Ad Astra (2019)
"Ad Astra" jest ciekawym eksperymentem finansowym. Na jego produkcję wydano 100 milionów dolarów i tak też jest traktowany przez dystrybutorów. Jeśli jednak na chwilę zapomnimy o tym, ile kosztował i spojrzymy wyłącznie na jego formę, okaże się, że jest to typowy film art-house'owy. To kino refleksyjne, introspektywne, opierające się na kontemplacji obrazów, a dialogom/monologom blisko jest do uduchowionej poezji. "Ad Astra" niewiele wspólnego ma z widowiskami science fiction, z którymi jest gatunkowo spowinowacona. Bliżej jest mu do takich obrazów jak "Maria Skłodowska-Curie" czy "Jane Eyre" Fukunagi.