Dwie rzeczy są plagą człowieka, czyniąc jego życie pasmem cierpienia i bólu. Pierwszym jest wiedza, świadomość, że poza tym kawałkiem świata, jaki znamy z dnia codziennego, istnieje świat wielu możliwości. Wiedza ta rodzi pragnienia, których niemożliwości zaspokojenia czyni nas zgorzkniałymi, skłonnymi do zbrodni, niewdzięcznymi, wstydliwymi. Drugim jest rozsądek, zdolność budowania racjonalnych wytłumaczeń, które są narzędziami mordu na naszych czystych duszach, bo pozwalają nam uzasadnić postępowanie, które zrani najbliższych. Dzieckiem tej dwójki są tajemnice, z których z kolei rodzi się błędne koło bólu. Wydobyć nas z niego może tylko miłość i to wyłącznie wtedy, jeśli jest odwzajemniona. W tym świecie nie ma miejsca dla Boga, tu ludzie sami ze sobą igrają wydając siebie na pokuszenie, będąc oskarżycielami, sędziami i katami. "Wielkie nadzieje" Dickensa to opowieść prawdziwie monumentalna. Doniosłość historii, totalność uczuć, o jakich opowiada, grzechów i win, jakie...