Zero Dark Thirty (2012)
"Wróg numer jeden" okazał się kinem solidnym, ale żeby od razu obsypywać go nagrodami? Nie sądzę. Jak dla mnie trzyma ten sam poziom, co "Stan gry" czy "Operacja Argo". A w tematyce walki z terroryzmem moim ulubionym (co nie znaczy, że najlepszym) filmem pozostaje "Pięć palców". Owszem, całość jest bardzo dobrze zrobiona. Bigelow powinna otrzymać nominację do Oscara. Film ma też świetny montaż, ale z kolei Chastain, jeśli o mnie chodzi, miała lepsze role niż ta tutaj. To, co najbardziej mnie zainteresowało w filmie, to jego absolutna amoralność. Twórcy odsuwają na bok kwestie moralnych wyborów, decydowania, co jest dobre, a co złe. Liczy się tylko cel i obsesja jego wykonania. Ponieważ bohaterami są ci, których większość widzów oceni jako "dobrych", ten aspekt zapewne zignorują. Jednak konstrukcja filmu jest taka, że bohaterów można byłoby zamienić miejscami i nic w wymowie by się nie zmieniło. Niestety Bigelow nie wykorzystuje te...