Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ben Affleck

Deep Water (2022)

Obraz
Biedny Ben Affleck. Coś nie idzie mu odbudowywanie kariery aktorskiej, choć przecież w teorii stawia na pewniaków. George Clooney ("Bar dobrych ludzi"), Ridley Scott ("Ostatni pojedynek") i teraz Adrian Lyne to twórcy o ugruntowanej reżyserskiej renomie. A jednak wszystkie trzy filmy oceniłem identycznie - na 3.

The Tender Bar (2021)

Obraz
Co się porobiło z Clooneyem? Kiedyś tworzył ciekawe, a później solidne filmy. Ostatnio jednak jego reżyserskie dokonania wywołują u mnie niesmak i niedowierzanie. Najpierw było fatalne "Niebo o północy", a teraz dostałem równie zły "Bar dobrych ludzi".

The Last Duel (2021)

Obraz
Bardzo chciałbym móc napisać, że "Ostatni pojedynek" mnie rozczarował. Niestety od ładnych paru lat Ridley Scott przyzwyczaił mnie do miernoty swoich kolejnych dzieł. Obecnie więc zaskoczyć mógłby mnie jedynie jego film, który autentycznie by mi się spodobał.

The Way Back (2020)

Obraz
Oto przykład kina tak neutralnego, że w ogóle nie czuć, by nakręcił go człowiek. Nie ma tu miejsca na indywidualne spojrzenie. W żadnej ze scen nie odnajdzie się ręki reżysera. Dostaliśmy doskonale zrealizowane scenki, które teoretycznie bazują na prawdziwych wydarzeniach, a w praktyce są kopiami gatunkowych standardów. Tak właśnie wyobrażam sobie kino przyszłości realizowane przez programy imitujące reżyserów: bezbłędnie nakręcone, kompletnie neutralne, w 100% wtórne.

Zack Snyder's Justice League (2021)

Obraz
Jestem zdumiony tym, jak wysoką ocenę ma "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera". Ja rozumiem, że jest to poniekąd kolejny wyraz niezadowolenia fanów wersją Whedona, ale bez przesady. Film Snydera jest dłuższy, ale to wcale nie czyni z niego rzeczy lepszej.

Jay and Silent Bob Reboot (2019)

Obraz
Kiedyś Kevin Smith należał do moich ulubionych reżyserów. Nie wszystko mu nawet wtedy wychodziło ("Dogma"), ale zazwyczaj robił solidne rzeczy. Od ponad dekady nie nakręcił jednak nic, co by mi się spodobało lub co chciałby obejrzeć. Po ten film sięgnąłem wyłącznie z nostalgii za Jayem i Cichym Bobem, ale niczego dobrego się nie spodziewałem.

Triple Frontier (2019)

Obraz
SPOILER Matematyka w kinie rzadko kiedy się sprawdza. Czego dowodem jest "Potrójna granica". Za scenariusz odpowiadał gość od "Wroga numer jeden". Za reżyserię (ostatecznie) wziął się facet od "Chciwości". Suma tych dwóch talentów powinna gwarantować świetne męskie kino. A tymczasem "Potrójna granica" to popis żenady na bogato, bo nie tylko za kamerą stali znani twórcy, przed kamerą pojawili się rozpoznawani i rozchwytywani aktorzy.

Live by Night (2016)

Obraz
"Nocne życie" mocno nadwyrężyło pozycję Bena Afflecka. Okazało się bowiem, że nie jest tak dobrym reżyserem, jak to się wcześniej wydawało. Im większy jest rozmach, im bardziej monumentalna i wielowątkowa historia, tym gorzej wypada. Nie technicznie - "Nocne życie" wygląda wizualnie bardzo dobrze: świetne kostiumy, doskonałe scenografie, solidna praca operatora. Niestety problemem okazała się niemożliwość ogarnięcia przez Afflecka ogromu fabularnego, jak również połączenie historii z wysmakowaną formą.

Justice League (2017)

Obraz
SPOILERY Joss Whedon chyba nie miał zbyt wielkiego wpływu na ostateczny kształt "Ligi Sprawiedliwości". Ewentualnie wciąż nie zresetował się po "Czasie Ultrona". Najnowsze dziecko DCEU nie jest dla mnie filmem. To zlepek przypadkowych scen, które często osobno robią lepsze wrażenie niż w grupie.

The Accountant (2016)

Obraz
Tak naprawdę połowę z tego, co napisałem przy "Witajcie u mnie" , mógłbym powtórzyć i tutaj. "Księgowy" opowiada bowiem o podobnym rodzaju wyobcowania. Główny bohater cierpi na zespół Aspergera i tak jak Alice musi walczyć o swoje miejsce w świecie.

Suicide Squad (2016)

Obraz
Jestem zawiedziony. Myślałem, że zobaczę jeden z najgorszych filmów roku. A tymczasem "Legion samobójców" nie gra nawet w przybliżeniu w tej samej lidze co "Dzień Niepodległości: Odrodzenie", "Alicja po drugiej stronie lustra", "Królowa pustyni" czy "Point Break – Na fali". David Ayer zrobił typowy dla siebie film, który niczym szczególnym na plus się nie wyróżnia, ale jest po prostu fajną geekową rozrywką i geek we mnie był po seansie w pełni usatysfakcjonowany.

To the Wonder (2012)

Obraz
Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego Malick tak rzadko kręci filmy. Teraz, obejrzawszy "Wątpliwości", poznałem odpowiedź. I jest to jedyna wartość, jaką ma to dzieło.

Batman v Superman: Dawn of Justice (2016)

Obraz
Zack Snyder nie wyniósł żadnych wniosków z prac nad "Człowiekiem ze stali". "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" jest widowiskiem kalekim i to przede wszystkim z winy reżysera i jeszcze bardziej Goyera (i pozostałych scenarzystów). Panowie nie wiedzą co to umiar. Nie potrafią się powstrzymać i dlatego próbują na siłę wcisnąć wszystko, co tylko możliwe. Przez to film trwa dwie i pół godziny, choć spokojnie można byłoby go skrócić o godzinę i widowisko tylko by na tym zyskało.

Extract (2009)

Obraz
Choć chciałem "Ekstrakt" zobaczyć już dawno, to jednak długo się zbierałem, zanim w końcu po niego sięgnąłem. Jak się okazało, moja intuicja chciała mnie ochronić przed filmem, który zapowiadany jest jako komedia, a który prawie w ogóle nie jest zabawny.

Gone Girl (2014)

Obraz
"Zaginiona dziewczyna" to moje kino. David Fincher i Gillian Flynn stworzyli jedną z najbardziej cynicznych opowieści, jakie ostatnio dane było mi oglądać. I do tego okraszona tyloma atrakcjami, że przez pół filmu nic tylko się śmiałem.

Argo (2012)

Obraz
No proszę, jednak Hollywood może zmienić świat. Na nieszczęście dla Fabryki Marzeń jest to wyłącznie możliwe wtedy, kiedy darują sobie realizację filmu. To jedna z lekcji, jaką wyniosłem po seansie "Operacji Argo". Drugą jest to, że bohatera od zdrajcy dzieli tylko koniec misji. Obaj łamią reguły, ale bohaterem jest tylko ten, który mimo odmowy wykonania rozkazu jest w stanie doprowadzić misję do pożądanego końca. Muszę powiedzieć, że fajnie ogląda się nowy film Afflecka. Przyklaskuję jego samodyscyplinie. Ta historia jest tak niewiarygodna, że aż prosiła się o efekciarskie jej opowiedzenie. Tymczasem Affleck poszedł inną drogą i stworzył bardzo solidne widowisko. Tyle tylko, że mimo wszystkich ochów i achów, "Argo" pozostaje "zaledwie" dziełem rzemieślnika. Dobrze wykonanym, starannie przemyślanym, ale nie ma w sobie tego pierwiastka zapewniającego transcendencję. Co w przypadku filmu, który się spodobał, jest powodem do żalu. Nie podoba mi się ko...

The Town (2010)

Ben Affleck wyraźnie rozwija się jako reżyser. Szkoda jednak, że nie chce zapomnieć o aktorstwie. W "Mieście złodziei" jest najsłabszym aktorskim ogniwem, ale zarazem stworzył solidny dramat na podstawie historii, która na tak dobre potraktowanie wcale nie zasługiwała. Historia złodziejaszka, który zakochuje się w pracownicy banku, który napadł jest dokładnie tak naiwna, na jaką brzmi. Nie do końca rozumiem, co też podkusiło Afflecka, żeby akurat tę opowieść przenieść na duży ekran. Całość jest przewidywalna, bohaterowie to zbiór wytartych powieściowych frazesów. I jeszcze ta rodzinna tragedia. Jednak w rękach Afflecka całość nabiera rumieńców. Bohaterowie ożywają, Affleck-reżyser świetnie dobrał obsadę i jeszcze lepiej nimi pokierował. Niby role nie są trudne, bardzo efekciarskie i łatwe do zapamiętania, a jedna i tak Jeremy Renner, Jon Hamm i Rebecca Hall potrafili nadać im indywidualny rys. Affleck dobrze też poradził sobie w scenach napadów (mam dwie drobne wpadki ale ...

Man About Town (2006)

Zawsze fascynują mnie filmy, które mają wszystko, by być świetnymi okazami kina gatunkowego, a z jakichś przedziwnych powodów okazują się przeciętniakami. Do tej grupy zalicza się właśnie "Człowiek z miasta". Oto historia agenta gwiazd, który przechodzi kryzys. Aby z niego wyjść zapisuje się na kurs samopoznania. Niestety kurs ten spowoduje jeszcze większy kryzys, kiedy jego osobisty dziennik, w którym ujawnił parę kompromitujących szczegółów ze swojego życia, został skradziony. Film ma gwiazdy (może nie pierwszej wielkości ale jednak), które choć grają porządnie, to jednak za słabo, by zapaś w głowie. Ma sporo świetnych gagów (np.: pogoń przez pół Chinatown), które ledwie wywołują uśmiech na twarzy. I kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak jest, ale niestety... tak właśnie jest. Można by pomyśleć, że to wina Bena Afflecka, ale nie. Facet jest kiepskim narratorem, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić. Wydaje mi się, że wina leży po stronie reżysera, który po prostu nie ...

State of Play (2009)

"Stan gry" to kino retro. Ma to swoje plusy ale i – niestety – minusy. Plusem jest to, że Kevin Macdonald zdecydował się na film z rodzaju tych, jakie teraz w Hollywood są na indeksie. Zamiast akcji mamy bohaterów, jest też intryga, którą jednak rozwiązuje się bez fajerwerków. Soczyste kino, które trzeba przetrawić. Minusem jest jednak to, że "Stan gry" nie jest filmem samodzielnym. Intryga, bohaterowie są istotni, lecz jednak podporządkowani wyższej idei – idei zrobienia kina a la lata 70-te. W ten sposób oglądając film miałem wrażenie, że przyglądam się obrazowi udającemu coś, czym nie jest. Nie tyle podobał mi się sam film ile owo wrażenie sentymentu za starymi śledczymi obrazami. Po seansie chwytałem się na tym, że mam ochotę przypomnieć sobie chociażby "Wszystkich ludzi prezydenta" czy też (z nowszych, ale też mających swoje lata) "Raport Pelikana". Gdyby dzieło Macdonalda była naprawdę udane, cieszyłoby mnie samo w sobie, a nie poprzez...

He's Just Not That Into You (2009)

Be true to yourself. Bądź sobą, bądź wierny sobie – oto przesłanie filmu "Kobiety pragną bardziej". Żyjemy w świecie, w którym wszyscy czegoś oczekują, są jakieś zasady, normy, którym trzeba się poddać, bądź też my sami karmimy się iluzjami, fikcjami i gonimy za rzeczami (bądź ludźmi), których tak naprawdę nie potrzebujemy. Czy jest to konieczność małżeństwa, czy chłopak którego tak naprawdę nie chcemy – zawsze się znajdzie jakiś powód, by zamiast prawdy wybrać iluzję i bezpieczeństwo konformizmu. Tymczasem twórcy przekonują nas, że prawdziwe szczęście czeka nas tylko wtedy, kiedy będziemy autentyczni, kiedy przestaniemy oszukiwać innych i siebie. Przewrotnie, za tym indywidualizmem kryje się zakamuflowany konformizm, który wychodzi na wierzch choćby w historii Neila i Beth, którzy zamiast kontynuować życie w konkubinacie, jednak się pobiorą. Sam film jest sympatyczny, bardzo prawdziwy, ale trochę przyciężki. Nigdy tak naprawdę nie wzbija się w powietrze, tak jak to było choc...