Posty

Wyświetlam posty z etykietą Julio Medem

El árbol de la sangre (2018)

Obraz
"Drzewo życia" to prawdziwie barokowa historia. To opowieść o parze kochanków, których los połączył na długo przed ich urodzeniem. Julio Medem nakreślił skomplikowany labirynt zbrodni, kary, winy i odkupienia. Dramatyczne wyznania, histeryczne decyzje i wybory, które wpływają na losy innych ludzi. A wszystko to otoczone potęgą samego Przeznaczenia, którego symbolem i narzędziem stają się krowy i byki.

Ma ma (2015)

Obraz
Życie jest zmiennością, jest płynne, elastyczne. Czasami zaskakuje nas tym, co nam jest pisane. Innym razem siłą woli możemy nagiąć, przynajmniej na chwilę, rzeczywistość. Uczucia również podlegają transformacji. A miłość wiele ma twarzy, zależnie od osoby i okoliczności. "Ma ma" to piękny hołd złożony ludzkości, jej chaotyczności, różnorodności, determinacji. To również opowieść o strachu, śmiertelności i potędze troski o drugą osobę.

Habitación en Roma (2010)

"W łóżku" – chilijski pierwowzór – zrobił na mnie spore wrażenie. Najprostszy z możliwych pomysłów, tylko dwójka aktorów i hotelowy pokój wystarczył, by opowiedzieć wciągającą historię spotkania dwójki osób, ewolucji od nic nieznaczącego one-night-stand po dyskusję na temat życia, ludzi, relacji. Kiedy zatem usłyszałem, że inspirując się tym filmem Julio Medem będzie kręcił własną opowieść, byłem bardziej niż zaintrygowany. Poza ogólnym pomysłem "Habitación en Roma" nie ma jednak w sobie nic z obrazu Matíasa Bizego. Medem znacznie rozbudował środki wyrazu, dodając nie tylko kolejne postaci, ale też "podkręcając" scenografię, dramaty dwójki bohaterek jak i sam sposób narracji. Nadał całość bardziej zmysłowy charakter, podkreślił smak swego dania, intensywność opowieści. Jednak w tym wszystkim zagubili się gdzieś ludzie. Nie ma tu tej bliskości, która tak bardzo spodobała mi się w filmie Bizego. Historia Alby i Nataszy jest pełna pasji, a jednocześnie spr...