupełniać się i wzbogacać, one sprawiały wrażenie łopatologii i nieznośnej redundancji.

Hail, Caesar! (2016)

Obraz
Stało się! Trzy dekady bracia Coen byli w stanie tworzyć filmy, które mnie zachwycały. Jedne bardziej, inne mniej, jednak ZAWSZE wychodziłem z kina usatysfakcjonowany. Nie tym razem. "Ave, Cezar!" to koszmar, którego miałem nadzieję nigdy nie przeżyć na jawie.

Bridge of Spies (2015)

Obraz
Po przeciętnym "Lincolnie" Spielberg nie pozbierał się i nakręcił film jeszcze bardziej "starczy". Choć nie. To nie do końca prawda. "Most szpiegów" to tak naprawdę dwa filmy sklejone w jeden. I pierwszy z nich jest bardzo dobry. Problem stanowi ten drugi, od którego całość dostała swoją nazwę.

Unbroken (2014)

Obraz
"Krainy miodu i krwi" nie dałem rady obejrzeć. Postanowiłem więc spróbować z innym filmem, by ocenić możliwości reżyserskie Angeliny Jolie. "Niezłomny" pokazał mi, że aktorka doskonale nadaje się do realizacji typowo hollywoodzkich widowisk pompatycznych. Nie dość, że potrafi je solidnie zrealizować, to również opowiada je z ograniczonym do niezbędnego minimum patosem i scenami pokrzepienia. A to jest już niemałe osiągnięcie, ponieważ historia olimpijskiego biegacza, który podczas II wojny światowej był więźniem japońskiego obozu pracy, z definicji wydawała się po prostu ociekać niemożliwym do wytrzymania patosem.

Inside Llewyn Davis (2013)

Obraz
"Poważny człowiek" był filmem, który można było interpretować metaforycznie. "Inside Llewyn Davis" jest zaś filmem, który trzeba tak interpretować. Coenowie, jak nigdy wcześniej, porzucili normalność, wkraczając w świat ludzkiej psychiki. Ale jest to tak naprawdę jedyne novum wprowadzone przez braci. Cały film miałem wrażenie mocnego deja vu. Wszystko, co pojawia się na ekranie, już gdzieś wcześniej w filmach Coenów widziałem. W tym sensie "Inside Llewyn Davis" przypomina ostatnie filmy Burtona: ogląda się to jako album-składankę z największymi hitami. Jednak Coenowie potrafią lepiej wykorzystać powtórki. Ich film jest wciąż świeży i zabawny. Pełno jest tu świetnych dialogów. Towarzyszą im pomysłowe zdjęcia (zwłaszcza w tych wąskich korytarzach mieszkalnych). Sam film jest zarazem gorzki i optymistyczny. Wszystko zależy od widza, czy jest on typem widzącym szklankę do połowy pełną, czy w połowie pustą. Ta niejednoznaczność, a jednocześnie mówienie p...

Gambit (2012)

Obraz
"Gambit" to rzecz głupiutka ale w ten uroczy sposób, który sprawia, że zamiast irytować mimo wszystko bawi. Film jest pusty, wtórny, zbudowany na kliszach i wyśmiewaniu stereotypów na temat Amerykanów, Brytyjczyków i Japończyków. Ale przynajmniej podane jest to w przystępny sposób, a całość mimo wszystko jest bezpretensjonalna. Nie da się ukryć, że jest to zawód. Coenowie są tu co prawda tylko scenarzystami, ale i tak spodziewałem się od ich fabuły więcej. Kilka pomysłów mieli jednak fajnych, a cała sekwencja hotelowa jest przezabawna, głównie za sprawą hotelowych pracowników, którzy wyciągają błędne wnioski z zasłyszanego przekomarzania się. Rozczarowuje również reżyser, którego poprzedni film był bardzo udany. Ale jeśli zapomni się o tym, kto stał za kamerą, to muszę przyznać, że jako niezobowiązująca rozrywka "Gambit" sprawdza się idealnie. Ocena: 6

True Grit (2010)

Gdyby nie było Coenów, należałoby ich wymyślić. Jakże nudny byłby świat bez ich filmowego kunsztu, wyobraźni i poczucia humoru! Nawet kiedy robią słabszy film, to i tak na tle innych produkcji jest on całkiem niezły. A kiedy wszystko im wychodzi, wtedy dostajemy film naprawdę wielki. Nie wiem, czy za jakiś czas pamięć o "Prawdziwym męstwie" nie zblaknie, czy czas nie pokryje wszystkiego patyną. Dziś wszakże jestem w siódmym niebie, bo oto obejrzałem jeden z najlepszych filmów w karierze Coenów. A już na pewno najlepszy od czasu "Fargo". "Prawdziwe męstwo" nie rozkręca się. Od pierwszej minuty wkraczamy do wartkiego strumienia narracji, która porywa nas perfekcyjnymi dialogami (i wisielczymi monologami). Wszystkie sceny rozgrywające się w miasteczku to perły komedii: scena publicznej egzekucji, targowania się, rozprawy sądowej. Tak dobrze napisanych i zagranych scen komediowych ze świecą można byłoby szukać. Do tego dochodzi nienaganna konstrukcja bohate...

A Serious Man (2009)

W jednej ze scen "Poważnego człowieka" główny bohater mówi, iż matematyka choć nie pozwala zrozumieć fizyki, pozwala ją opisać. Osoba, której to mówi, młody chłopak, twierdzi z kolei, że rozumie fizykę, choć nie zna się na matematyce. I choć to ten pierwszy jest główną postacią najnowszego obrazu braci Coen, to jednak reżyserowie stają po stronie tego drugiego i udowadniają, że być może matematyka daje najelegantszy opis zjawisk, ale kino również to potrafi. Tym samym powstał najlepszy film z matematyką w tle od czasu "Pi" Darrena Aronofsky'ego. "Poważny człowiek" na prostych przykładach ilustruje zawiłe zasady mechaniki kwantowej, zgodnie z którą rezultat nie jest czymś stałym, niezmiennym, obiektywny, a w dużej mierze zależy od obserwatora, od tego co on uczyni. Dopóki nie czyni nic, wszystkie zdarzenia są możliwe, kiedy jednak coś uczyni, z potencjalnych możliwości tylko jedna pozostaje, reszta znika. I takie jest życie bohatera. Co jest w koperci...